REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: Powiedz jak to jest...?
Autor Wiadomość
paulla 





Informacje:
Wiek: 20
Dołączyła 790 dni temu
Posty: 57

Profil:
Imię: Paula
Wysłany: 2010-04-15, 21:07   

W szpitalu powiedzieli, że już się zaczyna. No nie wiem dlaczego tyle też się dziwiłam. Uciskając na brzuch przesuwała dziecko. I strasznie się namęczyłam.; (
 
 
 
Aneta 





Informacje:
Wiek: 33
Dołączyła 1594 dni temu
Posty: 2895
Skąd: podlaskie

Profil:
Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2010-04-15, 21:22   

paulla, najważniejsze że już jesteście z domku i malutka zdrowa :-D
_________________

 
 
 
paulla 





Informacje:
Wiek: 20
Dołączyła 790 dni temu
Posty: 57

Profil:
Imię: Paula
Wysłany: 2010-04-15, 21:35   

Tylko troche źle się czuje. I strasznie boli mnie brzuch. Czy to może być związane z tym uciskaniem?
 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 31
Dołączyła 873 dni temu
Posty: 2681
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2010-04-15, 21:45   

Nie, to raczej normalne po porodzie - zwłaszcza przy karmieniu będzie bardziej boleć, bo ten sam hormon odpowiada za wyplywanie mleka i obkurczanie macicy.
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
piccolina 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 912 dni temu
Posty: 428
Skąd: Radomsko/Częstochowa

Profil:
Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-04-15, 21:47   

paulla, a dostałaś może oksytocynę w kroplówce zaraz po porodzie?
_________________
 
 
 
 
malami 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 841 dni temu
Posty: 2547
Skąd: mazowieckie

Profil:
Imię: Jola
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2010-04-15, 21:56   

paulla, tak czy siak dzielna babka z Ciebie!!!!
jeszcze raz gratuluję malenstwa
odpoczywaj mamusiu :)
_________________

 
 
 
paulla 





Informacje:
Wiek: 20
Dołączyła 790 dni temu
Posty: 57

Profil:
Imię: Paula
Wysłany: 2010-04-15, 22:05   

Tak dostałam oksytocynę. Malami Dziękuję.;)
 
 
 
Kamyczek 





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1265 dni temu
Posty: 2079

Profil:
Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2010-04-16, 21:49   

paulla, Oj namęczyłaś się kobieto, ale jesteście już razem i cała rodzinka zapewnie prze szczęśliwa.
Jeszcze raz GRATULUJĘ!
_________________


Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 4459

Profil:
Wysłany: 2010-04-16, 22:23   

paulla, gratuluję jeszcze raz. teraz już myśl tylko o malutkiej, którą masz przy sobie :)
_________________


 
 
 
mloda_mama 
mamusia :)





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 1330 dni temu
Posty: 427

Profil:
Imię: Anna
Im. dziecka: Maciuś
Nastrój:
pijana

Wysłany: 2010-04-18, 02:23   

a ja gratuluję wszystkim mamusiom :)
_________________

 
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 1638 dni temu
Posty: 2184

Profil:
Im. dziecka: Michałek

Wysłany: 2010-04-18, 10:43   

paulla, dzielna jestes naprawde :lol: gratuluję córeczki
_________________
 
 
 
angik1683 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1419 dni temu
Posty: 1780

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2010-04-18, 21:00   

paulla, gratulacje ! Najwazniejsze ze wszystko dobrze sie skonczylo. Niech sie corcia zdrowo chowa :-D
_________________
 
 
 
Alhana 




Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 782 dni temu
Posty: 40
Skąd: Polkowice

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-04-20, 01:12   

U mnie było to troszkę zwariowane. Nigdy w życiu nie leżałam tak długo w szpitalu.
Pewnego wieczora leżąc w łóżku poczułam że coś mi cieknie, i to dość dużo. Pobiegłam do łazienki i...nic...mokre majtki. Wzruszyłam ramionami i poszłam spać. Wstając rano znów to samo ... no to coś nie tak myślę sobie. I potuptałam do lekarza który przyjął mnie poza kolejką. Zbadał mnie powiedział że wyglądało to z moich opowiadań na wyciek wód płodowych, ale on tu nic nie widzi. Kazał wrócić gdyby się powtórzyło.
Nie uszłam 2 ulic, jak znów pociekło, no to z powrotem do gina. Dostałam skierowanie do szpitala.
I tak przeleżałam 6 dni na obserwacji. Leżałam na sali razem z kobietkami na podtrzymaniu.
Pamiętam że w sobotę rano pani położna poinformowała mnie że w niedzielę mnie wypisują, ucieszyłam się :)
A tu niespodzianka, akuratnie po skończeniu lektury o porodzie, szykując się do snu, wstając z łóżka usłyszałam "chlupsk" ...i wody płodowe na podłodze. Ja oczy jak 5 zł, dziewczyny zaspane "o rodzić będziesz, doczekałaś się"
Potuptałam do położnej, spytała się mnie czy mam skurcze, ja do niej że nie, kazała wrócić jak zaczną się. No ledwo doszłam do swojej sali, skurcze. No to wracam powiedzieć. Kiwnęła głową kazała się przespać - była godz. 23.
No kurczę ale gdzie tu spać jak te skurcze łapią i łapią, zaczęłam łązić w tę i spowrotem.
Położne po 15 min. przeniosły mnie do osobnej sali "bo ludzi będę budzić niepotrzebnie swoim łażeniem".
Koło godz. 2 w nocy przylazła pani z papierami i wypełniamy. Powiedziałam o wadzie wzroku, ta panika i wrzask, skąd ona okulistę wytrzaśnie w środku nocy...
Bum zastrzyk na wstrzymanie.
Koło godz. 5 dołączyła do mnie inna rodząca...rany boskie, przy jej jękach i płaczu miałam wrażenie że boli mnie 5 razy mocniej. Łaziłam po sali podchodziłam do okna i przy skurczach "wisiałam" na parapecie. Doszły bóle krzyżowe...no i miałam pozamiatane.
Wpadła położna, dała oksytocynę...po 1 h znów na wstrzymanie, lekarz zajęty, nie dojedzie na czas.
W końcu doczekałam się lekarza około 8 rano, stwierdził że mogę rodzić SN.
Potem czekało mnie następne badanie. Rozwarcie małe na 3 cm, a lekarz pcha mi te łapska do środka, ja wyję z bólu, ten łapy we mnie prawie do łokci i grzebie drąc się żebym nie wyła. Jezu jak ja płakałam...
Oksytocyna i znów czekanie.
"Współlokatorkę" zabrali na porodówkę koło godz. 10.
Zostałam sama skurcze coraz częstsze, silniejsze, a rozwarcie ni cholendry większe. <bezradny>
Nie widziałam żadnej różnicy, ale o 12 zapadła decyzja o przeniesienie mnie na porodówkę.
Przed tym lewatywa, prysznic, przebieranko. Idąc na sale minęłam się z panną przez którą mało szału nie dostałam. Pytam się jak było? A ona...nie wiem nic nie współpracowałam.
Ja wiadomo młoda 17 letnia dziewczyna wystraszona i skołowana...zgłupiałam doszczętnie.
I poleżałam sobie dość długo na porodówce, pielęgniarka była ze mną cały czas, podpięła mnie do ktg.
Znudzona zagadnęłam do niej że jak to tak wygląda to mogę rodzić cały czas.
I znów bum...ból party.
Jak zawsze sobie obiecywałam że ja w życiu nie krzyknę przy porodzie....krzyk po prostu sam się wyrywa z piersi, jakby poza kontrolą. Ależ byłam w ciężkim szoku, ledwo odetchnełam znów.
Zbiegli się lekarze...
W tym momencie pamiętam resztę jak za mgłą, wiem że traciłam przytomność, co za tym idzie, tętno dziecka słabło, cucili mnie, krzyk przyj, parłam, traciłam przytomność...
W którymś momencie lekarz przy parciu dosłownie prawie położył mi się łokciami na brzuch i wyparł małego na świat.
Biedactwo 2 razy owinięte pępowiną, sine, nie ruszało się. Dopiero po podaniu mu tlenu pokazali jajuszka i usłyszałam krzyk. Do tej pory na samo wspomnienie mam łzy w oczach.
Personel pochwalił nas oboje, i razem z synkiem Marcelem spędziliśmy w szpitalu jeszcze 9 dni, ze względu na żółtaczkę i problemy z wzmożonym napięciem mięśniowym synka.
Rany pamiętam wszystko jakby było to wczoraj, a przecież Marcelek ma już 9 lat :)
_________________

 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 4459

Profil:
Wysłany: 2010-04-21, 21:38   

Alhana, to swoje przeżyłaś. najważniejsze, że wszystko dobrze się zakończyło :) no a teraz masz już prawie "dorosłego" synka :)
_________________


 
 
 
Alhana 




Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 782 dni temu
Posty: 40
Skąd: Polkowice

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-04-23, 12:40   

Dokładnie ;) A synek już powiedział że chce siostrę i będzie się nią opiekował :)
_________________

 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów jak to jest zaraz po porodzie...
Pierwsze chwile po porodzie 100
Brak nowych postów wielka plama na usg,dziecka nie widac a na tescie jest....
przeszlam operacje lecz nie wiem czy slusznie..
Gdy fasolka jest już w brzuszku 17
Brak nowych postów Jak to jest z tym "przytulaniem"
Gdy fasolka jest już w brzuszku 158

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime