Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 15:35 Problem ....
Witajcie moje drogie Piszę do was w ważną sprawę mam nadzieję że mi jakoś dorodzicie w danej sprawie ... otóż można tak powiedzieć mam jeden taki problem i nie wiem co mam robić ... otóż ja ze swoim synkiem mieszkam już od niespełna 2 lat z moim narzeczonym pod jednym dachem z jego " babcią " ta starsza pani z początku była miła później zazęła się mnie o wszystko czepiać o wszystko mnie posądzać a nic jej nie zrobiłam zaczęła gadać że z ulicy przyszłam że jestem kur....złodziejką itp. Zaczęła najeżdżać na moje dziecko ze też ją niby wyzywa od kur... a mój syn ma problemy z wymową to skąd ma takie dziecko wogóle znać taie słownictwo .. nasyłała na nas policję ... mojego narzeczonego pobła a później chodziła po ludziach i gadała że niby to my ją pobiliśmy konkretnie mój narzeczony ... mój D. musiał tej kobiecie za wychowanie płacić zamist lepiej było coraz gorzej trzaskanie drzwiami, grożenie , wyzwiska ... itp . teraz to ta pani jest jakby spokojna jedynie tam mój narzeczony czasem do niej sie odezwie najgorsze że jej syn pijak jest za nią a też nie miał z tą kobietą łatwo ja nabawiłam się nerwicy ostatnio kazała swojemu syneczkowi haczyk przykręcić od drugiej strony drzwi bo niby wchodzę na jej część i ją okradam co za absurd ja nie jestem złodziejką czasami mnie to wszystko denerwuje teraz jestem w ciąży to tam mam gdzieś co tam o mnie gada niech sobie mówi co chce nie poznała mnie dobrze a ocenia Mój narzeczony oczywiście nie przejmuje się tym wszystkim najgorsze że nie mamy gdzie pójść sam najem ile kosztuje a na kupno działki czy budowę włanego M nas nie stać i nie wiem co robić bo tak dalej nie może być
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 15:48
Luka, ta kobieta to babcia mojego narzeczonego tam ona nim sę zajmowała jak był mały gdyż mama mojego D. umarła a ojciec prawdę mówiąc miał go gdzieś choć ponoć to ta kobieta rozbiła małżeństwo rodziców mojego narzeczonego ogólnie rzecz biorąc to narzeczony pod jej dachem jest zameldowany i tam mieszka ja tam wprowadziłam się gdyż też miałam dość siedzenia w poprzednim miejscu zamieszkania pod jednym dachem z trzema młodszymi siostrami i tatą
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 496 dni temu Posty: 2387
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 15:57
Juz rozumiem. Ciężka sprawa. Po pierwsze dlatego, że nawet jesli byłoby Was stac na własne lokum to i tak ktoś musi sie nia zająć. Z drugiej strony rozumię Cię, ze nei chcesz z małymi dziecmi mieszkac w takich warunkach. Ile ona ma lat? Po tym co piszesz to chyba troszkę ma w główce już nie pokolei więc zmienić jej nie zmienisz.
Macie oddzielne wejście? Jedyne rozwiązanie to się w jakis sposób odizolować. Jest szansa na własne wejście, własna kuchnie? łazienkę? To jest mieszkanie czy dom?
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 16:10
Luka, Ta starsza pani ma gdzieś tak koło 84 lat czy coś takiego .. wejście to mamy oddzielne .. mamy również własną kuchnię no i łazienkę kawałek sobie dobudowaliśmy tam sypialnie ... Jest to moja droga dom taki jakby jedno rodzinny ona po jednej srtonie mieszka ogólnie ten dom i tam pole należy do tej kobiety .. my mieszkamy po drugiej stronie praktycznie dzielą nas jedynie drzwi przez które jedynie mój narzeczony wchodzi aby dać tam psu jedzenie czasmi jak jest błoto to na podwórku stawia samochód i przejść musi przez jej część domu aby do nas wejść
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2168
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 16:16
iwonaryki, wiesz na kogo dom jest przepisany o ile w ogóle? bo jeśli babcia umrze to ktoś go odziedziczy, tylko kto? dowiadywał sie twój narzeczony? żeby nie było tak, ze zostaniecie z niczym
ale o co wogóle chodzi tej kobiecie? może jak sie prawnuk urodzi to troche się zmieni, choć wątpię tacy starzy ludzie jak mają z główką nie tak to już do smierci zostaje
twój D. powinien się wtsawić za tobą i jasno powiedzieć, żeby nie mówiła tak o tobie
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 17:06
słoneczko07, ten dom jest własnością tej kobiety o majątek stara się już jej boże się syn jaki synowa choć gada że na niczym mu tu nie zaeży a wiemy że on też jest tu zameldowany choć nie mieszka tu największe prawdopodobeństwo jest takie jeśli ta pani nie zostawi zadnego testamentu to na pewno to wszystko będzie należalo do mojego D. choć na pewno jej syn upomni się o swoje no własnie ja też tego nie zrozumiem nic jej nie zrobiłam a gada nie wiadomo co ja sobie przyżekłam żebym nie wiem co ja do niej się nie odezwę nawet ręki jej nie podam po tym jak potraktowała nas Powiem Ci że nie raz mój narzeczony z nią rozmawiał i co i nic jak grochem o ścianę o nim też nie szczędzi słowa nas obgaduje u syna syneczek nas też u niej obgaduje itp no właśnie masz dużo racji
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 17:10
malami, ta łatwo Ci mówić za to co mi zrobiła za ta o że groziła mi śmiercią to nie jest normalne za to że chcę po prostu być szczęśliwa mam się jej podlizywać w życiu ja na zgodę nie wyciągnę do tej kobiety ręki ona sama się nie raz odgrażała że od samej śmierci będzie nam dogryzać i za co ... jak jest zazdrosna to niech sobie znajdzie starszego pana i od nas wara a nie czepia się nie wiadomo czego
to jest jej dom poste znajdzcie sobie inne lokum.Jest starsza tez musicie ja zrozumiec moze przeszkadza jej dziecko teraz 2 w drodze czasami ktos traktuje starsze osoby jak przedmiot a one u schylku zycia tez chca spokoju.Zamiast narzekac postarajcie sie o wlasny kat. Sa dofinansowania itd
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2168
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 21:55
Drita napisał/a:
Zamiast narzekac postarajcie sie o wlasny kat. Sa dofinansowania itd
bede teraz wredna, ale kobitka niech i żyje 100 lat, powinna właśnie żyć a nie się drzeć z innymi, chociaż przypuszczam ze ona taka zołza złosliwa od zawsze była, taki charakter
Drita ci co nie muszą brać kredytu prawie że dożywotniego niech się strzega od niego
Jeśli narzeczonemu nalezałby się dom to dlaczego ma z niego rezygnować? pieniadze też w niego ładuje
choć jesli mają sie uzerać potem z wujkiem to moze lepiej niech uciekają stamtąd
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 496 dni temu Posty: 2387
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-02-17, 08:29
A może powinniście się dogadac z jej synem? Czy ten syn to jest brat ojca Twojego narzeczonego? Czy matki? Ile osób po tej babci dziedziczy? I czy ten syn ma dzieci? Skoro Twój narzeczony mieszka w tym domu od początku razem z nią to należy mu się równiez część domu - przez zasiedzenie. Na bruk nikt Was nie wyrzuci ale lepiej policz ile osób po niej dziedziczy bo bedziecie musieli ich wszystkich spłacać. Czasem się to po prostu nie opłaca i lepiej iśc na swoje nawet z kredytem na 30 lat czego Wam nie zyczę.
Nie zazdroszczę Ci sytuacji bo wiem jak tacy starsi ludzie potrafia być niezności i uprzykrzać życie. Ty niestety musisz być cierpliwa i nawet jesli Cię wyzywa i dokucza - zachować zimną krew. Sądzę, że ona już ma cos z głową. Skoro mieszkacie jakby oddzielnie to jakoś to przeżyjesz ale niech Twój narzeczony jak najszybciej ureguluje sprawy spadkowe. Musicie się z nią jakoś dogadać i z jej synem.
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-17, 09:37
Drita, Moja droga ja potrafię dużo zrozumieć choć też swoje przeszłam jej jedynie przeszkada to że moj D. chce sobie życie ułozyć , że chce być sczęśliwy zawistny i zaborczy z niej człowiek i tyle ... żeby postarać się o własny kąt trzeba mieć pieniążki a z tymi dofinasami różnie bywa jedni moga dać drudzy nie .
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-17, 09:43
słoneczko07, dużo mądrych rzeczy napisałaś ... Powiem Ci że bardzo chcielibyśmy pójść na swoje ale nie mamy po prostu takiej możliwości każdemu tak łatwo mówić .... po co nam następny kredyt jeszcze jednego nie spłaciliśmy .. po co mamy się nie potrzebnie zdłurzać a potem nie wiadomo za co żyć , mój narzeczony dużo pracy włożył w ten dom prktycznie on jak coś potrzeba to zrobi bo ten syncio tej pani tylko żądzić się potrafi a nic nie umie . Jeśli taka była by możliwość to byśmy z tąd poszli jak najdalej ale gdzie na razie musimy tu siedzieć
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 636 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-17, 09:58
Luka, Dogadać się i możemy tylko jak jest pijany bo po trzeźwemu panicza stwarza ... ten pan to jest synem tej starszej pani babci mojego D. Na pewno dziedziczy po niej synek ma też córkę ale ona to się nie odzywa do tej starszej pani bo też jej życie zatruła ma swój dom i sama powiedziała że ona od niej niczego nie chce ... tak ten syn babci mojego D. ma dzieci jeden mieszka w Warszawie drugi ma swoje własne mieszkanie w bloku trzeci to tam nie wiem co robi a czwarty siedzi z nim pod jednym dachem .. Mój narzeczony nie raz o tym myślał nawet ta starsza pani nie raz gadała do mojego D. że nic nikomu nie zostawi .. nic na nikogo nie zapisze a sama wiem jakie są związane ze sprawami spadkowymi załatwiania tych wszystkich formalności . O sprawach spadkowych mój D z nią nie rozmawia my tak między sobą czasami rozmawiamy ale przypuszaczam że prawdobodobnie to wszystko może rostrzygnąć się np. jak moja babcia zmarła również nie zostawiła żadnego testamentu czy tam listu , ostatniej woli tylko mój tata jako najstarszy z rodzeństwa porozmawiał wspólnie ze swoimi dwoma braćmi i siostrą i poprzez wyrok sądu każdy ma tam zapisaną część gospodarstwa uważam więc może tak być że jak ta babcia mojego D. umrze i nic nikomu nie zapisze to sprawa na pewno rostrzygnie się przez sąd a jeżeli jeśli nawet coś sporządzi to zawsze taki testament można podważyć .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum