Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-04, 23:20
Aniusia dobrze zrozumiałaś Madź swoje widziałam leżąc ponad miesiąc na patologii, także jestem pewna tego co piszę. Jeśli chodzi Ci o wątek Lady to zapraszam na pw.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 610 Skąd: nibylandia.
Profil: Im. dziecka: Żuczek ;*
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 00:07
Nie chodzi mi o wątek Lady, tylko ogólnie.
AŻ miesiąc na patologii byłaś i wiesz więcej niż lekarze mam rozumieć? Trzeba było iść na medycynę, miałabyś wzięcie Jakby na każdego działało to samo to nie byłoby tylu rodzajów leków, każdy po każdym leku czułby się tak samo dobrze lub źle. Oni są od tego, żeby dobierać chemię pod ludzi. A dla Ciebie jest dziwne to, że gdzieś leczą inaczej niż w Twoim szpitalu sorry, ale wyjdź w końcu dalej, poza swój własny świat
_________________
Stanisław Lem napisał/a:
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 09:20
Są pewne standardy w postępowaniu Madź i nie zamierzam się wdawać w niepotrzebne dyskusje. Zauważyłam już, że zawsze jak ktoś zarzuca coś Lady to Ty wielce stajesz w jej obronie.
Ja mówię w szczególności o szpitalach klinicznych i specjalistycznych. Nie bujam się tylko w "swoim świecie". Gdy potrzebuję jakiś informacji mam je na wyciągnięcie ręki i jeśli wiem, że mam rację, to ze mną nie pogadasz.
Popytaj innych dziewczyn chociażby na tym forum czy rodząc między 36tc, a 38tc ktoś hamował im akcję porodową? W takiej sytuacji musi coś nie pasować lekarzom, żeby próbowali hamować taki poród, na ogół chodzi tu o dziecko, np. o za małą wagę itp.
Dobra koniec tego tematu.
Dzisiaj muszę siąść znów do testów, bo jutro egzamin wewnętrzny.
W sumie dobrze, że ojciec młodego przyjechał, bo trochę z nim posiedzi, a ja mogę się pouczyć. No ale tak jak pisałam węszę w tym wszystkim jego celowe działanie.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 12:16
leeloo dobrze zrozumiałam on do Was przyjeżdza i śpi???? to tak od czasu wniesienia sprawy o alimenty czy ciągle tak?? a gdzie on śpi ze tak z ciekawości spytam nie musisz odpowiadać jeśli nie chcesz malami wymioty zawsze o czymś świadczą na zawolanie chyba się nie da..bynajmniej u malucha...
rosołek drobiowo- wołowy się gotuje,do tego ziemniaczki, kurak pieczony i sałata lodowa z cebulką i winegretem
teraz jest - 10st to chyba ze spaceru nici, bo junior za cholere japy szalikiem przykryc nie daje, jeszcze ślini się na potęge
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 13:31
Aniusia napisał/a:
leeloo dobrze zrozumiałam on do Was przyjeżdza i śpi???? to tak od czasu wniesienia sprawy o alimenty czy ciągle tak?? a gdzie on śpi ze tak z ciekawości spytam nie musisz odpowiadać jeśli nie chcesz
On tak czasami przyjeżdżał także przed założeniem sprawy.
Śpi ze mną w jednym łóżku, bo nie ma u mnie innych warunków.
Ale tylko śpi, totalnie nic więcej i wolę właśnie, żeby przyjeżdżał do nas i u nas nocował niż miałoby być odwrotnie, bo w domu w takiej sytuacji czuję się bezpieczniej i wiem, że jeśli nie chcę to do niczego nie dojdzie, bo on u mnie w domu czuje respekt.
Z tym wymiotowaniem na zawołanie, tak mi się przypomniało, że niektóre dzieci reagują tak na traumatyczne przeżycia. Np. dzieci rehabilitowane często mają tak przed rehabilitacją, której nie lubią, dzieci z zaburzeniami słuchu reagują tak na zbyt hałaśliwe otoczenie itp. No ale to całkiem inny przypadek.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 775 dni temu Posty: 304 Skąd: pomorskie
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Dominik i Filip
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 14:00
Co za mroz u mnie w nocy -24 teraz - 12 ale super sloneczko grzeje. Aniusia co do szalika ,to nie przykrywa sie dziecku buzi,wiec bez obaw mozesz wyjsc na spacer.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 14:46
byliśmy na spacerze bo junior by nie odpuscil jak tylko widzi ze ja sie przebieram to juz da da i pod drzwiami stoi...zrobilismy kilka zdjęć i do domu obiados kończyc
leeloo kurde dziwna u Was sytuacja ja jak bym nie była z ojcem dziecka to bym go nie nocowała niech przyjedzie rano jak ma wolne pobedzie kilka godzin i poszoł no ale ja mam inne podejscie widać.
jakby mnie jeszcze psychicznie wykańczał to w jednym pokoju bym z pomiotem nie przebywała
nie wypowiadam sie wiecej bo mi ciśnienie skacze
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1282 dni temu Posty: 1798 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Wysłany: 2012-02-05, 14:59
malami, jak tam Olenka? Juz nie wymiotowala pozniej. Mam nadzieje, ze to tylko jednorazowe bylo.
Aniusia napisał/a:
jak bym nie była z ojcem dziecka to bym go nie nocowała niech przyjedzie rano jak ma wolne pobedzie kilka godzin i poszoł no ale ja mam inne podejscie widać.
jakby mnie jeszcze psychicznie wykańczał to w jednym pokoju bym z pomiotem nie przebywała
zgadzam sie w 100%, nie nocowalabym go a juz tym bardziej nie w lozku gdzie ja spie, niech przyjezdza rano albo w poludnie, wtedy bedzie mial sporo czasu zeby sie pobawic z malym i przy okazji Ciebie odciazyc, zebys mogla cos porobic, albo zwyczajnie odpoczac.
My dzisiaj w domu siedzimy, -12 w tej chwili,wiec za zimno, chociaz sloneczko fajne . Maly drzemie, biedak dzisiaj sobie warge rozwalil, chyba przygryzl sobie zabkami, potknal sie i jakos tak dziwnie usta zacisnal, placzu bylo co nie miara, krwi tez dosc duzo na poczatku, ale pozniej juz OK, co chwile sobie tam dotyka i jak sobie przypomni, ze go szczypie to placze . Ale chyba az tak mocno mu nie przeszkadza, bo zjadl prawie caly obiad, a balam sie, ze w ogole nie ruszy.
Dzisiaj juz niedziela, szkoda...znowu poniedzialek i do pracy, ale postanowilam, ze w piatek biore wolne, chce mame odciazyc, przyjezdzala teraz do nas i w tym tygodniu tez jeszcze bedzie przyjezdzac,wiec niech chociaz ma dluzszy weekend.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 641 dni temu Posty: 2744 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 18:43
LeeLoo napisał/a:
Są pewne standardy w postępowaniu Madź i nie zamierzam się wdawać w niepotrzebne dyskusje. Zauważyłam już, że zawsze jak ktoś zarzuca coś Lady to Ty wielce stajesz w jej obronie.
tez to zauwazylam
LeeLoo ja bym nie potrafila polozyc sie do lozka z facetem ktory tyle zlego mi wyrzadzil Jednak lozko to intymne miejsce
My dzis bylismy u dziadkow bo oni do nas sie nie pofatyguja Maja cale 4 km Franek oczywiscie lobuzowal Zreszta teraz w domu ciag dalszy
Wczoraj dwa razy udalo mu sie kawalek przeraczkowac Wiec teraz testuje swoje mozliwosci po calym lozu
Małż pojechal zaladowac auto na trase i jutro niestety wraca na wies Całe szczescie to ostatni tydzien rozlaki
No nic zmykam do Robaka Bo zaraz wyląduje na panelach łobuziak
Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 610 Skąd: nibylandia.
Profil: Im. dziecka: Żuczek ;*
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 19:00
LeeLoo napisał/a:
zawsze jak ktoś zarzuca coś Lady to Ty wielce stajesz w jej obronie.
Jakbym stawała w jej obronie, to bym to zrobiła w jej wątku, ale to olałam, bo ją znam i mnie nie rusza widzi mi się kogoś wiem-wszystko-najlepiej , ale jak już tutaj znowu widzę to samo to się zastanawiam czy ty skończyłaś medycynę może skoro tak mądrujesz?
LeeLoo napisał/a:
Śpi ze mną w jednym łóżku
no nie mogę, i rozumiem oboje leżycie jak kłody co by się przypadkiem koniuszkiem paluszka nie dotknąć? Sorry, ale jakbyś miała trochę godności to kazałabyś mu spać na podłodze, takie moje zdanie
Ciekawe czy spania w jednym łóżku nie wykorzysta na sprawie? O tym nie pomyślałaś? Nie mam pytań
_________________
Stanisław Lem napisał/a:
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 20:08
Tzn. jak miałby to na sprawie wykorzystać?
Raczej przemawia to na moją korzyść, że mimo iż nie ma warunków z prawdziwego zdarzenia, to i tak nie zabraniam mu kontaktów z synem.
Akurat łóżka nie traktuję intymnie. Do tej pory śpię w jednym łóżku z kuzynem jak do mnie wpada i ma ochotę zostać do dnia następnego. Ale rozumie, że każdy może mieć inny punkt widzenia.
Tak Madź leżymy jak kłody. Ja na swojej połowie łózka, on na swojej, ja pod swoją kołdrą on pod swoją. Dla niektórych niemożliwe, dla mnie to żaden problem.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 20:42
leeloo Ty odstaw te leki co bierzesz z innym gościem na kawe sie u niego w chacie nie chcesz umowić żeby okazji nie wykorzystał bo nieśmiała jesteś a z tym pomiotem co Cię straszył i szantażował w jednym łózku śpisz jak w sądzie powie ze śpicie w jednym łózku a Ty powiesz ze żadnej więzi emocjonalnej z ojcem dziecka nie masz to sędzia z krzesła spadnie zresztą lepiej uważaj..krew nie woda
zmęczona jestem a junior czeka do 22,30 na sen jeszcze książki wszystkie musi obejrzeć
Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 610 Skąd: nibylandia.
Profil: Im. dziecka: Żuczek ;*
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 20:59
LeeLoo napisał/a:
Raczej przemawia to na moją korzyść
*facepalm*
raczej przez to Twoja sprawa może się tylko dłużej ciągnąć i nieprzyjemnie zacząć. Nie utrzymuje się tak 'bliskich' stosunków z kimś z kim idzie się na wojnę do sądu! no proszę ja Ciebie!
edit: i zastanawia mnie jedno. Czy ty mu w ogóle zaproponowałaś spanie np. na podłodze?
_________________
Stanisław Lem napisał/a:
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
Ostatnio zmieniony przez Madź 2012-02-05, 21:02, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 496 dni temu Posty: 2387
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2012-02-05, 21:01
LeeLoo materac mu kup. Albo najlepiej niech sam sobie kupi. Z resztą ja komentowała nie będę bo Ty moje zdanie znasz. Po tym jak się wielokrotnie małego wyparł na oczy bym go widzieć nie chciała a co dopiero spać z nim pod jednym dachem. Czasem dla dziecka lepiej, że ojca nie zna. Brrr. A o alimenty bym takie wnioskowała, że z krzesła by spadł. Ale najwidoczniej Ty masz nadal słabość do niego. Toksyczne to masakrycznie.
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum