Informacje: Wiek: 32 Dołączyła 1490 dni temu Posty: 2960 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 08:00
madzia, jak fajnie że już jesteście Jeszcze raz gratuluję córeczki Naciesz się malutką i odpoczywaj . A potem czekamy na relację z porodu i oczywiście fotki malutkiej
Madzia81 to życzę Ci żeby te sprawy szybko się wyjaśniły i to po Twojej myśli
A u mnie od kilku dni piękna słoneczna pogoda Potem trzeba dzieciaki na spacer wyciągnąć .
Informacje: Wiek: 32 Dołączyła 1490 dni temu Posty: 2960 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 08:40
Kamyczek, mam nadzieję że ta zima już do mnie nie przyjdzie . Bo u mnie jest jeszcze sporo śniegu na trawie . Chodniki i ulice już mamy prawie suche i da się wózkiem jechać .
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1161 dni temu Posty: 2104
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 10:14
Przepraszam że post pod postem, ale muszę się wyżalić. Jeszcze ta stara krowa nie wróciła, a już mnie . Bo ona musi wracać szybko, bo kto ugotuje obiad na dziś? Kto zapali w piecu? Nic nie będzie zrobione. Bo przecież ona uważa S. ma dwie lewe ręce, a o mnie już nie wspomnę. Chyba się z nią dziś ostro pokłócę, albo wymyśle sposób żeby jej dopiec.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Dołączyła 983 dni temu Posty: 754 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 10:31
madziu cieszę się, że już jesteście w domu i że wszystko w porządku Tylko Ty nie zapominaj, że czasami trzeba tez pospac a nie tylko siedziec i wpatrywac się w malutka jak w obrazek, bo wreszcie Ci sił zabraknie na cokolwiek A jak już znajdziesz chwilkę to wklejaj nam tutaj zdjęcia córeczki, bo się doczekac nie mogę żeby ją zobaczyc Buziaki dla Ciebie i oczywiście Maleńką tez od e-ciotki wycałuj
Kamyczku, Ty to się masz z tą babą Tylko nie zapominaj, że nie powinnaś sie tak denerwowac. Teraz powinnaś myślec tylko o fasolce a stres na pewno nie będzie wpływał na Twoją ciążę korzystnie. A nie macie jakiejś możliwości odciąc się od niej tak, żeby "byc na swoim"?
Przede wszystkim dzień dobry
Wstałam dziś po prostu nieprzytomna. Nie dośc, że wczoraj połozyłam się grubo po pierwszej, to dziś Mała przyszła do nas, do łóżka jeszcze przed 5, zanim P. wstał do pracy. Niby takie duże wyro a jak leżymy w trójkę to nie mam szans pospac, bo z jednej strony wklejony we mnie połówek, z drugiej rozpychająca się Wika a ja między nimi muszę bronic się przed kopniakami i kuksańcami od córy i zrzucac z pleców P. Na dodatek Wika pobudkę zrobiła mi już o 6 i po spaniu. W takich chwilach mam tylko jedno w głowie: "żadnych więcej dzieci! nigdy!"
Wczoraj po pracy jeszcze byłam na zakupach i wychodzę z założenia, że jednak po 22 to najlepsza pora na wyprawę do molochu A swoją drogę jeszcze nigdy nie robiłam zakupów w tak ekspresowym tempie, jak to mówią "piórko mi się w dupci paliło" tak biegałam miedzy regałami, żeby to moje kochanie nie cierpiące marketów, nie sapało "długo jeszcze" Przynajmniej mam z głowy i nie muszę niedzielnego popołudnia poświęcac na tak prozaiczne rzeczy... no i ominie mnie spotkanie z połową Polski, która przecież tak się właśnie spędza teraz wolne weekendy
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 2119
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 10:38
Cytat:
no i ominie mnie spotkanie z połową Polski, która przecież tak się właśnie spędza teraz wolne weekendy
dokładnie i dlatego nienawidze robic zakupów w weekend a u nas jest odwrotnie mój Krzysiek uwielbia markety centra handlowe i inne cuda
więc jak juz musze jechac to jest to na zasadzie biegiem biegiem i do kasy nikt nie lubi ze mna jezdzić bo wiedza jak wygląda chodzenie ze mną po sklepach nawet teściowa kiedys powiedziała zanim pojechalismy abym tak nie biegała a ja pracując cały tydzien w centrum handlowym ( tzn w agencji pocztowej ale znjaduje sie ona w taki wlasnie centrum ) mam dosyć ludzi i tłumow
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1161 dni temu Posty: 2104
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 10:41
tigraa84, Niestety szans na samotne spokojne życie bez niej nie mamy.
Wiem że nie powinnam się denerwować, ale łatwiej mówić niż zrobić. Małej to też nie odpowiada, bo znowu mnie boli brzuch, a do tego jak kopnie to aż oddechu nie mogę złapać. Nic muszę się wziąć w garść i uspokoić.
Co do spania mój też tak lubi wisieć na mnie, jak jeszcze dojdzie maluszek z drugiej strony to faktycznie zrobi się ciasno. Życzę spokojniejszej nocki niż ta dzisiejsza.
Zakupy nocą to świetny pomysł, szybko i bez stresu.
tigraa84 napisał/a:
W takich chwilach mam tylko jedno w głowie: "żadnych więcej dzieci! nigdy!"
A potem wystarczy że się uśmiechnie i mamusia jej wszystko wybacza. Prawda?
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 12:54
madzia super że juz w domku, odpoczywaj ile wlezie, wykorzystuj tesciową i ciesz się malutką
oj kamyczku, kamuczku juz sobie wyobrazam jak będzie się ta baba wtrącała w wychowywanie dziecka ustaw ty ja lepiej bo nerwy ci zszarpie
co to wszesnych pobudek to my dziś do...8 spaliśmy normalnie dzieć zwariował, coś mu się pomieszało bo ostatnio to norma była 5:50
a jesli chodzi o zakupy to hmm jakoś problemu z tym nie mam bez różnicy czy robię w tygodniu czy wweekend- nieznoszę tylko przed świętami wtedy to ludzie jak oszaleli łażą, pchają się, kupują...
ja dziś ogarnęłam duży pokój i kuchnię mam jeszcze w planie sypialnię i korytarz ale... no właśnie. Pogoda znów do du... śnieg z deszczem i nic mi się nie chce
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 711 dni temu Posty: 213 Skąd: Olkusz
Profil: Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2010-03-12, 13:41
a ja miałam jechać po łóżeczko i wyszło tak, że Mąż sam pojechał - mam nadzieję, że będzie jak z wózkiem, przywiezie śliczne łóżeczko ze śliczną pościelą stwierdziłam, że nie dla mnie 4 godziny spędzone w samochodzie i wywaliłam męża i ojca do krakowa samych oby tylko im coś nie odwaliło i nie kupili jakiegoś dziadostwa bo zawału dostanę na miejscu
uff.. to już mi zostanie teraz do kupienia tylko laktator i butelki.. i będę w pełni gotowa na Maluszka wujek mi właśnie przepowiedział, że jutro będę rodzić - ciekawe czy uda mu się wykrakać
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 1157 dni temu Posty: 912 Skąd: Wejherowo
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Karo
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 14:34
Witam się z kawką.
Obiad już zjedzony, więc mam spokój Czekam jeszcze tylko na Karo.
Aż się nie chce wierzyć, że minęły już prawie dwa tygodnie mojego urlopu.
Dobrze, że jeszcze tydzień mi został. Postaram się załatwić sobie L4 po IUI i posiedzieć chociaż do świąt w domku. Zobaczymy czy się uda.
Wrzuciłam wam przepis na moje pierożki.
Madzia, dobrze że już jesteś w domu. Teraz czekamy na jakieś fotki.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1161 dni temu Posty: 2104
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 14:55
malutka-iwona, Dzięki za przepis
Ja też lecę po kawę i zaszyje się w kącie domu z książką (czytam świetną polecam "Na końcu tęczy") i po unikam teściową.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2010-03-12, 15:43
madzia - fajnie Cię tutaj poczytać uściski dla malutkiej. i jak zaglądniesz to napisz czy to imię to już takie na 100% czy jeszcze się zastanawiasz
Kamyczku - nie wiem co napisać bardzo współczuję sytuacji z teściową.
tigra - życzę lepszych weekendowych nocek
motylek, aa co Ty tak sprzątasz?
ja zaliczyłam dzisiaj 2-godzinny spacer, pomimo byle jakiej pogody. najpierw spotkałam jedną koleżankę, potem drugą i tak zeszło. dotleniliśmy się przynajmniej
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 737 dni temu Posty: 2454 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 16:21
hejka
madzia fajni, ze juz jestescie w domku czekamy na foto malej ksiezniczki
oj kamyczku współczuje Ci bardzo i nawet nie potrafie wyobrazic co czujesz
my od poczatku jestesmy sami, dostalismy mieszkanie od tesciów, moi rodzice tez sie nie wtracaja, ale mysle, ze czas najwyzszy na powiedzenie tego co siem mysli, bo bedzie tylko gorzej... trzymam z Ciebie kciuki
ja juz dzis bardziej ogarnieta, ale ciagle malo sil i gil do pasa:(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum