aaaa, o ten ból chodzi to mnie też bolało do póki nie wyciągnięto mi szwów, ale to normalne, że szwy ściągają, rana się goi i dlatego czujemy taki dyskomfort, a po wyciągnięciu szwów jest coraz lepiej
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1595 dni temu Posty: 2898 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2008-01-11, 20:52
Witam, opisze Wam mój poród.
O godz.16 trafiłam na porodówke skurcze miałam co 6 minut. Odrazu mnie położyli i podłączyli do ktg ale ja miałam bóle z krzyża i nie potrafiłam leżeć. Tak więc chodziłam po korytarzu i pod prysznic polewałam sobie plecy gorącą wodą i to mi pomagało. O godz. 20 odeszły mi wody i zaczełam mieć bóle parte. Myślalam że umre wtedy bo bolało jak cholera. Cały czas był przy mnie mąż trzymał mnie za ręke i mówił jak oddychać. Pani doktor zrobiła mi USG brzucha i powiedziała że dziecko ma gdzieś 2500 gr. i dam rade urodzić a jestem bardzo szczupłą osobą. A potem to pamiętam tylko tyle że dziecko było już w kanale rodnym przyleciała pani dokror z papierami i kazała mi podpisać zgode na cięcie. Szybko wywieżli mnie z porodówki na sale operacyjną . Obudzili mnie o 22 i było już po wszystkim. Potem lekarz mi powiedział że dziecko zaczeło tracić tętno i musieli szybko zrobić cesarke . Nikomu nie życze takiego porodu . Bo to tak jak by sie miało dwa porody . Ale to prawda że jak się zobaczy dzidziusia to o bólu się nie myśli . Dodam jeszcze że mały jak się urodził to ważył 3250 a nie jak wyszło na USG 2500 . Teraz już wiem że następny poród będzie przez cesarskie cięcie. Co do opieki w szpitalu to jestem bardzo zadowolona. Może troszkę się rozpisałam ale aż mi lepiej że mogłam to Wam tu opisać.
Aneta, wazne, że wszystko się dobrze skończyło, dla ciebie i dzidzi
Wiecie, jak tak czytam o tym wszystkim to mnie ciarki przechodzą, a teraz jadę na dodatek do siostry która jest niedawno po porodzie wtedy to sie naslucham , bryyyyy
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1595 dni temu Posty: 2898 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2008-01-18, 16:40
Viagra ja w ostatnim miesiącu nie bałam się porodu bardziej byłam ciekawa jak to jest jak się rodzi A już nie mówiąc o tym że najbardziej byłam ciekawa jak wygląda mój dzidziuś. Ale tak chyba mają wszystkie mamy przed porodem
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2008-05-06, 10:34
Kurcze mam mieszane uczucia co do Waszych wypowiedzi.
Jestem pewna, że będę próbować naturalnie rodzić bez żadnego znieczulenia.
Co do bólów to mam zespół jelita drażliwego i nieraz dopadają mnie takie kolki w podbrzuszy, że nawet oddechu nie mogę złapać. Jeśli bóle porodowe mają podobne natężenie do myślę, że dam radę bez znieczulenia.
Ale jak to wyjdzie to się okaże
Też właśnie zastanawiam się jak to jest z tym kroczem i chyba tego najbardziej bym się bała.
No a jak piszecie, że decyzje o cesarce podejmowali w jednej chwili, bo coś z dzidzią się działo to aż ciary mnie przechodzą i modlę się, żebym jak kiedyś rodząc nie miała takich akcji. Nie wiem dlaczego, ale bardzo chciałabym rodzić naturalnie.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 1420 dni temu Posty: 1787
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2008-07-09, 18:39
kurcze jak tu poczytalam,to az mi sie troszku odechcialo.... niby jestem odporna na bol,ale to zalezy jak dlugo musze go znosic...a tu widze nie trwa to piec minut i do tego te naciecia,zszywanie...ojojoj...
no ale coz innej drogi nie ma podobnie jak LeeLoo jestem pewna ,ze bede probowala urodzic naturalnie i bez znieczulenia..ale czas pokaze
Poki co gratki dla wszystkich mamusiek
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-10, 20:44
Ja jeśli o poród to najbardziej boje sie nie bólu a właśnie tego żeby powikłań nie było, żeby wszystko poszło normalnym tokiem. Teraz to zaczynam przeżywac przyszłą wizytę u ginekologe i USG, ale wierzę że wszytko jest ok
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1595 dni temu Posty: 2898 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-11, 15:20
motylek na pewno wszystko będzie dobrze Napisz jak tam wizyta u lekarza . A kiedy będziesz wiedziała czy to chłopczyk czy dziewczynka ? A może ma być niespodzianka
wiec i ja opisze moj porod ( a raczej porody)
POROD 1: ciaza przebiegala dobrze mialam wyznaczony termin porodu i z lekkim strachem czekalam na ten dzien. gdy w koncu nadszedl........nic nastepnego dnia..... znow nic tak minal tydzien w koncu lekko zaniepokojona udalam sie do ginekologa, ta zbadala mnie i dala mi skierowanie do szpitala na wywolanie porodu. jeszcze tego samego dnia spakowalam sie i kolo godz 18 zawiezli mnie do szpitala. tam przebralam sie w ,,kiecke" i poszla do gabinetu lekarskiego na zalozenie jakiejs gruszki czy jakos tak( to niby po to zeby spowodowac rozwarcie), okropnie nieprzyjemne uczucie jak ginekolog napelniala ta gruszke woda po wszystkim poszlam polozyc sie na sale i po jakims czasie usnelam. w nocy obudzilam sie bo mialam .,,mokro" okazalo sie ze gruszka pekla poszlam wiec do pokoju pielegniarki ta zbadala mnie ,wszystko ok rozwarcie zaczelo sie robic. nastepnego dnia kolo 11 przyszla na sale ginekolog wezwala mnie na badanie i .......... juz nie bylo rozwarcia wiec zdecydowala ze da mi tabletke na wywolanie skurczy porodowych i byc moze wtedy rozwarcie zacznie sie robic. oczywiscie podzialalo (na skurcze). kolo godziny 15 podlaczyli mnie do ktg tak lezalam kolo 2 godzin, pozniej chodzilam jak glupia i plakalam z bolu (nie wiedzialam jeszcze wtedy ze najgorsze dopiero przede mna) kolo 20 kazali mi juz isc na sale porodowa, polozylam sie na stole co troche przychodzili coraz to inni lekarze zeby sprawdzic czy chociaz troche zrobilo sie rozwarcie. i nic doszlo do 3 palcow i dalej nie poszlo w miedzyczasie przebili mi wody plodowe i dopiero wtedy zaczely sie okropne bole darlam sie wnnieboglosy zaczelam nawet przeklinac, nie pozwolilam sie dotykac przez polozna kolo 23:15 skonczyli w koncu snic ze urodze normalnie:P zawiezli mnie na sale operacyjna, uspali i przeprowadzili ciecie cesarskie
POROD 2: ten juz przebiegal bardzo lagodnie, mialam ustalony termin porodu, z gory tez bylo ustalone ze bedzie to cesarka, wiec wyznaczonego dnia o wyznaczonej godzinie zglosilam sie do szpitala kolo godz 20, nic nie moglam jesc nastepnego dnia kolo 9 rano poszlam sobie na sale operacyjna, dostalam znieczulenie w kregoslup no i..... po wszystkim troche zaluje ze nie rodzilam naturalnie, dziewczyny ktore lezaly ze mna na sali rodzily jakies 2 godziny po mnie i praktycznie zaraz po przyjsciu na sale mogly jesc, chodzic i wogole tak jakby nic sie nie stalo a ja lezalam przez 2 pierwsze dni, w dodatku na glodzie, slinka mi ciekla jak reszta z sali wcinala obiad po 2 dniach dostalam biszkopty (hurra). ogolnie nie polecam cesarskiego ciecia, porod naturalny mimo tego iz moze bardziej sie cierpi, jest o wiele lepszy, po cesarce dosc dlugo dochodzi sie do stanu sprzed, ponadto pozostaje blizna ktora zawsze bedzie to wszystko przypominala
ale sie rozpisalam sorki za bledy
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-28, 21:16
Aga_23! piszesz o tej cesarce jakby to było nic
zazdroszczę, ja chyba bardziej cesarki bym się bała niż naturalnego porodu, a bo to mogą źle znieczulenie dać i nogi na zawsze odbierze, albo przy narkozie się nie obudzisz. Miałabym nieżłe schizy...
Mam nadzieję, że ja bedę mogła urodzić siłami natury jak już przyjdzie ten czas i mam nadzieję, że moja wada wzrok nic tu nie będzie miała przeciwko naturalnemu porodowi.
nie mowie ze to nic bo w koncu cesarka to jedna z powazniejszych operacji teraz juz sie z tego wszystkiego smieje ale uwierz mi ze ani przed ani po wcale nie bylo mi do smiechu, przed cesarka tez balam sie ze sie juz nie obudze prosilam nawet przed pierwsza o znieczulenie miejscowe ale powiedzieli mi ze jestem zbyt odwodniona i wyczerpana i musza mnie uspac po cesarce tez nie czulam sie wysmienicie przez pierwszych kilka tygodni nie moglam za szybko chodzic ani nawet za bardzo sie smiac bo niesamowicie bolal mnie brzuch no le o wszystkich przykrych rzeczach w koncu sie zapomina i zostal mi po tym juz tylko slad w postaci blizny
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1595 dni temu Posty: 2898 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-28, 23:12
Aga_23 widzę że porody miałyśmy podobne. Mi też kazali rodzić naturalnie i tak się męczyłam kilka godzin najgorsze były bóle parte . I nagle mnie wywieźli z sali u spali i zrobili cesarkę. Potem mi powiedzieli że jestem za wązka w biodrach , rozwarcie było małe a synek zaczął tracić tętno . I dostał 7 punktów po urodzeniu.
Informacje: Wiek: 36 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 284 Skąd: łódz
Profil: Imię: Iza
Im. dziecka: Mateusz
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-31, 11:05
Mój synek dostał 9 pkt poniewaz ur.sie w zamartwicy do ktorego doprowadzila super lekarka na nocnym dyzurze za dlugo zwlekala ale wszystko pozniej bylo w porządku troche sie napracowalismy ale bylo warto rodzilam 14h a pozniej ordynator sie za mnie wzial bo bybylo z nami koniec i tak zadecydowal o cesarce
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1393 dni temu Posty: 517 Skąd: UK
Profil: Imię: Aleksandra
Im. dziecka: Patryk
Nastrój:
Wysłany: 2008-07-31, 13:52
Szczerze mowiac ja jeszcze nie wiem co mam myslec o tym wszystkim i najbardziej boje sie ze lekarze zawioda ... tak bylo jak moja mama mnie rodzila jakos nie mysle o bolu , bo nigdy tego nie przezylam i jakos mnie to szczerze mowiac nie przeraza specjalnie , ale tez zdaje sobie sprawe ze lekko to nie bedzie . Wazne jest dla mnie zeby miec jak najlepsza opieke lekarska ...
A ja w dodatku bede rodzic w Anglii takze kompletnie nie wiem czego sie spodziewac ...
Moze jest jakas dziewczyna na forum , ktora rodzila w UK i moglaby to opisac?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum