REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: Powiedz jak to jest...?
Autor Wiadomość
asia21_87 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1393 dni temu
Posty: 2064

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Ula i Ala
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-07-09, 09:19   

latarniczka, jestem pełna podziwu, Ty to kobieto się namęczyłaś, ale byłaś dzielna :-)
_________________

 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 4459

Profil:
Wysłany: 2009-07-21, 18:01   

latarniczka no to też przeżyłaś swoje. bardzo dzielna byłaś.najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło i synuś cały i zdrowy :)
_________________


 
 
 
muśka 




Informacje:
Dołączyła 1046 dni temu
Posty: 58

Profil:
Wysłany: 2009-07-22, 22:32   

latarniczka- napisze tylko BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
 
 
supermarta7 




Informacje:
Wiek: 31
Dołączyła 1096 dni temu
Posty: 71

Profil:
Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka Michał
Nastrój:
agresywna

Wysłany: 2009-07-25, 15:35   

powiem WAM tak...bywa roznie...ja pierwsze silami natury-drugie CC....i chyba wole silami natury :-)
_________________

 
 
 
BUŹKA 




Informacje:
Dołączyła 1015 dni temu
Posty: 8

Profil:
Wysłany: 2009-08-12, 11:20   

Taka jest prawda,że jak się zobaczy dzidziusia to aż płakać się chce ze szczęścia i automatycznie zapomina się o bólach,nerwach,strachu. Dacie radę.POZDRAWIAM !!!
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1395 dni temu
Posty: 3464

Profil:
Wysłany: 2009-08-12, 15:40   

a ja sie będe upierala przy tym, ze o bólu nie kazda zapomina. Pojawienie sie na świecie Szymka nie sprawiło ze zapomnialam o porodzie. Bardzo długo go przeżywałam.
 
 
 
magdaaa 





Informacje:
Dołączyła 1230 dni temu
Posty: 239

Profil:
Wysłany: 2009-08-12, 19:38   

moja bratowa ma pólocznego synka i mówi ze moze by sie kiedys zdecydował na drugiego dzieciaka ale niech ktos za nia urodzi :-D Rodziła przez cesarke .
 
 
 
alexa87 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1392 dni temu
Posty: 517
Skąd: UK

Profil:
Imię: Aleksandra
Im. dziecka: Patryk
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2009-08-13, 15:16   

Ja nie pamietam bolu , moglabym znow rodzic :D
_________________

 
 
 
 
Olciiia 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1393 dni temu
Posty: 90

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2009-08-16, 17:19   

ANgiku moze opowiesz nam jak to u ciebie przebiegalo ?
_________________


 
 
 
angik1683 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1419 dni temu
Posty: 1780

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2009-08-22, 17:18   

No to chyba czas najwyzszy na moje "jak to bylo..." bo jeszcze troche i zapomne ;-)

Ja wiecie u mnie zaczelo sie od odjscia wod. W nocy poszlam do toalety i kiedy kladlam sie ponownie spac cos jakby we mnie peklo i poczulam,ze zaraz cos ze mnie poleci - wstalam z lozka no i chluslo :mrgreen:
Obudzilam meza i zadzwonilam do szpitala. Wiedzialam,ze mam czekac na skurcze i do szpitala poki co sie nie wybieralam,ale zadzwonilam zeby ich poinformowac i sie dopytac co i jak. Byla 4ta rano i polozna na dyzurze powiedziala,ze jesli wody sa czyste to mam sie polozyc i pospac troche zeby miec sily na pozniej ;-) Powiedziala tez,ze jesli chcemy sie upewnic ze to napewno wody i ze wszystko jest ok to mozemy przyjechac w kazdej chwili.
W zwiazku z tym,ze wody byly czyste i skurczy nie mialam polozylam sie spac,ale niestety sen nie nadchodzil - zreszta watpie zeby ktos w takiej sytuacji byl w stanie isc dalej spac :-P O 6ej pojechalismy do szpitala zeby sprawdzic czy wszystko ok z tymi wodami - chlustalo ze nie i chlustalo i zauwazylam mal smuzki krwi (chyba kawalki czopa) wiec wolalam sprawdzic czy wszystko ok. W szpitalu pani sparwdzila moje widy i mocz i powiedziala,ze wszystko jest w porzadeczku i mam wracac do domciu wziasc kapiel i czekac na skurcze.
Czekalam do 13ej. Pierwsze skurcze trwaly po ok 40sekund i pojawialy sie co jakies 7 do 5 minut. Ja lezalam na kanapie,a Lukasz siedzial ze stoperem w reku :mrgreen: Gdzies kiedys czytalam,ze ciela kapiel przyspiesza skurcze wiec poszlam sie kapac (Lukasz ze stoprem w reku siedzal obok wanny) i juz w wannie skurcze nasilily sie i odstepy skrucily sie do ok.3 minut miedzy jednym,a drugim. Bylo po15ej kiedy wyruszylismy do szpitala juz z torbami i skurczami co 2 minuty. W szpitalu dali nam pokoj i praktykantka polozna siedziala z nami i mierzyla czas i odstepy miedzy skurczami.Sprawdzila mi rozwarcie i bylo na 6cm wiec jeszcze 4 byly przed nami ;-) na tym etapie bolalo juz coraz mocniej i coraz dluzej ale ze w planie porodu napisalam sobie,ze nie chce znieczulenia chyba ze bedzie barrrdzo bolalo - to mi nic jeszcze nie chcieli dac,ale okolo 18ej zaczely sie bole parte i wowczas poprosilam o gaz znieczulajacy.Spytalam sie czy moge juz przec,a one bez sprawdzania czy mam pelne rozwarcie powiedzilay,ze jesli czuje ze musz to mam przec. Na tym etapie bylam juz na gazie :mrgreen: i momentami miedzy jednym skurczem a drugim mialam wrazenie,ze odlatuje :lol: Nie wiem ktora byla godzina jak polozna powiedziala ze zaczynamy rodzic,ale wiem ze juz troche to trwalo. Ulozyla mi wielka poduche na podlodze,przygasily swiatla i usiadly naprzeciwko mnie z latarka :-P Okolo 21ej wciaz parlam,polozne widzialy juz glowke zagladajac miedzy moje nogi z latarka,ale mimo tego ze parlam z calej sily Dawid stal w miejscu.Na tym etapie bolalo juz msakarycznie i gaz nie pomagal,ale malpy nie chcialy mi dac nic mocneijszego bo twierdzily,ze swietnie mi idzie i ze skoro porod do tej pory naturalny to zeby tak trzymac do konca. Polzone skonczyly zmaine i poszly do domu,a ja dalej musialam przec z Dawidem w polowie drogi - stanal w tym miejscu gdzie jest prog i mimo ze parlam z calutkich sil to za kazdym razem jak konczylam przec on sie cofal znow do tylu. Pamietam,ze patrzylam co chwile na zegarek,bo moja mama byla w drodze do Angli i miala byc na miejscu ok.3ej nad ranem i ja liczylam na to,ze do tego czasu bedziemy juz w domu (bo tu wypuszczaja po kilku godzinach po porodzie jesli wszystko jest ok).Po 22ej wymiekalam juz bolu,Dawid nadal stal w miejscu ja nadal musialam przec i na tym etapie bylo juz zapono na epidural.Caly czas polozne chwalily mnie,ze swietnie sobie radze itd,Lukasz caly czas mnie wpsieral ale ja juz nie wytrzymywalam z bolu. Mimo tego,ze parlam z calych sil Dawid nad tkwil w tym samym miejscu,zabrali mnie na inna sale,podlaczyli pod ktg i wezwali lekarza. Lekarz stwierdzil,ze maly sie nieprawidlowo ulozyl glowka i probowal go przekrecic.Po kilku probach lekarz oznajmil mi,ze biora mnie na sale operacyna i albo zrobi ami cesarke albo porod kleszczowy. Decyzja nalezala do nich,ja nie mialam nic do gadania :-/ Zabrali mnie na sale i dali znieczulenie w kregoslup,tazke nie czulam nic od piersi w dol. Lukasz siedzial caly czas obok mnie i trzymal mnie caly czas za reke,oboje bylismy na tym etapie pelni strachu i nie wiedzielismy do konca co sie dzieje. Lekarze postawili na porod kleszczowy,kazali mi jeszcze przec co nie bylo latwe kiedy sie nie mialo czucia,ale staral sie jak mozna. dawidka wyciagalo dwoch lekarzy,bo jeden nie dal rady.Kiedy go wyjeli polozyli mi go na brzuchu,ale tak ze widzialam tylko kawalek jego pleckow i tyl jego glowki.Uslyszelismy jego krzyk i juz za chwile zabrali go i przez jakis czas go nie przynosili nic nam nie mowiac.Kiedy ich zapytalam gdzie mpje dziecko i czy wszystko dobrze,powiedzieli ze wszytsko w porzadku i ze zawsze zabieraja dziecko przy takim porodzie. Po jakims czasie polozna przyniosla nam Dawidka,dala go Lukaszowi w ramiona (ja lezac plasko na lozku nie bardzo bylam w stanie go wziasc i bardzo mi przykro ze wlasnie tak wyszlo,bo zupelnie inaczej sobie ta chwile wyobrazlalam) i powiedziala nam,ze Dawidek wazy 4900 i dostal po 9 punktow w 1ej i 5ej minucie w skali Apgara. Lukasz tulil go w ramionach, a ja lezalam na lozku obok i plakalm z radosci i ze szczescia. Po jakims czasie Lukasz z Dawidkiem poszedl do innej sali,a mnie zaczeli szyc. Pytalam lekarza,czy bedzie duzo szwow to odpowiedzial,ze tylko kilka,a na drugi dzien polozna mnie poinformowala ze milam ciecie 3ego stopnia - stopnie sa 4 :-/ Nie wiem na ile sie rozerwalam,a na ile oni mnie nacieli,ale zszyta jestem az do odbytu i to bylo w tym wszystkim najgorsze.Sam porod i bol jemu towarzyszacy to nic w porownaniu z tym zszyciem i cala reszta szycia dotyczaca.
Ogolnie do rodzenia sie nie zrazilam i napewno bede jeszcze miala dziecko (albo i dzieci) tyle,ze calkiem mozliwe ze nie dane bedzie mi juz rodzic naturalnie.
_________________
 
 
 
tigraa84 





Informacje:
Dołączyła 1087 dni temu
Posty: 742
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-08-22, 17:28   

Ja to zawsze wyję jak czytam coś takiego <beksalala> Cóż już taka uczuciowa jestem :oops:
Aniu dzielna z Ciebie kobieta ;*
_________________
 
 
 
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 2886

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-08-22, 17:32   

Aniu i tak dzielnie dalas rade.
A jak to szycie juz na tym etapie u ciebie wyglada?
Ja wiem, ze tutaj nie nacinaja.
_________________
 
 
 
angik1683 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1419 dni temu
Posty: 1780

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2009-08-22, 17:49   

madzia, tu generalnie tez nie nacinaja,ale przy porodzie kleszczowym musza naciac.

madzia napisał/a:
A jak to szycie juz na tym etapie u ciebie wyglada?
wydaje mi sie,ze juz sie zagoilo. Wizyta u lekarza 25ego i 27ego w szpitalu wiec zrobia mi przeglad ;-)

Ale bylo nieciekawie,bo poszly mi dwa szwy,a pozniej jeszcze wdalo sie zakazenie i wogule... masakra :-/
_________________
 
 
 
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 2886

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-08-22, 17:56   

angik1683 napisał/a:
madzia, tu generalnie tez nie nacinaja,ale przy porodzie kleszczowym musza naciac.
aha, no to tego nie wiedzialm.

Temat porodu jest jeszcze dla mnie tak odlegly, ze nie wglebiam sie w niego jeszcze ;-)

No mam nadzieje, ze na wizycie wszystko okaze sie dobrze. Wiem, ze niektore babki uzywaja tantum rosa.
_________________
 
 
 
angik1683 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1419 dni temu
Posty: 1780

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2009-08-22, 18:02   

madzia napisał/a:
Temat porodu jest jeszcze dla mnie tak odlegly, ze nie wglebiam sie w niego jeszcze ;-)
no nie az taki odlegly,toz to juz 12ty tydzien,leci ten czas niesamowicie :-D

madzia napisał/a:
Wiem, ze niektore babki uzywaja tantum rosa.
_________________
mam ale jeszcze nie uzywalam,pomogl mi za to bardzo nadmanganian potasu (czy jak to sie tam zwie).
_________________
 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów jak to jest zaraz po porodzie...
Pierwsze chwile po porodzie 100
Brak nowych postów wielka plama na usg,dziecka nie widac a na tescie jest....
przeszlam operacje lecz nie wiem czy slusznie..
Gdy fasolka jest już w brzuszku 17
Brak nowych postów Jak to jest z tym "przytulaniem"
Gdy fasolka jest już w brzuszku 158

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group