REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: przewlekle choroby u dzieci
Autor Wiadomość
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3532

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-03-25, 10:08   

Tri napisał/a:

Dzieci po wylewach miewają problemy typu mózgowe porażenie dziecięce czy padaczka, ale nie wszystkie. I w drugą stronę - u wielu dzieci padaczkę da się ustawić dobrze na lekach, a porażenie tak wyrehabilitować, że trzeba dobrze dziecko poobserwować, żeby cokolwiek zauważyć. Trochę optymizmu :)


Zgadza się. Potencjał Patryka czasem mnie zadziwia. Praktycznie nie różni się od zdrowego dwulatka, a prognozy były dramatyczne. Niespodzianki się zdarzają :-/ , ale jesteśmy dobrej myśli. LeeLoo, ty też powinnaś <pocieszacz>
_________________
 
 
 
Beata 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 693 dni temu
Posty: 1441

Profil:
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-03-30, 15:20   

nie wiem gdzie to umieścic.
ale czy wasze dzieciaczki miewały siny kolor pod noskiem?
w szpitalu w 1 dniu mała miała szmery na sercu, potem już nie słyszeli....niby nie ma...
ale połozna zaleca wizyte w przychodni i chyba u kardiologa dla sprawdzenia...
_________________
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1498 dni temu
Posty: 3059
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-03-30, 17:39   

Siny to może nie, ale pod noskiem jest często blady.
Jednak jeśli zalecają Ci wizytę u kardiologa, to lepiej się przejdź. Zawsze będziesz spokojniejsza.
Co do szmerów to słyszałam, że chyba do pół roku powinny samoistnie zaniknąć, bo na ogół są powodem nie domknięcia jakiejś żyłki czy tętnicy. To pozostałość z życia płodowego.
Ale myślę, że w tej kwestii dziewczyny się jeszcze wypowiedzą.
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1498 dni temu
Posty: 3059
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-04-13, 20:44   

Ostatnio tak przypadkowo jak podnosiłam małego to mi oparł się na nóżkach i zdziwienie, bo praktycznie nie musiałam go podtrzymywać. To znaczy praktycznie cały ciężar swojego ciała utrzymał na nóżkach. Kolejny zły nawyk? już boję się cokolwiek mówić rehabilitantce, bo ona chce z niego zrobić książkowe dziecko (tak stwierdziła pielęgniarka środowiskowa). Mały sam jeszcze nie siedzi i nie siada, a potrafi przenieść ciężar ciała na nóżki.
Możecie mi powiedzieć coś na ten temat czy to dobrze czy źle?
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 31
Dołączyła 873 dni temu
Posty: 2681
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-05-23, 23:09   

Beata napisał/a:
połozna zaleca wizyte w przychodni i chyba u kardiologa


I jak? Byliście? Szmer szmerowi nierówny, wszystkie trzeba sprawdzić.

LeeLoo napisał/a:
Mały sam jeszcze nie siedzi i nie siada, a potrafi przenieść ciężar ciała na nóżki.


A jak to się wyjaśniło? Stawiałabym na to, że jeszcze miał odruch podparcia aktywny, do pewnego momentu jest on naturalny, potem musi zaniknąć żeby dziecko się nauczyło nogami samemu rządzić... Jak jest teraz?
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1498 dni temu
Posty: 3059
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-05-24, 08:56   

Tri to raczej odruch nie jest. Mały trzymany za rączki normalnie już chodzi.
Powiem szczerze, w nosie już mam to czy będzie raczkował, ja nie raczkowałam i jest dobrze. Nie ograniczam go. Chce to niech tak sobie robi.
Każdy lekarz co innego mówi, rehabilitantka mówiła, żeby nie pozwalać mu się podnosić na wprost, więc go blokowałam, a lekarz rehabilitacji mnie mało za to nie pobił, bo tak dziecko sobie wzmacnia mięśnie brzucha. Intuicja mnie nie myliła, a posłuchałam się babki i teraz mały nie chce tak próbować wstawać. Nie siada, bo obręcz barkowa jest słaba i mięśnie brzucha.
Po tym zdarzeniu powiedziałam sobie koniec zabraniania mu czegokolwiek.
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 31
Dołączyła 873 dni temu
Posty: 2681
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-05-24, 11:14   

Zabranianie zabranianiem, ale prowadzenie za rączki to co innego. Za wczesnym chodzeniem mięśni sobie nie rozwinie równomiernie...
Ale skoro jest do teraz, to dobrze, że to nie odruch :)

U nas Filip właśnie ciężko pracuje nad podnoszeniem głowy na brzuszku, ile się namarudzi przy tym :) A nawierzga się tyle, że już ćwierć obrotu zrobił, chyba uważa, że nauka uciekania przed Zośką ważniejsza ;)
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1498 dni temu
Posty: 3059
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-05-24, 20:19   

Dzisiaj mnie psycholog zirytowała.
Tydzień temu robiła profil czy jak to się nazywa. Dzisiaj dostałam wyniki.
Mały jest strasznie opóźniony z mową, ocenia to na 5miesięcy. Spytała czy miał badanie słuchu, bo książki jako pierwszy powód podają problemy ze słuchem. Mało mnie szlag nie trafił, po pierwsze miał badanie przesiewowe słuchu, po drugie wiem na pewno, że słyszy, bo reaguje nawet na najmniejszy szmer, szelest, a na moje głośne kichnięcie albo krzyk potrafi reagować płaczem. No ale ona dalej uważa, że mogą być po chorobie problemy z przewodzeniem i żebym na "jakieś" bliżej nie określone badania słuchu poszła.
Zaleciła też terapię z logopedą. Szkoda, że logopeda tydzień temu zleciła tylko szperanie mu w buzi szczoteczką, próbę podawania ośmiomiesięcznemu dziecku napojów ze zwykłego kubka :shock: i karmienie go większymi kawałkami oraz skórką od chleba.
No żen. Dziecko jest fest opóźnione z mową, dodatkowo miał wylew do lewej komory odpowiedzialnej za mowę, a ona zleciła tylko to i kontrolę pod koniec czerwca.
Na szczęście mam wypisane 10 spotkań na skierowaniu i już na czwartek zapisałam się do innej Pani logopedy. Może ona podejmie jakąś konkretniejszą stymulację.
Mały też tak się obraził na psycholog, że spotkanie trwało 20min po czym zrobił awanturę, że chce spać.
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3532

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-05-24, 20:38   

Trafić na dobrego psychologa dziecięcego to prawdziwy cud :roll: Coś o tym wiem.
LeeLoo, na pewno lepiej wyczuwasz potrzeby swojego synka niż ta pani. Nie daj się zwariować, musisz mieć pewność co do własnych kompetencji, wtedy takie rzeczy nie będą cię wkurzać.
_________________
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1498 dni temu
Posty: 3059
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-05-26, 22:05   

W takim dniu na to trafiłam. Popłakałam się.

Postaraj się wyobrazić sobie Boga, który daje wskazówki swym aniołom zapisującym wszystko w swej olbrzymiej księdze.
-Małecka Maria - syn. Święty patron-Mateusz
-Kurkowiak Barbara - córka. Patronka - Święta Cecylia
-Michalewska Janina - bliźniaki - Święty patron..... niech będzie Gerard.
-Wreszcie - mówi do Anioła z uśmiechem jakieś imię:
- Tej damy Dziecko Niepełnosprawne.
A na to ciekawski anioł:
- Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa.
- Właśnie tylko dlatego - mówi uśmiechnięty Bóg.
- Czy mógłbym powierzyć chore dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Byłoby to okrutne.
- Ale czy będzie miała cierpliwość? Pyta anioł .
- Nie chcę, aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęłaby w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem.
A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić.
-Panie, wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie.
Bóg uśmiechnął się:
- To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu.
Anioł nie mógł uwierzyć własnym uszom.
- Egoizmu? Czyżby egoizm był cnotą?
Bóg przytaknął.
- Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swym dzieckiem, nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą obdaruję dzieckiem dalekim od doskonałości. kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć.
Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale, kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy MAMO , uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widząc drzewo, zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc.
Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak jasno, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia ),i pomogę jej ,aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie i w każdym dniu jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie.
-A Święty patron? zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro.
Bóg uśmiechnął się
-Wystarczy jej Lustro.

(Bruno Ferrero)

Mieć chore dziecko, to codzienna walka o nie.
Każda z nas wie jak jest ciężko, gdy maluszkowi coś dokucza, a co dopiero gdy przewlekle choruje. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Gdzież ja bym pomyślała, że będę miała chorujące dziecko, że będę musiała dziesięć razy więcej uwagi mu poświęcać i rehabilitować je?! Dzisiaj wiem, że te dziesięć razy mocniej kocham mojego synka <dreams>
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów Przyklejony: Nasze dzieci
Wszytkie dzieci 56
Brak nowych postów dzieci i zwierzeta :)
Humor 4
Brak nowych postów Bajki dla dzieci
Kultura, film, książka 47
Brak nowych postów Prezenty dla dzieci
różne okazje
Wszytkie dzieci 422
Brak nowych postów Płaskostopie u dzieci
Zdrowie i pielęgnacja dziecka 7

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group