Byliśmy zdecydowani na rodzinny jeszcze zanim zaszłam w ciążę i tego się trzymamy. Choć czasem mam wrażenie, że mój mąż nie do końca wie w co się pakuje...
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1178 dni temu Posty: 1816 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-02, 10:20
My bedziemy rodzic razem. Maz chce byc przy narodzinach swojego dziecka i chce tez mnie wspierac. Szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie rodzic sama, jednak ktos bliski, trzymajacy za reke, sprawaia, ze ten porod bedzie lzejszy. Oczywiscie gdyby M. nie chcial byc przy porodzie, to z pewnoscia nie namawialabym go i nie zmuszalabym.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 736 dni temu Posty: 2453 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-09, 14:16
a u nas, nawet nie było rozmowy na ten temat A. po prostu kiedyś na początku jak ktoś spytał, a my nawet o tym jeszcze nie rozmawialismy, powiedział, że jak to ma go nie być? przeciez to jego żona rodzi jego dziecko i to oczywiste i tak zostało
caly czas dzielnie twierdzi, że będzie przy mnie
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 708 dni temu Posty: 1047 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-09, 18:48
Dominik chce, ja średnio, wiem, że wtedy będę wkurzona jak mnie będzie bolało i będę go wyklinała na czym świat stoi i zapowiedziałam mu, że jeżeli będzie mi gadał "przyj, przyj" to wstanę, walnę go tym co będę miała pod ręką i wyląduje na intensywnej, a ja się polożę i w spokoju urodzę.
O ile w ogóle dojdzie do skutku poród, bo jak się nie poprawi, to pewnie mnie cesarka czeka.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 475 dni temu Posty: 117 Skąd: Zielona Góra
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Weronika
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-22, 12:23
Ja bede rodzila z mezem:)
chce zeby byl przy mnie ktos bliski:)
_________________ Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.Jestem przy Tobie od pierwszego grama.Tyś moje dziecko, a ja...Twoja mama!
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1178 dni temu Posty: 1816 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-01, 16:18
M. byl przy mnie caly czas, bardzo mi pomagal, nie wyobrazam sobie rodzic bez niego,mowil mi jak mam oddychac, calowal mnie, przytulal, dopingowal , spisal sie na medal.
A ja bym chciała żeby mąż przy mnie był, ale On sam jeszcze nie wie...mówi ze będzie na początku ale nie gwarantuje ze wytrzyma do końca....a ja zmuszać nie mam zamiaru
My nadal jesteśmy mocno nastawieni na wspólny poród, tyle że nie wiem czy teraz nie będę mieć cesarki, bo jeśli wczesniak, to podobno tylko cesarka wchodzi w grę. A mąż już się napalil na przecinanie pępowiny i każe mi czekać do końca 36 tc. Też bym wolała
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 555 dni temu Posty: 593 Skąd: Zabrze
Profil: Imię: Agnieszka
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-07, 11:31
U mnie mąż nie dopuszcza myśli że Go tam nie będzie, on nawet nie dopuszcza myśli, że wchodzę i sama widzę usg, chodzi nawet ze mną na pobierani krwi...A tak pomiędzy nami kobietami to z mojej strony jest problem otóż chyba wolałabym być sama w tej chwili.... boje się co ja tam nawyrabiam, ogólnie czasem przez sytuacje stresowa wole przechodzić sama, ale przecież to tatuś i tez ma coś do gadania co nie:)?
U mnie mąż nie dopuszcza myśli że Go tam nie będzie, on nawet nie dopuszcza myśli, że wchodzę i sama widzę usg, chodzi nawet ze mną na pobierani krwi...A tak pomiędzy nami kobietami to z mojej strony jest problem otóż chyba wolałabym być sama w tej chwili.... boje się co ja tam nawyrabiam, ogólnie czasem przez sytuacje stresowa wole przechodzić sama, ale przecież to tatuś i tez ma coś do gadania co nie:)?
Oczywiście ze ma coś do powiedzenia jednak Ty jako rodząca masz nieco więcej
Myslę, że jeszcze zdążysz zmienić zdanie. J atez wolałam być sama, ale jak przyszło co do czego to ściagałam męża z pracy. Idź na zywioł. Niech mąż będzie pod ręką, w razie czego wygonisz go na korytarz
U nas w szkole rodzenia zachęcali, by mąż był w pierwszej fazie porodu, a co do dalszego asystowania, by każda para podjęła wspólnie decyzję. Też myślę, że przy bólu, skurczach i ogólnym stresie, warto mieć męża przy sobie - zawsze cię pocieszy, poda coś, w razie potrzeby zawoła położną. Jeśli będziesz wolała być sama przy bólach partych, to go poprosisz, żeby wyszedł. A może właśnie wtedy dojdziesz do wniosku, że potrzebujesz go przy sobie? Zawsze łatwiej w tę stronę niż przeciwną. Łatwiej wyprosić niż przywołać nieobecnego
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1160 dni temu Posty: 2104
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-07, 14:20
NO u nas też miało być tak, że zostanie do pewnego momentu jak któreś z nas zmieni zdanie to wyjdzie, ale pomógł mi bardzo czasem sobie myślę że bez niego nie dałabym rady... a on chodził dumny jak paw. I patrzy na mnie potem nie z obrzydzeniem jak obawiałam się na początku ale z ogromnym podziwem i szacunkiem.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum