Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2009-07-27, 20:22
MadziaD napisał/a:
zalecane jest po czwartym miesiącu dopiero?
zalecenia zaleceniami, życie życiem
ja nie lubię żyć tylko wg schematów, miałam wrażenie, że Krzysiowi przydałoby się już coś poza cycusiem i dlatego zaczęłam podawać powolutku inne jedzonko. przyzwyczaił się do kilku podstawowych smaków. teraz wzbogacam zupki o kolejne nowe warzywa i wcina wszystko, aż miło patrzeć
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2009-11-07, 13:04
Krzysio jeszcze trochę i będzie miał 10 miesięcy. wcina już prawie wszystko, od jakiegoś czasu podaję mu białe pieczywo, parówki cielęce od czasu do czasu, rozszerzam jego dietę o kolejne warzywa i owoce, zupy smakowe.
tylko tak się zastanawiam nad jednym: w schemacie żywienia zalecają, aby dziecko w tym wieku jadło obiad dwudaniowy. Krzyś nie zje takiego. nawet z przerwą. je na zmianę: czasem zupę, czasem mięsny obiadek z ryżem czy kluseczkami.
Wasze dzieci zjadają dwudaniowe obiady?
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-07, 13:16
Natek to "tadek niejadek" więc u nas jedno danie na obiad- pierwszego i drugiego niezjadłby za nic!!! U nas z jednym daniem jest problem, choć odkąd je "nasze obiadki", czyli to co my, to poprawiło się.
jego dzień jedzeniowy wyglada tak:
rano kasza
drugie sniadanie: albo parówki albo kanapki albo jajko
potem deserek jogurtowy(danio, monte, bakus, mleczna kanapka do wyboru)
obiad - uwielbia zwłaszcza brokuły, kalafior, ziemniaki i mielone kotlety
podwieczorek- jakiś owoc/ jogurt/ kisiel/
kolacja kasza
jeśli chodzi o picie to uwielbia ostatnio lemoniadę (wodę z cytryną i miodem)
Szymcio chętnie jada łyżeczką, od niedawna sama mu gotuję, żeby wyeliminować z jego diety potrawy alergizujące - choć przyznam ze średnio mi to wychodzi bo nie obsypuje go koszmarnie, tylko czasem jakies krosteczki wyskoczą i nie wiem czy to po np pietruszce czy tak bez powodu.
poza mlekiem je np zupkę marchwekowo-brokułową, czy ziemniak+marchwe+pietruszka+mięsko
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2010-01-06, 15:54
chciałabym Krzysiowi wprowadzić więcej produktów zbożowych, chodzi mi po głowie m.in. musli czy jakieś płatki do mleka. jak podajecie to dzieciom, które nie mają jeszcze zbyt wielu ząbków? kupiłam taką mieszankę płatków zbożowych i chyba to pokruszę i podam na mleku modyfikowanym.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-06, 18:19
Zalecenia to wskazówki, ale jednak wprowadzanie pokarmów przed skończeniem 4 mc powinno być wyjątkiem, nie regułą.
Zosia obiadu dwudaniowego naraz do dziś nie jada, zresztą większość żłobków podaje osobno zupkę i później drugie danie. Zresztą my też rzadko mamy dwudaniowe obiady.
Do płatków kukurydzianych nie trzeba zębów, co się nie rozetrze samymi dziąsłami, zmięknie i się rozpuści, gorzej z pełnoziarnistymi - ale też zależnie jak dziecko łyka.
Córa koleżanki miała już większość zębów, a mając rok nadal się potrafiła płatkiem zakrztusić, musieli samych miękkich rzeczy szukać.
Swojej dawałam do chrupania zwykłe płatki, potem kółeczka z miodem i czekoladowe kuleczki. Owsianki nie chciała, mimo kilku podejść.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-06, 20:50
Natek lubi kółeczka cheerios no i kupiłam teraz te cynamonowe zobczymy jak mu pójdą
aaaa z tych "niezdrowych' no to ostatnio dorwał jak byliśmy na urodzinach u kolegi chrupki kukurydziane tyle że serowe.... i smakowały jak nic. Od czasu do czasu dam mu też parę paluszków.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-06, 22:20
Z niezdrowych rzeczy to Zośkę w wakacje przyszywane kuzynki nakarmiły - chrupkami orzechowymi, malinami prosto z krzaka, średnio dojrzałymi winogronami - też niemytymi, marchewką prosto z ziemi... Do tego juz typowe grillowe przysmaki.
Odrobina nie zaszkodzi
Paluszki - dziecięca pychota. Byle nie Lajkonik dla maluszków - cholerstwo się robi śliskawe jak zaczyna namakać i trochę puchnie. Najlepszy sposób na podduszenie, jak wpadnie w malutką tchawicę teraz już jemy, a tak to innych firm kupowałam - Zosia podjadała odkąd wprowadziliśmy gluten (po 6 mc).
Chrupki kukurydziane królowały dopóki... hmm w sumie dokąd nasza ulubiona firma (takie miększe) nie znikneła z lokalnego sklepu Teraz częściej są "kafelki" (wafelki/andruty), a na święta mamy pierniczki domowe do przekąszania
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-07, 09:04
Moja miałą w pierwsze Święta 8,5 mc, ale tez nie przepuściła większości :O Wtedy jeszcze czerwone jadła... ach, jak się babcie cieszyły - a ja tylko patrzyłam, czy nie sypie
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum