REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: Rodzina w rozmiarze maxi czy mini
Autor Wiadomość
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3532

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-11-18, 12:54   Rodzina w rozmiarze maxi czy mini

Tu ukłon do Aniusi ;-)
Jest kilka pokrewnych tematów, ale nie ma jeszcze takiego, w którym można by podyskutować wprost o rodzinach np. z jednym dzieckiem i wielodzietnych. Jakie są plusy i minusy obydwu rozwiązań, nasze doświadczenia rodzinne i jak one wpływają na nasze planowanie rodziny... Jak to jest z jedynakami, a jak z dziećmi, które mają kilkoro rodzeństwa, jak to wpływa na ich dorosłe życie.

Skoro już zostałam wywołana 8-)
W moich planach życiowych zawsze była rodzina z jak największą liczbą dzieci ;-) , głównie ze względu na pragnienie adopcji. Chcę to robić dopóki tylko mogę i dopóki mamy gdzie te dzieci wsadzić i za co żyć. Oczywiście zawsze jest coś kosztem czegoś.
Z jednej strony uwaga rodziców musi być mocno podzielona i rodzic bardziej uważny, bo siłą rzeczy, jak się ma sporo spraw na głowie, coś zawsze umyka. Z drugiej - dzieciaki mają siebie nawzajem, a to jest naprawdę nieoceniona wartość. Sama to widzę po moich. Kubuś gna z rozwojem, bo goni brata, Patryk, choć słabiej gryzie od małego i pewnie za chwilę okaże się, że gorzej mówi, jak tylko widzi, że młody dostaje twarde ciasteczko, zaraz wyciąga łapkę, bo jak to, on duzy i nie dostanie? ;-) I mieli, choć jakbym mu dała wczesniej, to by wypluł, bo za trudne.
Patryk mówi, owszem, ale nie każdy go zrozumie przez porażenie, ale zanim młody się rozgadał, nigdy nie słyszałam, by tak wyraźnie mówił "mama".
Dominika, co by o niej nie powiedzieć (a chwalić się specjalnie nie ma czym, niestety), chłopaków kocha i chętnie się z nimi bawi. Czasem z własnej inicjatywy pokarmi Patryka, a łatwo nie jest, bo pluje, gryźć nie chce, z buzi się wylewa... Jak mu się zdarzy posikać, to już nawet bez pytania, bierze go do wanny, myje, ubiera. Może ta opieka nad małymi to nawet jedyny plus, który teraz w niej widzę? Może to jedyna nadzieja, że drzemie w niej jakieś dobro?

I tak bym mogła dłużej wymieniać, na razie tyle.
Aniusia, kolejna ciąża to plan minimum <zawstydzony> Jak się uda, to na niej się nie skończy.
_________________
 
 
 
Aniusia 
wredniak





Informacje:
Wiek: 35
Dołączyła 717 dni temu
Posty: 2116
Skąd: chatka z piernika

Profil:
Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-11-18, 13:31   Re: Rodzina w rozmiarze maxi czy mini

wow matko Ty laurel to naprawde jesteś matka Polka :mrgreen: masz już troje dzieci, myslisz o nr 4 i to jeszcze nie koniec nie ma co dla mnie jesteś kobietą która całe swoje życie czekała,żeby spełnić się w macierzyństwie <buzki>

ja wręcz przeciwnie <bezradny> małżeństwo odkładałam ile się da, na dziecko zdecydowałam się tylko dlatego,żeby było dla kogo żyć i na starość miał się mną kto zaopiekować :mrgreen: kocham moje dziecko do szaleństwa i drże o każdy dzień,żeby nie zachorował,żeby czasem nic złego mu się nie przytrafilo, jak ma goraczke boje się czy potrafie stanąć na wysokości zadania i czy nie zaczne płakać jak choroba będzie postepować a leki nie beda szybko działać...poprostu ja z tych co za bardzo się przejmują no ale taka jestem jesli chodzi o najbliższych <bezradny> nawet teraz w nocy kilka razy sprawdzam czy oddycha i czy nie ma gorączki <zawstydzony> mam jeden cel odchować juniora do takiego etapu kiedy powie co go boli i wrócić do normalności.
Chce spać wygodnie w swoim łóżku całą noc, wyjść na zakupy ale nie w miasteczku gdzie nic nie ma tylko takie zakuoy całodniowe w większym mieście, zajechać w drodze powrotnej na pizze i nie jeść jej w 3 kęsach bo juniora to pora na sen i trzeba go tarmosić.Wiem moja wina ze rączki i rączki ale nie znioslabym jego łez zresztą w życiu jeszcze się napłacze <bezradny>
cieszę się że urodziłam zdrowe dziecko bo całą ciąże się zamartwiałam, że te pierwsze miesiace sobie poradziłam i nie chcę tego przechodzić jeszcze raz <bezradny>
będzie jedynakiem, nich poszuka sobie porządnej żony co urodzi mu więcej dzieci i bedzie miał dużą rodzine jak nas zabraknie <bezradny> a chęć posiadania jeszcze jednego dziecka przez mojego M wcale nie biorę pod uwagę bo jako mąż i ojciec mnie zawiódł zrzucając całą odpowiedzialność jeśli chodzi o wychowanie juniora na mnie a przed ślubem inaczej się umawialiśmy :-/

fajnie popatrzeć w święta na dużą rodzinę jak idą do koscioła jak sa dzieci ze soba zżytę ale mnie moja wersja mini rodziny zupełnie wystarczy i oby dziecko tylko bylo zdrowe a ja będe potrafiła zapewnić mu bezpieczeństwo to nic więcej od życia nie chcę <zawstydzony>

może uznacie mnie za egoistkę <bezradny>
za 4.5 roku będe miała 40lat .......... i nie chcę ciągle się bać :-?
_________________
 
 
 
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 2886

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2011-11-18, 14:14   

Aniusia napisał/a:
a chęć posiadania jeszcze jednego dziecka przez mojego M wcale nie biorę pod uwagę bo jako mąż i ojciec mnie zawiódł zrzucając całą odpowiedzialność jeśli chodzi o wychowanie juniora na mnie a przed ślubem inaczej się umawialiśmy
Wlasnie ostatnio slyszalam w tv, ze kobieta moze i czesciej by sie decydowala na kolejne dziecko gdyby jej partner wiecej przykladal uwagi do wychowywania go itd. Wcale sie nie dziwie, ze w takich sytuacjach ktoras nie chce kolejnego dziecka. A jak jeszcze sie zmieniaja relacje, to zostaje tylko pytanie, po co to drugie dziecko.

Ja to juz tysiac razy chyba pisalam, ze pragnelam jednego dziecka od zawsze.

Laurel, ty to szalona i pelna nadziei z pewnoscia ulozysz sobie zycie tak jak ci sie marzy:))))))
_________________
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3532

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-11-18, 14:21   

Aniusia, bo też nie ma jednej dobrej recepty na życie - każdy ma swoją i już ;-) Jedno jest pewne, trzeba wybierać tak, by być szczęsliwym, a gdzie to szczęście znajdziesz, to już tylko ty sama czujesz. A tę pizzę i chodzenie po galerii to ja rozumiem :mrgreen:

Madzia, oby, oby. Nieśmiało tak sobie planuję.
_________________
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 4459

Profil:
Wysłany: 2011-11-18, 14:27   

madzia napisał/a:
Wlasnie ostatnio slyszalam w tv, ze kobieta moze i czesciej by sie decydowala na kolejne dziecko gdyby jej partner wiecej przykladal uwagi do wychowywania itd.

ja wśród prawie rodziny mam taką sytuację: kobieta bardzo by chciała drugie, gdyby przy pierwszym nie była w zasadzie sama. mąż jest, ale w ogóle bez podejścia i chęci do dziecka, wszystko na jej głowie. i stawiam, że młody będzie z tego powodu jedynakiem.

Laurel - Ciebie słuchać uwielbiam :) i po trochu to Ci zazdroszczę, bo mi zawsze marzyła się trójeczka :) mój tata był sam, moja mama ma dwoje rodzeństwa i już z samych opowiadań wiem, jak im się fajnie żyło, jak wesoło :)
my z siostrą jesteśmy dwie, u ciotki też dwójka. jak byliśmy mali każde wakacje, ferie, święta spędzaliśmy razem, wtedy była nas 4 i było rewelacyjnie :) 2 miesiące szaleństw, wygłupów, a ile pomysłów na zabawy :)
chciałabym, żeby Krzysiu też miał takie życie i żal mi, że póki co jest jedynakiem.
no ale życie się ułożyło tak, a nie inaczej, i najwyżej będziemy mieć dwoje.
Ani to maxi, ani mini, ktoś może powiedzieć: w sam raz. Dla mnie troszkę niedosytu pozostanie...
_________________


 
 
 
kochanie1305199 




Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 551 dni temu
Posty: 2587

Profil:
Wysłany: 2011-11-18, 20:24   

Aniusia napisał/a:
ędzie jedynakiem, nich poszuka sobie porządnej żony co urodzi mu więcej dzieci i bedzie miał dużą rodzine jak nas zabraknie <bezradny>
<kwiczeileze> <kwiczeileze> <kwiczeileze> nie no sory , ale leze i kwicze w poduszkiem łzy mi ciekna po policzkach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Aniusia napisał/a:
jak sa dzieci ze soba zżytę
ehe tak a w domu po głowach się leją :roll: :roll:

Z autopsji wiem ,że im więcej dzieci tym mniej czasu dla nich, dla siebie, dla męża, a potem kłutnie awantury ten nie upare, tu ugotwać trzeba a najmłodszy się osrał , starsze dzieci maja wszysko w tyłku i idą na kompa a ty sama siedz i płacz.<bezradny> I nie wiem jak dobrą matką być nie była Laurel to i tak taka jest prawda.
Napiszesz ,że dobra jesteś w arganizacji czasu, bo tu 3 i czas na kompa i na książkie i do koscioła codziennie.
Ale pewnie kiedyś wrócisz do tego posta.
Nie bronie Ci zakładania dużej rodziny , ani nie neguje waszej postawy. Ale takie jest moje zdanie. Więc uszanujecie je. Wsumie to ono dotyczy nie tylko Laurel , ale wszystkie wielodzietne rodziny.

madzia napisał/a:
ze pragnelam jednego dziecka od zawsze.
U nas też chyba jedno i finito. Bo nawet z nim nie mogę nic zrobić , co nie mowa o 2 to syf i burdel by się zrobił w naszym życiu :-?
 
 
 
Karoll 





Informacje:
Dołączyła 604 dni temu
Posty: 4427

Profil:
Wysłany: 2011-11-18, 21:28   

kochanie1305199 napisał/a:
U nas też chyba jedno i finito.

Jaśka,chyba,że pójdziesz w moje ślady ;-) i za naście lat zdecydujesz się na kolejne :-) .

Ja chciałam wcześniej mieć drugie dziecko, tylko,że życie tak poukładało się.
Basia mimo starszego rodzeństwa,(ma brata i siostrę) tak naprawdę będzie jedynaczką, chyba że postaramy się z M o rodzeństwo dla niej ( ale o tym pisałam już w swojej galerii).

kochanie1305199 napisał/a:
im więcej dzieci tym mniej czasu dla nich, dla siebie, dla męża, a potem kłutnie awantury

Nie koniecznie, to wszystko zależy od rodziny, priorytetów...
_________________

 
 
 
kochanie1305199 




Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 551 dni temu
Posty: 2587

Profil:
Wysłany: 2011-11-18, 21:34   

Karoll napisał/a:
Nie koniecznie, to wszystko zależy od rodziny, priorytetów...
Ile masz rodzeństwa? Ja mam 6 ze mną 7 i wiem jak jest , znam też rodzinny wielodzietne I chodz się wszyscy starali w około zawsze było mało miłości, mało czasu, mało kasy.


Karoll napisał/a:
Nie koniecznie, to wszystko zależy od rodziny, priorytetów
Tak mówi , ludzie którzy chcą w to wierzyć, a mało widzieli i mało przeżyli. Karolina jesteś nuczycielką i proszę nie mów ,że w szkole nigdy się nie spotkałaś z taką sytuacją , że rodzic nie przychodzi do szkoly jak jest wzywany bo dzieci nie ma z kim zostawić, albo widać , że jakieś dzicko jest z wielodzitnej rodziny.

Karoll napisał/a:
hyba,że pójdziesz w moje ślady ;-) i za naście lat zdecydujesz się na kolejne
Nie mogę zaprzeczać , ani mówić tak. Bo życie płata różne figle.
 
 
 
Sabina 





Informacje:
Dołączyła 610 dni temu
Posty: 3541

Profil:
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-11-18, 21:47   

Ja pochodze z rodziny wielodzietnej, choć nigdy tak tego nie odbierałam :-> Dla mnie to była najnormalniejsza rodzina pod słońcem :-P Mam 3 braci :) I bardzo się cieszę, że ich mam :) Nigdy nie czułam się zaniedbywana albo kochana mniej :-D Moi rodzice po prostu sprostali swojemu zadaniu - byli dobrymi rodzicami, wymagającymi rodzicami, a teraz są świetnymi dziadkami :)

Nie twierdzę, że nasze życie było sielankowe :lol: Gdy mieliśmy po kilkanaście lat kłóciliśmy się strasznie i nawet dochodziło do rękoczynów, ale to normalne - walczyliśmy o pozycje w stadzie :lol: Każdy z nas miał swoje obowiązki i nie było to tamto, że mi się nie chce. Jak przyjeżdżała do nas moja koleżanka - jedynaczka, to była w szoku, że ja musiałam zostawić swoje zajęcie i iść, bo mama mi kazała. A dla mnie to było normalne :mrgreen: Czasem ciężko było z kasą, ale jakoś sobie radziliśmy - dzięki mojej mamie - ma głowę kobitka :-P Mojej mamie zawsze zależało, żebyśmy się wykształcili :) Wszyscy skończyliśmy studia, pracujemy, mamy rodziny :-D Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci, mamy świetny kontakt i mimo, że los rozrzucił nas po całej Polsce, garniemy się do domu rodzinnego :)

Co do mojej rodziny - chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Bardzo chcę ;-)
_________________
 
 
 
słoneczko07 
riki tiki bara bara





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 923 dni temu
Posty: 2168

Profil:
Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2011-11-18, 22:08   

kochanie1305199, mam 5. rodzeństwa
moi rodzice sa jacy są i tego nikt nie zmieni, wyrządzili i wyrządzająn am wiele krzywdy, nie zaznałam takiej miłości jakiej bym chciała
etap dzieciństwa zamknęłam za sobą
mam dwójkę, od zawsze chciałam mieć 3 (najlepiej 4) ale mężowi na razie o trójce wspominałam :roll:
to, że nie było takich uczuć nie znaczy, ze u mnie w rodzinie nie będzie
wiem jakie błędypopełnili moi rodzice i staram się ich unikać

przy dwójce jest ciężko, teraz cholernie przy buncie najmłodszej, ale wiem, ze to przejściowe i za rok zacznę marzyć o trzecim dziecku

teraz trochę jestescie rozgoryczone, bo opieka i wychowanie na waszej głowie, wiek waszych dzieci dwa razy przechodziłam i jakoś dałam radę, wy też dacie
a za kilka lat jak się zdecydujecie na drugie to proszę pamiętać o bejbiku i pochwaleniem się :-P

Laurel mogłabym być twoją sąsiadką :mrgreen: tez z gromadką dzieci

fakt, że coraz mniej ludzi decyduje sie na kolejne dziecko z powodu panującej sytuacji w kraju :-/ i nic nie wskazuje na polepszenie <bezradny>
 
 
 
 
WweronikaA 
w dwupaku





Informacje:
Dołączyła 840 dni temu
Posty: 1942

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2011-11-18, 22:19   

Ja też bym chciała przynajmniej 2 ;)
Może nawet trójkę kto wie.
Sama mam 2 braci i było mi dobrze.
Tak w sam raz.
Nigdy mi nie brakowało miłości rodziców czy zainteresowania.
Jestem dużo młodsza od braci bo o 10 lat prawie <bezradny>

Ale na razie chciałabym chociaż tego jednego jedynego maluszka :-/
_________________

Tulimy się z twoim ojcem w objęciach lecz coraz nam dalej do siebie.
Dystansujesz nas, rośniesz, bezczelnie kopiesz, Stajesz między nami maleńki, rywalu by nas jeszcze mocniej zbliżyć nad kołyską...
 
 
 
malami 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 841 dni temu
Posty: 2547
Skąd: mazowieckie

Profil:
Imię: Jola
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2011-11-18, 22:23   

Ja tez marzę o 3. Ale narazie 2 w planach, trzecie może potem, jak będziemy mieli dom, za 4-5lat i jaką bedziemy mieli sytuacje finansową.

Mam bardzo silną potrzebe posiadania drugiego dziecka, dla siebie, dla Oleny. I nawet jeżeli w moim małżeństwie byłoby źle, drugie dziecko chciałabym pomimo wszytsko.
Nas w domu było dwie, siostra 7lat starsza, czyli praktycznie żadnego kontaktu, tak naprawde nasze realcje się wzmocniły i zrobiły przyjacielskie dopiero jak pojawila się Olenka.

Jak byłam we Francji , pinowąłm dzieci w rodzinie brytyjskiej, mieli 5 :lol:
-chłopiec 11
-chlopiec 9
-dziewczynka 6
-bliźniaki - parka 3
To było cudowne! naprawdę, byłam u nich pól roku, które zleciało mi jak miesiąc, cały czas na najwyższych obrotach, grafik co gdzie, kiedy, jak. Wiem, to była moja praca i nie moje dzieci, ale było cudownie, Czas kolacji przy stole, jak siadaliśmy wszyscy razem, jak kazdy się przekrzykiwał, opowiadał coś, jak bliźniaki sie karmily, cos cudownego, wtedy zapragnęłam 3 dzieci
Ale niestety, dzieci kosztują <bezradny> i nie sztuką jest je urodzić, ale sztuka wychować
_________________

 
 
 
słoneczko07 
riki tiki bara bara





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 923 dni temu
Posty: 2168

Profil:
Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2011-11-18, 22:23   

WweronikaA napisał/a:
Nigdy mi nie brakowało miłości rodziców czy zainteresowania.
Jestem dużo młodsza od braci bo o 10 lat prawie

moze dlatego ;-)
byłaś oczkiem w głowie :mrgreen:
ja byłam druga
 
 
 
 
Sabina 





Informacje:
Dołączyła 610 dni temu
Posty: 3541

Profil:
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-11-18, 22:26   

słoneczko07 napisał/a:
WweronikaA napisał/a:
Nigdy mi nie brakowało miłości rodziców czy zainteresowania.
Jestem dużo młodsza od braci bo o 10 lat prawie

moze dlatego ;-)
byłaś oczkiem w głowie :mrgreen:
ja byłam druga

A ja 3 :mrgreen:

malami napisał/a:
bliźniaki

Byłam rozczarowana, że nie zaszłam w ciąże z dwójką :oops: Moja mama miała bliźnięta, jej siostra też, myślałam, że mi są pisane - a tu nie :-P Wiem, że to głupie, ale jak zapytałam ginke czy jest jedno dziecko i ona potwierdziła, to mi było przykro :oops: Szybko mi przeszło, ale wciąż pamietam to uczucie :->
_________________
 
 
 
Go$ 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 854 dni temu
Posty: 430
Skąd: Poznań

Profil:
Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-11-19, 00:11   

Ja jestem jedynaczką i powiem wam, że nie chciałabym żeby Młody był jedynakiem...ja zawsze chciałam 2 albo 3 dzieci, ale zobaczymy jak to będzie finansowo... nie chcę też, żeby między dziećmi była duża różnica i ja nie chciałabym być "starszą" matką (przepraszam jak to którąś urazi) więc wstępnie uzgodniliśmy,że jak się nam nie uda stanąć na nogo do mojej 30stki to sobie drugie odpuścimy.
_________________
"Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."


 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga