REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne


gotowanie

Tytuł: Powiedz jak to jest...?
Autor Wiadomość
:) 




Informacje:
Dołączyła 1289 dni temu
Posty: 3527

Profil:
Wysłany: 2009-09-09, 21:16   

asia21_87 napisał/a:

Zaraz po porzęcięciu pępowiny Położyli mi ja na brzuszek,nie słyszałam nawet jak ona płacze, A mąż mówi że krzyczała, jak każde dziecko płacze po wyjściu,



Szymek nie płakał wcale, ten to dopiero był w szoku. Sluchal przez godzine mojego ryku + skurcze to musial niezła traumę przezyć bidulek.

Urodziłaś prawie o tej h co ja :) 10:40. I własciwie to wcale tak szybko nie poszlo, bo jesli liczyć od momentu rozpoczęcia skurczy to było tego kilkanaście h.

Zgadzam się ze parcie (ja widzialm jak ze szkoły rodzenia) w porownaniu do skurczy to pikuś - może nie dla wszystkich ale ja tak to czułam.

Najważniejsze ze się nie zraziłaś,(ja przez jakies 2 miesiące po porodzie, na samo jego wspomnienie miałam mokre oczy) i ze wszystko poszło gładko a Uleńka jest zdrowym slicznym bobaskiem. Jeszcze raz Gratulacje.
 
 
 
asia21_87 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 1287 dni temu
Posty: 1998

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Ula i Ala
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-09-10, 14:28   

dziękuje dziewczyny :)

:) napisał/a:
I własciwie to wcale tak szybko nie poszlo, bo jesli liczyć od momentu rozpoczęcia skurczy to było tego kilkanaście h.
w sumie sie zgadza ;-)

pewnie że tylko dzieci rodzić :mrgreen:
_________________

 
 
 
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1311 dni temu
Posty: 1969

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2009-09-11, 06:51   

ojej a dla mnie bóle parte były najgorsze :-P , jak sobie przypomnę jak główka przechodziła to bllleeee, okropne uczucie, a tych paru godzin skurczy to w ogóle nie pamiętam :lol:
ale najwazniejsze że wszystko do przodu dzieci słodziutkie :)
_________________


 
 
 
zo$ka 




Informacje:
Dołączyła 895 dni temu
Posty: 17

Profil:
Im. dziecka: Maja
Wysłany: 2009-09-17, 21:38   

Opowiem i ja to co pamietam bo wkoncu sie nie zbiore by napisac:)Wiec polozylismy sie spac po 22 zeby sie wyspac :) a tu nagle o 24 dostalam pierwsze skurcze.Jakos ok 3 juz mialam regularne co 4-5 min.Pojechalam do szpitala i tam juz zostalam.Urodzialam po 24 godzinach czyli nastepnej nocy o 3.32:)przez ten caly czas mialam skurcze coraz mocniejsze a rozwarcia nie mialam;/tzn mialam na dwa cm...bylo juz tak ze zaczynalam przec bez rozwarcia i hamowali mi skurcze.Najpierw dali mi 6 tabl przeciwbolowychi nic...pozniej ok 15 dostalam morfine.Skurcze byly troche slabsze a ja pol przytomna bo tak mna zakrecilo.Minelo ok 3 godziny i znowu potezny bol...rozwarcie chyba na 5cm i kolejna morfina...ale juz tak nie pomogla,jedyne co to zaczynalam majaczyc.pozniej przewiezli mnie na sale porodowa i tam dostalam kroplowke a pozniej okazalo sie ze mam rozwarcie na 9cm i polozna powiedziala ze juz nie czekamy az zrobi sie na 10 bo ja juz ledwo kontaktowalam i nie dalabym rady rodzic.Wiec dostalam znieczulenie w kregoslup i zaczelam rodzic...Mala urodzilam chyba w pol godziny...tzn tylko glowke a reszte mi juz doslownie wyrwala polozna bo bylam bez sil.Urodzilam dziecko a nie umialam "urodzic" lozyska i nadal mialam skurcze wiec po ok poltorej godziny Majke zostawili z A. i moja kolezanka a mnie wzieli na sale operacyjna.Tam dostalam kolejne dwie dawki znieczulenia w kregoslup i wyciagali mi lozysko.Potem mnie zszyli i tyle.Malo brakowalo a musialabym miec przetaczana krew bo tak sie wykrwawialam;/ogolnie to malo pamietam wiecej z opowiesci.Przy calym porodzie byla moja kolezanka a A. byl na korytarzu.I nigdy nie pozwolilabym aby na to wszystko patrzyl.Wystarczy ze slyszal jak sie darlam.Po jakiejs godzine jak urodzilam i czekalam na lekarza by pozwolil na zabieg kazalam by mnie przykryli i zawolali A. bo strasznie sie denerwowal ze nie moze zpbaczec Dziecka.Teraz jeszcze jestem na lekach bo stracilam za duzo krwi ale najwazniejsze ze z Malenka jest wszystko ok:)Pamietam ze jak sie urodzila to nie zaplakala od razu dopiero jak polozyli mi Ja na mnie,wtedy ja zaczelam plakac razem z Nia ale to byly oczywiscie lzy szczescia:))
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1533 dni temu
Posty: 4112

Profil:
Wysłany: 2009-09-18, 17:03   

zo$ka, no to swoje przeżyłaś i się namęczyłaś bidulko. ja uważam, że w takich sytuacjach to powinni podejmować decyzję o cesarce, a nie, żeby kobieta tak długo i mocno się męczyła. no ale to jest Polska właśnie :-/
najważniejsze, że wszystk dobrze się zakończyło i że obie z córeczką dobrze się czujecie :)
_________________


 
 
 
Aneta 





Informacje:
Wiek: 32
Dołączyła 1488 dni temu
Posty: 2960
Skąd: podlaskie

Profil:
Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2009-09-18, 17:30   

zo$ka to przeżyłaś swoje . Zgadzam się z Madzią powinni Ci zrobić cesarkę a nie pozwolić żebyś tyle godzin się męczyła .
_________________

 
 
 
tigraa84 





Informacje:
Dołączyła 981 dni temu
Posty: 754
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-09-18, 18:50   

Madzia81 napisał/a:
w takich sytuacjach to powinni podejmować decyzję

Ja również zgadzam się z tym w pełni. W takiej sytuacji powinna zapaśc decyzja o cesarce.
Namęczyłaś się bidulko <pocieszacz> ale najważniejsze, że i z Tobą i z maleństwem wszystko w porządku :-)
_________________
 
 
 
zo$ka 




Informacje:
Dołączyła 895 dni temu
Posty: 17

Profil:
Im. dziecka: Maja
Wysłany: 2009-09-18, 20:12   

Madzia81 napisał/a:
zo$ka, no ale to jest Polska właśnie :-/


ale ja nie rodzilam w Polsce tylko w Szkocji:)
No porodu nie wspominam dobrze. Moj A. tez sie dziwil ze nie zrobili mi cesarki tylko tak sie meczylam...mogli chociaz mnie naciac i byloby po problemie bo glownie chodzilo o to ze nie mialam rozwarcia;/
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1289 dni temu
Posty: 3527

Profil:
Wysłany: 2009-09-18, 21:48   

Oj współczuję, koszmarne przeżycie :/

Ale co ma nacięcie do rozwarcia? Przy braku rozwarcia robią masaż szyjki, i co więcej to nie wiem, ja miałam rozwarcie więc nie interesowałam się tym tematem. A nacinanie ma miejsce dopiero gdy głowka juz wychodzi. Tak czy siak nameczyli Cie okropnie.

I nie zgodzę się z opinią Madzi. W PL rodzi sie o niebo lepiej niż w Szkocji, Irlandii, czy nawet Holandii. Tam stawiaja na naturę. Znajoma przez bite 2 dni miała takie bóle ze chodzic nie mogła, i nie chcieli jej przyjąc do szpitala bo rozwarcia nie bylo i to nie poród!!! Nawet masazu nie zrobili.
 
 
 
magdaaa 





Informacje:
Dołączyła 1124 dni temu
Posty: 207

Profil:
Wysłany: 2009-10-12, 13:16   

zo$ka oj widze ze łatwo nie było , wymeczyli cie , ale wazne ze wszystko sie dobrze skonczyło.
 
 
 
zo$ka 




Informacje:
Dołączyła 895 dni temu
Posty: 17

Profil:
Im. dziecka: Maja
Wysłany: 2009-10-20, 17:37   

:) napisał/a:
Oj współczuję, koszmarne przeżycie :/

Ale co ma nacięcie do rozwarcia?



No bo gdyby mnie nacieli to rozwarcie by sie zrobilo odpowiednie samo:) Ale teraz to bez znaczenia.Wazne ze wszystko jest ok i Dziecinka zdrowa:))
 
 
 
cyganka 





Informacje:
Dołączyła 841 dni temu
Posty: 55

Profil:
Nastrój:
smutna

Wysłany: 2009-10-20, 20:27   

zo$ka napisał/a:
:) napisał/a:
Oj współczuję, koszmarne przeżycie :/

Ale co ma nacięcie do rozwarcia?



No bo gdyby mnie nacieli to rozwarcie by sie zrobilo odpowiednie samo:) Ale teraz to bez znaczenia.Wazne ze wszystko jest ok i Dziecinka zdrowa:))

albo by sie zrobilo ,albo bys pekla ,a to nie takie mile juz jest :(
 
 
 
zo$ka 




Informacje:
Dołączyła 895 dni temu
Posty: 17

Profil:
Im. dziecka: Maja
Wysłany: 2009-10-21, 18:12   

"albo by sie zrobilo ,albo bys pekla ,a to nie takie mile juz jest :( "


I tak peklam jak wyrwali ze mnie Mala...a rana bardzo szybko sie zagoila:)
 
 
 
cyganka 





Informacje:
Dołączyła 841 dni temu
Posty: 55

Profil:
Nastrój:
smutna

Wysłany: 2009-10-21, 18:58   

zalezy jak sie peknie:( dobrze ze sie wszystko oki skonczylo:)
 
 
 
słoneczko07 
riki tiki bara bara





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 817 dni temu
Posty: 2269

Profil:
Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-11-19, 17:04   

Jeśli ktoś powie, ze nie bolało to na pewno nie był to poród :P A powaznie mówiąc to normalne że boli, w kóńcu przez 10 cm otwór wychodzi powiedzmy 50 cm ;-)
A ja chcę znowu to przeżyć, by miec swojego drugiego dzidziusia !!!!
Miałam poród kleszczowy, nacięcie, przez zielone wody musiałam być przez wiekszość czasu podpięta do KTG, mąż nie mogł być ze mną - niby tyle przeżyć, ale dałam radę, i chcę jeszcze raz to przejść. Potem to błogie uczucie trzymania bobaska w ramionach <bejbinet>
_________________
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów jak to jest zaraz po porodzie...
Pierwsze chwile po porodzie 100
Brak nowych postów wielka plama na usg,dziecka nie widac a na tescie jest....
przeszlam operacje lecz nie wiem czy slusznie..
Gdy fasolka jest już w brzuszku 17
Brak nowych postów Jak to jest z tym "przytulaniem"
Gdy fasolka jest już w brzuszku 156

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group