Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1265 dni temu Posty: 2079
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 16:53
Dzięki kochane jesteście jak zwykle, ale muszę wziąć poprawkę, że ona robi się coraz starsza i do tego jak przyjechała to mi się jej żal zrobiło, bo się okazało że jej ukochana córunia ma poważne problemy ze zdrowiem, konkretnie z sercem (nie zarośnięty otwór owalny, dla tych co wiedzą co to jest też jestem zdziwiona że dopiero teraz to wyszło, dla tych co nie wiedzą powinno zarosnąć do pierwszego roku życia) No i złość mi przeszła i próbowałam ją pocieszyć, bo przecież zrobią zabieg i będzie dobrze, lepiej teraz niż na starość. Muszę ją przetrzymać, poza tym (wiem jestem okropna) będzie szwagierce potrzebna i będzie musiała jej pomóc z dziećmi w jej domu. No i znowu jej nie będzie.
malami, Zdróweczka życzę, kuruj się szybciutko i delikatnie.
Madzia81 Takie spacerki dobrze robią, a jeszcze lepiej pogaduszki z koleżankami.
YoshikoAle zostawiłaś komuś nr telefonu żebyś nas mogła uradować dobrą nowiną?
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 873 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 17:46
madzia napisał/a:
Malutka jest cudowna
Fot-ke! Fot-ke! Foot-keee!
Jeszcze raz gratulacje
Kamyczek napisał/a:
Ja mam gdzieś na serowe ale muszę poszukać, a troszkę to zajmie w tym remontowym bałaganie.
Spoko, nie spieszy się
Kamyczek napisał/a:
wymyśle sposób żeby jej dopiec.
Przywiąż sznurek do anteny i poruszaj nim, jak teściowa będzie oglądać Plebanię?
tigraa84 napisał/a:
A nie macie jakiejś możliwości odciąc się od niej tak, żeby "byc na swoim"?
Ty weź jej nie podpowiadaj, bo ukatrupi teściową i będziesz za podżegaczkę!
tigraa84 napisał/a:
z jednej strony wklejony we mnie połówek, z drugiej rozpychająca się Wika a ja między nimi muszę bronic się przed kopniakami i kuksańcami od córy i zrzucac z pleców
Zośka się zawsze wpycha w środek, ja leżę po zewnętrznej... jak zwisam już w połowie poza łóżkiem to sie poddaję.
M. oczywiście śpi jak zabity. Ostatnio u moich rodziców Zosia wlazła do pokoju i zaczęła grać na bębenku marakasem*- a on zarzucił kołdrę na głowę i spał dalej...
*moja mama i jej cudowny pomysł kupienia dziecku zestawu instrumentów... pozwoliłam, ale pod warunkiem, że zostaje u nich
Cytat:
po 22 to najlepsza pora na wyprawę do molochu
My chodzimy w soboty ok. 7 - zanim się tłum zwali, a już po tym, jak wyłożą świeże warzywa, bo o 6.30 jeszcze nie zawsze były.
Yoshiko napisał/a:
uff.. to już mi zostanie teraz do kupienia tylko laktator i butelki.. i będę w pełni gotowa na Maluszka
No, to teraz już tylko czekać... albo wypełnić wstęp w albumie
malutka-iwona napisał/a:
Aż się nie chce wierzyć, że minęły już prawie dwa tygodnie mojego urlopu.
Zawsze mija za szybko...
Cytat:
Wrzuciłam wam przepis na moje pierożki.
Wielkie dzięki - i zarazem jeszcze jedna prośba - możesz zrobić edytkę i dopisać przepis na ciasto? Pierogów jeszcze sama nie robiłam, a mama i babcia robią wszystko "na oko" - jak się ostatnio miałam od mamy uczyć, to się skończyło draką
Kamyczek napisał/a:
jej ukochana córunia ma poważne problemy ze zdrowiem, konkretnie z sercem (nie zarośnięty otwór owalny, dla tych co wiedzą co to jest też jestem zdziwiona że dopiero teraz to wyszło, dla tych co nie wiedzą powinno zarosnąć do pierwszego roku życia) No i złość mi przeszła i próbowałam ją pocieszyć, bo przecież zrobią zabieg i będzie dobrze, lepiej teraz niż na starość.
Wbrew pozorom u sporej ilości osób nie zarasta, a jedynie przylega ściśle i ujawnia sie przy dużych wysiłkach (np. przy porodzie). Będzie dobrze, da się naprawić
Cytat:
Muszę ją przetrzymać, poza tym (wiem jestem okropna) będzie szwagierce potrzebna i będzie musiała jej pomóc z dziećmi w jej domu. No i znowu jej nie będzie.
Wytrzymaj teraz, potem odpoczniesz Trzymaj się!
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 814 dni temu Posty: 213 Skąd: Olkusz
Profil: Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2010-03-12, 23:39
Kamyczek napisał/a:
Yoshiko Ale zostawiłaś komuś nr telefonu żebyś nas mogła uradować dobrą nowiną?
Tak, numer dostały Aneta i Motylek także będą na pewno zdawać relacje jeśli będziecie zainteresowane.
Mąż przywiózł piękne łóżeczko tylko facet w sklepie strzelił gafę i zapomniał spakować stelaża do baldachimu.. w związku z tym trzeba tam podjechać jeszcze raz i go odebrać.. przez co mam trochę popsuty humor bo myślałam, że już sobie wszystko poprasuję i ślicznie ubiorę łóżeczko.. a teraz muszę czekać brrr.. no ale nie mogę narzekać bo facet nam opuścił na materacu a falbankę maskującą w ogóle nam dorzucił za darmo więc jest super
Właśnie zjedliśmy z Mężem kolacyjkę i tak siadłam sobie Was poczytać.. Klepiecie te posty tak szybko, że aż się boję tego nadrabiania po powrocie ze szpitala Madzia szybciutko Nam tu podsyłaj zdjęcie córci bo się doczekać nie możemy
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 1419 dni temu Posty: 1780
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2010-03-13, 09:38
dobry !
madziu fajnie,ze juz mozecie sie soba cieszyc w domku,odpoczywjacie duzo i cieszcie sie kazda chwila bo te dni uciekaja jak szalone,mowie na swoim przykladzie bo jak pomysle ze moje dziecie kochane ma juz 8 miesiecy to az mi zal ze tak szybko to leci i mam wrazenie,ze nie zdazylam sie nim nacieszyc kiedy jeszcze byl taki maluski
ps.oczywiscie jak tylko znajdziesz chwile to pochwal sie nam swoja ksiezniczka
malutka-iwona, po tylu przejsciach z lekarzami to sie nie dziwie,ze ich widok cie stresuje,ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo,jak juz sie pojawi wasza upragniona kruszyna to zapomnisz o wszystkim
Yoshiko, mozesz juz wszystko przygotowac,poprasowac i zlozyc w szafie,a jak dotrze baldachim to raz dwa wszystko rozlozysz,usiadziesz i bedziesz patrzec na lozeczko i sie cieszyc tym widokiem
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 820 dni temu Posty: 49
Profil: Imię: Aga
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-13, 10:07
DZIEŃ DOBRY!!
malutka-iwona ja też trzymam kciuki
Yoshiko śliczne łóżeczko wybrałaś dla swojego maleństwa.... a to że nie ma stelaża do baldachimu to tylko szczegół... także , rozkładaj w nim wszystko i ciesz się widokiem / a potem dorzucisz baldachim
W poniedziałek czeka mnie kolejna przeprowadzka... jak ją przetrwać?
dzisiaj zaczynam wielkie pakowanie. KOSZMAR nie nawidzę tego
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 814 dni temu Posty: 213 Skąd: Olkusz
Profil: Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2010-03-13, 10:58
Cytat:
Yoshiko śliczne łóżeczko wybrałaś dla swojego maleństwa.... a to że nie ma stelaża do baldachimu to tylko szczegół... także , rozkładaj w nim wszystko i ciesz się widokiem / a potem dorzucisz baldachim
No właśnie tak zrobiłam bo już nie mogłam wytrzymać tylko musiałam wszystko przykryć folią i kocem bo mój Kocur sobie upatrzył w łóżeczku nowe miejsce na drzemki więc urok trochę prysł
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1265 dni temu Posty: 2079
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-13, 11:03
Yoshiko, Będzie czas żeby go tego oduczyć. Ale co to wróżby wujka nie działają? malutka-iwona, My też trzymamy kciuki.
Tri, Fajny suwaczek.
Jaga, Może nie będzie tak źle.
My kończymy dziś remont pokoju to znaczy chyba, za chwilę tata z mężem będą kładli panele, a potem to już tylko meble ustawić.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2010-03-13, 12:12
dzień dobry
Kamyczek napisał/a:
potem to już tylko meble ustawić.
to już sama przyjemność
pochwal się fotkami w odpowiednim temacie.
angik1683 napisał/a:
mam wrazenie,ze nie zdazylam sie nim nacieszyc kiedy jeszcze byl taki maluski
też mam podobne odczucia i jak pomyślę o takim maluszku przy cycu, wtulonym, to chyba zaczyna mi się włączać instynkt na drugie bobo a dopiero co motylkowi mówiłam, że mi się nie chce drugiego dzidzia.
Iwonka - trzymam kciuki.
Jaga, to gdzie Wy się tak przeprowadzacie, że to już kolejna?
dziecię właśnie zjadło drugie śniadanko i będziemy się bawić. ze spaceru nic nie wyjdzie, bo wieje, pada śnieg i do kitu ogólnie jest. ale wypijemy z mamą kawcię, pogadamy, a potem imieninowy obiad u teściów.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 820 dni temu Posty: 49
Profil: Imię: Aga
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-13, 12:43
bo nas tak ciągle gdzieś nosi
nigdzie nie zagrzewamy dłużej miejsca.... z różnych powodów :praca, mieszkanie, rodzina i takie tam
Ale teraz mamy ładne mieszkanko i zamirzamy w nim poczekać na dzidziola.
U nas pogoda też nieciekawa na szczęście nie pada, ale jest szaro i brzydko
może to i dobrze bo pynajmniej nie jest mi żal, że muszę siedzieć w domu i pakować i wyrzucać, i pakować i wyrzucać, i pakować i wyrzucać....
O matko ile tego wszystkiego potrafi się nazbierać... a mój J. ciągle na mnie krzyczy, że chcę mu wszystko powyrzucać - a to wszystko jest mu bardzo potrzebne - tylko, że co chwilę słyszę " o popatrz co znalazłem"!
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 814 dni temu Posty: 213 Skąd: Olkusz
Profil: Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2010-03-13, 14:15
Jaga napisał/a:
a mój J. ciągle na mnie krzyczy, że chcę mu wszystko powyrzucać - a to wszystko jest mu bardzo potrzebne - tylko, że co chwilę słyszę " o popatrz co znalazłem"!
Oni wszyscy tak mają, bo przecież "może się kiedyś przyda!". Jak ja widzę jak mój Mąż chomikuje te wszystkie kable, kabelki, wtyczki, śrubki i inne gadżety to aż mi się słabo robi - ale wynieść do piwnicy czy wyrzucić nie można bo "przyda się"...
A ja mam niezły ubaw, jesteśmy u moich rodziców razem z naszym Kocurem i mój tata się od rana gania z kotem po całym domu wyglądają obaj przekomicznie Kot skacze tacie po głowie a tata go gania po domu, normalnie cyrk ale najlepsze są komentarze mamy:
- jesteś stary a głupi, głupszy od tego kota
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 1261 dni temu Posty: 1036 Skąd: Wejherowo
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Karo, Nikodem
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-13, 15:04
Jestem wściekła, załamana, nieszczęśliwa...
Tak się nastawiłam na tą inseminacje a tu dupa! Nie ma szans. Pani doktor powiedziała, że szkoda naszego czasu i pieniędzy. Normalnie aż się popłakałam w gabinecie
W poniedziałek jedziemy jeszcze do Gamety z wszystkimi wynikami. Zobaczymy co powie inny lekarz. Jak diagnoza się potwierdzi, to zostaje nam już tylko in-vitro.
Już nie mam siły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum