Wysłany: 2011-11-18, 12:54 Rodzina w rozmiarze maxi czy mini
Tu ukłon do Aniusi
Jest kilka pokrewnych tematów, ale nie ma jeszcze takiego, w którym można by podyskutować wprost o rodzinach np. z jednym dzieckiem i wielodzietnych. Jakie są plusy i minusy obydwu rozwiązań, nasze doświadczenia rodzinne i jak one wpływają na nasze planowanie rodziny... Jak to jest z jedynakami, a jak z dziećmi, które mają kilkoro rodzeństwa, jak to wpływa na ich dorosłe życie.
Skoro już zostałam wywołana
W moich planach życiowych zawsze była rodzina z jak największą liczbą dzieci , głównie ze względu na pragnienie adopcji. Chcę to robić dopóki tylko mogę i dopóki mamy gdzie te dzieci wsadzić i za co żyć. Oczywiście zawsze jest coś kosztem czegoś.
Z jednej strony uwaga rodziców musi być mocno podzielona i rodzic bardziej uważny, bo siłą rzeczy, jak się ma sporo spraw na głowie, coś zawsze umyka. Z drugiej - dzieciaki mają siebie nawzajem, a to jest naprawdę nieoceniona wartość. Sama to widzę po moich. Kubuś gna z rozwojem, bo goni brata, Patryk, choć słabiej gryzie od małego i pewnie za chwilę okaże się, że gorzej mówi, jak tylko widzi, że młody dostaje twarde ciasteczko, zaraz wyciąga łapkę, bo jak to, on duzy i nie dostanie? I mieli, choć jakbym mu dała wczesniej, to by wypluł, bo za trudne.
Patryk mówi, owszem, ale nie każdy go zrozumie przez porażenie, ale zanim młody się rozgadał, nigdy nie słyszałam, by tak wyraźnie mówił "mama".
Dominika, co by o niej nie powiedzieć (a chwalić się specjalnie nie ma czym, niestety), chłopaków kocha i chętnie się z nimi bawi. Czasem z własnej inicjatywy pokarmi Patryka, a łatwo nie jest, bo pluje, gryźć nie chce, z buzi się wylewa... Jak mu się zdarzy posikać, to już nawet bez pytania, bierze go do wanny, myje, ubiera. Może ta opieka nad małymi to nawet jedyny plus, który teraz w niej widzę? Może to jedyna nadzieja, że drzemie w niej jakieś dobro?
I tak bym mogła dłużej wymieniać, na razie tyle.
Aniusia, kolejna ciąża to plan minimum Jak się uda, to na niej się nie skończy.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-18, 13:31 Re: Rodzina w rozmiarze maxi czy mini
wow matko Ty laurel to naprawde jesteś matka Polka masz już troje dzieci, myslisz o nr 4 i to jeszcze nie koniec nie ma co dla mnie jesteś kobietą która całe swoje życie czekała,żeby spełnić się w macierzyństwie
ja wręcz przeciwnie małżeństwo odkładałam ile się da, na dziecko zdecydowałam się tylko dlatego,żeby było dla kogo żyć i na starość miał się mną kto zaopiekować kocham moje dziecko do szaleństwa i drże o każdy dzień,żeby nie zachorował,żeby czasem nic złego mu się nie przytrafilo, jak ma goraczke boje się czy potrafie stanąć na wysokości zadania i czy nie zaczne płakać jak choroba będzie postepować a leki nie beda szybko działać...poprostu ja z tych co za bardzo się przejmują no ale taka jestem jesli chodzi o najbliższych nawet teraz w nocy kilka razy sprawdzam czy oddycha i czy nie ma gorączki mam jeden cel odchować juniora do takiego etapu kiedy powie co go boli i wrócić do normalności.
Chce spać wygodnie w swoim łóżku całą noc, wyjść na zakupy ale nie w miasteczku gdzie nic nie ma tylko takie zakuoy całodniowe w większym mieście, zajechać w drodze powrotnej na pizze i nie jeść jej w 3 kęsach bo juniora to pora na sen i trzeba go tarmosić.Wiem moja wina ze rączki i rączki ale nie znioslabym jego łez zresztą w życiu jeszcze się napłacze
cieszę się że urodziłam zdrowe dziecko bo całą ciąże się zamartwiałam, że te pierwsze miesiace sobie poradziłam i nie chcę tego przechodzić jeszcze raz
będzie jedynakiem, nich poszuka sobie porządnej żony co urodzi mu więcej dzieci i bedzie miał dużą rodzine jak nas zabraknie a chęć posiadania jeszcze jednego dziecka przez mojego M wcale nie biorę pod uwagę bo jako mąż i ojciec mnie zawiódł zrzucając całą odpowiedzialność jeśli chodzi o wychowanie juniora na mnie a przed ślubem inaczej się umawialiśmy
fajnie popatrzeć w święta na dużą rodzinę jak idą do koscioła jak sa dzieci ze soba zżytę ale mnie moja wersja mini rodziny zupełnie wystarczy i oby dziecko tylko bylo zdrowe a ja będe potrafiła zapewnić mu bezpieczeństwo to nic więcej od życia nie chcę
może uznacie mnie za egoistkę
za 4.5 roku będe miała 40lat .......... i nie chcę ciągle się bać
a chęć posiadania jeszcze jednego dziecka przez mojego M wcale nie biorę pod uwagę bo jako mąż i ojciec mnie zawiódł zrzucając całą odpowiedzialność jeśli chodzi o wychowanie juniora na mnie a przed ślubem inaczej się umawialiśmy
Wlasnie ostatnio slyszalam w tv, ze kobieta moze i czesciej by sie decydowala na kolejne dziecko gdyby jej partner wiecej przykladal uwagi do wychowywania go itd. Wcale sie nie dziwie, ze w takich sytuacjach ktoras nie chce kolejnego dziecka. A jak jeszcze sie zmieniaja relacje, to zostaje tylko pytanie, po co to drugie dziecko.
Ja to juz tysiac razy chyba pisalam, ze pragnelam jednego dziecka od zawsze.
Laurel, ty to szalona i pelna nadziei z pewnoscia ulozysz sobie zycie tak jak ci sie marzy:))))))
Aniusia, bo też nie ma jednej dobrej recepty na życie - każdy ma swoją i już Jedno jest pewne, trzeba wybierać tak, by być szczęsliwym, a gdzie to szczęście znajdziesz, to już tylko ty sama czujesz. A tę pizzę i chodzenie po galerii to ja rozumiem
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2011-11-18, 14:27
madzia napisał/a:
Wlasnie ostatnio slyszalam w tv, ze kobieta moze i czesciej by sie decydowala na kolejne dziecko gdyby jej partner wiecej przykladal uwagi do wychowywania itd.
ja wśród prawie rodziny mam taką sytuację: kobieta bardzo by chciała drugie, gdyby przy pierwszym nie była w zasadzie sama. mąż jest, ale w ogóle bez podejścia i chęci do dziecka, wszystko na jej głowie. i stawiam, że młody będzie z tego powodu jedynakiem.
Laurel - Ciebie słuchać uwielbiam i po trochu to Ci zazdroszczę, bo mi zawsze marzyła się trójeczka mój tata był sam, moja mama ma dwoje rodzeństwa i już z samych opowiadań wiem, jak im się fajnie żyło, jak wesoło
my z siostrą jesteśmy dwie, u ciotki też dwójka. jak byliśmy mali każde wakacje, ferie, święta spędzaliśmy razem, wtedy była nas 4 i było rewelacyjnie 2 miesiące szaleństw, wygłupów, a ile pomysłów na zabawy
chciałabym, żeby Krzysiu też miał takie życie i żal mi, że póki co jest jedynakiem.
no ale życie się ułożyło tak, a nie inaczej, i najwyżej będziemy mieć dwoje.
Ani to maxi, ani mini, ktoś może powiedzieć: w sam raz. Dla mnie troszkę niedosytu pozostanie...
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 551 dni temu Posty: 2587
Profil:
Wysłany: 2011-11-18, 20:24
Aniusia napisał/a:
ędzie jedynakiem, nich poszuka sobie porządnej żony co urodzi mu więcej dzieci i bedzie miał dużą rodzine jak nas zabraknie
nie no sory , ale leze i kwicze w poduszkiem łzy mi ciekna po policzkach
Aniusia napisał/a:
jak sa dzieci ze soba zżytę
ehe tak a w domu po głowach się leją
Z autopsji wiem ,że im więcej dzieci tym mniej czasu dla nich, dla siebie, dla męża, a potem kłutnie awantury ten nie upare, tu ugotwać trzeba a najmłodszy się osrał , starsze dzieci maja wszysko w tyłku i idą na kompa a ty sama siedz i płacz.<bezradny> I nie wiem jak dobrą matką być nie była Laurel to i tak taka jest prawda.
Napiszesz ,że dobra jesteś w arganizacji czasu, bo tu 3 i czas na kompa i na książkie i do koscioła codziennie.
Ale pewnie kiedyś wrócisz do tego posta.
Nie bronie Ci zakładania dużej rodziny , ani nie neguje waszej postawy. Ale takie jest moje zdanie. Więc uszanujecie je. Wsumie to ono dotyczy nie tylko Laurel , ale wszystkie wielodzietne rodziny.
madzia napisał/a:
ze pragnelam jednego dziecka od zawsze.
U nas też chyba jedno i finito. Bo nawet z nim nie mogę nic zrobić , co nie mowa o 2 to syf i burdel by się zrobił w naszym życiu
Jaśka,chyba,że pójdziesz w moje ślady i za naście lat zdecydujesz się na kolejne .
Ja chciałam wcześniej mieć drugie dziecko, tylko,że życie tak poukładało się.
Basia mimo starszego rodzeństwa,(ma brata i siostrę) tak naprawdę będzie jedynaczką, chyba że postaramy się z M o rodzeństwo dla niej ( ale o tym pisałam już w swojej galerii).
kochanie1305199 napisał/a:
im więcej dzieci tym mniej czasu dla nich, dla siebie, dla męża, a potem kłutnie awantury
Nie koniecznie, to wszystko zależy od rodziny, priorytetów...
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 551 dni temu Posty: 2587
Profil:
Wysłany: 2011-11-18, 21:34
Karoll napisał/a:
Nie koniecznie, to wszystko zależy od rodziny, priorytetów...
Ile masz rodzeństwa? Ja mam 6 ze mną 7 i wiem jak jest , znam też rodzinny wielodzietne I chodz się wszyscy starali w około zawsze było mało miłości, mało czasu, mało kasy.
Karoll napisał/a:
Nie koniecznie, to wszystko zależy od rodziny, priorytetów
Tak mówi , ludzie którzy chcą w to wierzyć, a mało widzieli i mało przeżyli. Karolina jesteś nuczycielką i proszę nie mów ,że w szkole nigdy się nie spotkałaś z taką sytuacją , że rodzic nie przychodzi do szkoly jak jest wzywany bo dzieci nie ma z kim zostawić, albo widać , że jakieś dzicko jest z wielodzitnej rodziny.
Karoll napisał/a:
hyba,że pójdziesz w moje ślady i za naście lat zdecydujesz się na kolejne
Nie mogę zaprzeczać , ani mówić tak. Bo życie płata różne figle.
Ja pochodze z rodziny wielodzietnej, choć nigdy tak tego nie odbierałam Dla mnie to była najnormalniejsza rodzina pod słońcem Mam 3 braci I bardzo się cieszę, że ich mam Nigdy nie czułam się zaniedbywana albo kochana mniej Moi rodzice po prostu sprostali swojemu zadaniu - byli dobrymi rodzicami, wymagającymi rodzicami, a teraz są świetnymi dziadkami
Nie twierdzę, że nasze życie było sielankowe Gdy mieliśmy po kilkanaście lat kłóciliśmy się strasznie i nawet dochodziło do rękoczynów, ale to normalne - walczyliśmy o pozycje w stadzie Każdy z nas miał swoje obowiązki i nie było to tamto, że mi się nie chce. Jak przyjeżdżała do nas moja koleżanka - jedynaczka, to była w szoku, że ja musiałam zostawić swoje zajęcie i iść, bo mama mi kazała. A dla mnie to było normalne Czasem ciężko było z kasą, ale jakoś sobie radziliśmy - dzięki mojej mamie - ma głowę kobitka Mojej mamie zawsze zależało, żebyśmy się wykształcili Wszyscy skończyliśmy studia, pracujemy, mamy rodziny Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci, mamy świetny kontakt i mimo, że los rozrzucił nas po całej Polsce, garniemy się do domu rodzinnego
Co do mojej rodziny - chcę mieć jeszcze jedno dziecko. Bardzo chcę
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2168
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-18, 22:08
kochanie1305199, mam 5. rodzeństwa
moi rodzice sa jacy są i tego nikt nie zmieni, wyrządzili i wyrządzająn am wiele krzywdy, nie zaznałam takiej miłości jakiej bym chciała
etap dzieciństwa zamknęłam za sobą
mam dwójkę, od zawsze chciałam mieć 3 (najlepiej 4) ale mężowi na razie o trójce wspominałam
to, że nie było takich uczuć nie znaczy, ze u mnie w rodzinie nie będzie
wiem jakie błędypopełnili moi rodzice i staram się ich unikać
przy dwójce jest ciężko, teraz cholernie przy buncie najmłodszej, ale wiem, ze to przejściowe i za rok zacznę marzyć o trzecim dziecku
teraz trochę jestescie rozgoryczone, bo opieka i wychowanie na waszej głowie, wiek waszych dzieci dwa razy przechodziłam i jakoś dałam radę, wy też dacie
a za kilka lat jak się zdecydujecie na drugie to proszę pamiętać o bejbiku i pochwaleniem się
Laurel mogłabym być twoją sąsiadką tez z gromadką dzieci
fakt, że coraz mniej ludzi decyduje sie na kolejne dziecko z powodu panującej sytuacji w kraju i nic nie wskazuje na polepszenie
Ja też bym chciała przynajmniej 2
Może nawet trójkę kto wie.
Sama mam 2 braci i było mi dobrze.
Tak w sam raz.
Nigdy mi nie brakowało miłości rodziców czy zainteresowania.
Jestem dużo młodsza od braci bo o 10 lat prawie
Ale na razie chciałabym chociaż tego jednego jedynego maluszka
_________________
Tulimy się z twoim ojcem w objęciach lecz coraz nam dalej do siebie.
Dystansujesz nas, rośniesz, bezczelnie kopiesz, Stajesz między nami maleńki, rywalu by nas jeszcze mocniej zbliżyć nad kołyską...
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 841 dni temu Posty: 2547 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-18, 22:23
Ja tez marzę o 3. Ale narazie 2 w planach, trzecie może potem, jak będziemy mieli dom, za 4-5lat i jaką bedziemy mieli sytuacje finansową.
Mam bardzo silną potrzebe posiadania drugiego dziecka, dla siebie, dla Oleny. I nawet jeżeli w moim małżeństwie byłoby źle, drugie dziecko chciałabym pomimo wszytsko.
Nas w domu było dwie, siostra 7lat starsza, czyli praktycznie żadnego kontaktu, tak naprawde nasze realcje się wzmocniły i zrobiły przyjacielskie dopiero jak pojawila się Olenka.
Jak byłam we Francji , pinowąłm dzieci w rodzinie brytyjskiej, mieli 5
-chłopiec 11
-chlopiec 9
-dziewczynka 6
-bliźniaki - parka 3
To było cudowne! naprawdę, byłam u nich pól roku, które zleciało mi jak miesiąc, cały czas na najwyższych obrotach, grafik co gdzie, kiedy, jak. Wiem, to była moja praca i nie moje dzieci, ale było cudownie, Czas kolacji przy stole, jak siadaliśmy wszyscy razem, jak kazdy się przekrzykiwał, opowiadał coś, jak bliźniaki sie karmily, cos cudownego, wtedy zapragnęłam 3 dzieci
Ale niestety, dzieci kosztują i nie sztuką jest je urodzić, ale sztuka wychować
WweronikaA napisał/a:
Nigdy mi nie brakowało miłości rodziców czy zainteresowania.
Jestem dużo młodsza od braci bo o 10 lat prawie
moze dlatego
byłaś oczkiem w głowie
ja byłam druga
A ja 3
malami napisał/a:
bliźniaki
Byłam rozczarowana, że nie zaszłam w ciąże z dwójką Moja mama miała bliźnięta, jej siostra też, myślałam, że mi są pisane - a tu nie Wiem, że to głupie, ale jak zapytałam ginke czy jest jedno dziecko i ona potwierdziła, to mi było przykro Szybko mi przeszło, ale wciąż pamietam to uczucie
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 854 dni temu Posty: 430 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-19, 00:11
Ja jestem jedynaczką i powiem wam, że nie chciałabym żeby Młody był jedynakiem...ja zawsze chciałam 2 albo 3 dzieci, ale zobaczymy jak to będzie finansowo... nie chcę też, żeby między dziećmi była duża różnica i ja nie chciałabym być "starszą" matką (przepraszam jak to którąś urazi) więc wstępnie uzgodniliśmy,że jak się nam nie uda stanąć na nogo do mojej 30stki to sobie drugie odpuścimy.
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum