Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 1051 dni temu Posty: 1339 Skąd: Z Przedszkolandii
Profil: Imię: Karolina
Wysłany: 2011-08-30, 18:34
Anetko przedszkole z oddziałami integracyjnymi to nic innego jak zwykłe przedszkole, w którym część grup dziecięcych to grupy przeznaczone dla dzieci z jakąś niepełnosprawnością, wymagające częściowej lub stałej opieki. Zazwyczaj oprócz nauczyciela jest druga Pani- Asystentka/pomoc. Taka grupa składa się z dzieci zdrowych oraz właśnie kilku niepełnosprawnych. Ja spotkałam się z przedszkolami gdzie w każdej grupie było maxymalnie 3 dzieci niepełnosprawnych. Tak mysle, że rozsądnie bo nauczyciel mógł podzielić na nich uwagę.
Laurel dokładnie
_________________
Kwiecień 2011, Listopad 2011
Dwa aniołki w niebie piszą list do siebie...
Uczy sie tam odpowiedzialności i dbania o potrzeby
Mam nadzieję,ze takich ludzi będzie coraz więcej. Klasy integracyjne prowadzę od zawsze i co trzy lata spotykam się z ludźmi tak negatywnie nastawionymi do tych klas,że aż serce boli. Tym bardziej,że większość z nich nie ma zielonego pojęcia na czym integracja polega i jak się w tych klasach pracuje. Staramy się zawsze z dyrekcją przeprowadzić z ewentualnymi rodzicami pogadankę lub wręcz pedagogizacje rodziców w tym temacie.
Jednak są i rodzice bardzo pozytywnie nastawieni i uświadomieni .
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 1051 dni temu Posty: 1339 Skąd: Z Przedszkolandii
Profil: Imię: Karolina
Wysłany: 2011-08-30, 22:27
Sama pracowałam w grupie integracyjnej, nie jest kolorowo. Wymaga zaangażowania, ogromnej cierpliwości i siły, dosłownie siły. Bo ja, baba w rozmiarze 44, 176 wzrostu nie moglam sobie poradzić z jednym 6letnim chłopcem z trisomią 21.
Także moje dziecko tylko do integracyjnej Niech wie, niech pomaga, niech akceptuje i zdrowo się rozwija
_________________
Kwiecień 2011, Listopad 2011
Dwa aniołki w niebie piszą list do siebie...
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2011-09-02, 13:50
Laurel - Patryka to chyba jeszcze nie teraz planujecie posłać do przedszkola?
ja jak widzę Krzysia w kontaktach z dziećmi - to najchętniej oddałabym go już teraz. żeby miał się z kim bawić. On to wiecznie z dorosłymi, a uwielbia dzieci i świetnie wśród nich funkcjonuje. ale....no właśnie. taki jeszcze mały dla mnie. nie zje sam porządnie, no i pewnie jak mama by znikała z oczu to byłaby na początku katastrofa. gdybym nie miała wyjścia - to wiadomo, że inaczej bym na to patrzyła, ale że mam, to narazie nie pójdzie. zastanowię się, porozmawiam i może na wiosnę? zobaczymy jak wszystko się poukłada.
Madzia81, najwcześniej za rok. ja bym go nawet teraz zapisała, ale i tak się przeprowadzamy,więc lepiej już po wszystkim na miejscu.
No i planuję przez jakiś czas chodzić z nim Podobno w integracyjnych tak można, poza tym można zapisać na część dni w tygodniu i tak sobie myślę, że 3 dni tak po 5 godzin byłoby dla niego idealnie.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 1051 dni temu Posty: 1339 Skąd: Z Przedszkolandii
Profil: Imię: Karolina
Wysłany: 2011-09-02, 14:36
Można chodzić z dzieckiem. W sumie głównie po to, żeby nauczyciele załapali na czym polega problem i jak reagować Później juz mama nie jest potrzebna No i czasowo też sobie ustawiasz tylko ja na przyklad nie popieram bo są róźne zajęcia z dziećmi i potem są zaległości. Pół grupy zna materiał, zabawe, piosenkę a drugie pół nie:) Na początku takie rozwiązanie sie sprawdza (na miesiac/ dwa) ale tak na dłuższą mete po prostu odradzam Dla komfortu dzieciaczka.
_________________
Kwiecień 2011, Listopad 2011
Dwa aniołki w niebie piszą list do siebie...
Moja bratanica teraz zaczęła uczęszczać do przedszkola - ma 2 lata i 5 msc Jest zachwycona, że idzie do dzieci Jej brat był jeszcze młodszy jak zaczął - miał 23 miesiące koralina, moja koleżanka pracowała w przedszkolu specjalnym. To jest niesamowicie ciężka praca - jak opowiadała, że uczy chłopca 4 rok przełykać, to serce mi stawało Opowiadała, że część rodziców była bardzo zaangażowana w pracę nad dziećmi, a część po prostu je przywoziła, bo chciała mieć problem z głowy Z resztą, sama widzę jak niektórzy rodzice się zachowują, mam z nimi krótki kontakt, ale czasem mam ochotę im natłuc Kiedyś mama niedosłyszącej dziewczynki powiedziała mi, że wolałaby, żeby się nie urodziła Dziecko to słyszało
Sa jakies swieze przedszkolaki?
U nas leci juz 4 tydzien w przedszkolu.
2 pierwsze byly w miare okej, trzeci do niczego-nawet mi sie komentowac go nie chce, a obecny tydzien znow mozna zaliczyc do pozytywnych. Mala placze oczywiscie jak ja zostawiam ale wczoraj i dzis postalam chwilke za drzwiami, i minela minuta a malej slychac juz nie bylo
Panie mowia, ze jest dobrze, lubi sie smiac i byc na dworze, wrecz wracac z niego nie chce. Zawsze moge dzwonic i pytac jak corcia sie zachowuje i to uspokaja. Mysle, ze malej przyda sie integracja w grupie od malego, gdyby jej bylo ciezko sie zaaklimatyzowac to wtedy wstrzymamy sie jeszcze z pol roku czy rok. Poki co trwamy w decyzji i mala zaczyna swoj pierwszy powazny krok
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 641 dni temu Posty: 2744 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2012-02-23, 10:07
madzia, wlasnie, to polskie przedszkole?
Fajnie ze poki co ok. Gorsze chwile na pewno beda, tym bardziej ze Nadia jeszcze malutka, ale uwazam ze to swietny pomysl, im szybciej odkryje srodowisko rowiesnikow tym lepiej z czasem bedzie sie odnadywala w nowych sytuacjach
A Ty do pracy na cały etat wrocilas? I w razie czego zrezygnujesz z pracy?
Nie nie, my za granica i nie mamy stycznosci z zadnymi Polskimi placowkami. Z reszta nawet gdybym miala mozliwosc, nie poslalabym jej za granica do Polskiego przedszkola. Musi sie obeznac w jezyku perfekcyjnie od malenkosci i nie powiem, bo to byl jeden kilku z glownych powodow dlaczego juz zaczela przedszkole. Im wczesniej tym lepiej mysle.
Ja narazie na pol etatu pracuje ale szukam cos wiecej.
Ona w polskim to uzywa tylko pojedynczych slowek, wiec w obcym tez lepiej nie jest, ale juz po tych 4 tygodniach zaczela zamieniac nasze slowka obcymi, chyba nie jest zle No i rozumie gdy ja mowie do niej to samo co slyszy od pan w przedszkolu.
Panie mowia, ze jest coraz lepiej A ona rozdrazniona byla w domu, bo zmiana otoczenia to na pewno, ale pojawily jej sie kolejne zeby, piatki daly nam w kosc...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum