Byliśmy z dziećmi z rana w przychodni, ale nas nie przyjęli, kazali przyjść po 20 Zupkę pieczarkową zrobiłam, szczurki nakarmione śpią... Może coś poczytam?
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 719 dni temu Posty: 1495 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-07, 12:49
Witam.
Oczywiście mała dalej szaleje, na sekundę nie mogę jej zniknąć z oczu bo płacz. I oczywiście zjeść też nie mogę, ano rozmawiać przez telefon, bo przecież mi nie wolno. Jednym słowem wstąpiła w nią zła tajemna siła. Być może to jakiś skok rozwojowy, bo czytałam ze 11 miesiąc to właśnie skok.Ale już nie narzekam, muszę uzbroić się w cierpliwość. Niemożliwe żeby taka miała być już zawsze.
Pogoda nawet ładna ale wieje trochę.
Zamówiliśmy spacerówkę, bo z naszego niby da się przerobić ale jest ciężki i nie chce mi się go dźwigać po tych schodach.
Dziś na obiad krupnik i placki z jabłkami, nie wiem jak je usmażę, może jaśnie pani mi zezwoli
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-07, 13:29
ups koralina no w Płocku to nie mam nikogo gosiak ja to Cie rozumie, junior też lubi zeby z nim non top w pokoju w klamotach gmerać no ale ile mozna...z jednej strony rano jak sprzątam i gotuje obiad to siedzi w krzesełku i po 30min marudzi no ale co sprzątnąć trzeba i ugotować też wiec jęczy póki nie skończe
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 719 dni temu Posty: 1495 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-07, 14:12
Aniusia napisał/a:
po 30min marudzi
to u mnie tyle nie wytrzyma Wsadziłam ją niedawno właśnie jak ja jadłam to cały czas przeryczała No ale matka też musi chociaż zjeść spokojnie(jeżeli można o jedzeniu podczas wrzasków dziecka tak powiedzieć) Ale bywała że wytrzymała z 10 minut w krzesełku Teraz śpi
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-07, 15:27
laurel kubuś też już je pieczarki?
gosiak mój od malutkiego mi rano towarzyszy w sprzątaniu i gotowaniu więc może dlatego wytrzymuje ale zasypiać sam to sie chyba nie nauczy bo 3h nam schodzi i stwierdzam że ja nie mam dla siebie wieczorem nic czasu, to mi najgorzej doskwiera
junior zastrajkował mleka nie chce za to wcina kanapke i zagryza deserkiem owocowym obiadu też nie chciał wolał iść spać...niech mu bedzie po drzemce zje a takie szopki bo wczoraj zauważyłam ze nastepna 4ka się pcha a 3jek jak nie bylo tak nie ma ach te zęby, maruda ,maruda i maruda pół dnia
Chyba miał 10 czy 11 miesięcy jak pierwszy raz podałam, teraz wcina głównie w zapiekankach, choć dzisiaj zupka bardzo mu smakowała. Tylko zamiast grzanek rozmoczona weka. Ma swoje gusta
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-07, 17:01
A my już z młodym po komisji z PZU. Decyzję mają podać za około 2tyg.
Poza tym dzwonili do mnie z ośrodka i jutro od 17:00 mam mieć pierwszą jazdę
Nie dość, że śnieg spadł i jezdnia śliska, to jeszcze mam jeździć jak się ściemni.
Ale mnie strach obleciał...
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-07, 18:47
leeloo moja pierwsza jazda też była jak już było ciemno i niespodziewanie spadł krem...w marcu dałam rade a co sie balam... laurel a nie balaś sie że to ciężkostrawne koralina zgadnij co ja właśnie jem ..tak, tak podrażniłaś tasiemca..placuszki ziemniaczane
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-07, 21:39
Wiecie po cichu liczę, że weźmie mnie najpierw na plac manewrowy
Swoją drogą jestem eksperymentem. Ta babeczka jest nowo przyjęta do ośrodka i ja jako jedna z pierwszych będę z nią jeździć. Mam nadzieję, że jej na pracy zależy i będzie chciała się wykazać
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2012-02-07, 22:20
melduję się, że żyję
wyjazd udany, choć w domku odpoczywam dopiero. Krzyś dzielny, na początku niechętnie w każdym nowym miejscu ( w sumie byliśmy w 4), ale dość szybko się przyzwyczajał. na koniec nie chciał wcale wracać było dużo plotek, śmiechu, przyjemny weekend
ogarniałam pogaduchy od dwóch dni, dopiero teraz się udało
do piątku nadrabiamy zaległości domowe, sprzątanie, zakupy, też na allegro, naprawianie podniszczonych zabawek, porządki w dokumentach i takie tam. dziś już byliśmy u teściów, jutro basen, w czwartek może do szwagierki razem wyskoczymy. i tak spędzamy sobie razem czas na weekend znów nas nie ma, tym razem już bliżej, bo na Wrocław uderzamy.
Super,że podróż udała się .Jesteście zadowoleni i to najważniejsze .A jak najmniejsza dzidzia zniosła podróż?
Madzia81 napisał/a:
na Wrocław uderzamy.
Szalejecie z wyjazdami . W sumie to sama bym gdzieś pojechała, ale Basia jeszcze za mała na dalekie wyjazdy.Choć w wakacje marzy mi się podróż do Warszawy do rodziny M.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum