Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 976 dni temu Posty: 882
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-24, 09:25
Dziewczyny pieknie juz napisały
Ja z mojej strony mogę dodać , że ta dzidzia wynagrodzi Tobie cierpienie związaner z rozwodem i rozczarowaniem i pisz z nami dłuzo i często
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 835 dni temu Posty: 466 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 13:35
Kurcze zaczęły się wakacje, nie myślę o szkole więc do głowy znów głupoty wchodzą.
Cały czas zastanawiam się co ze mnie za matka będzie. Tak bardzo chciałam dziecka, że było mi wszystko jedno co na to mój partner. Miałam nadzieję, że wszystko się poukłada jak już będę w ciąży. Ale widzę, że jest co raz gorzej. Nasz związek praktycznie już nie istnieje. Ja ze względu na problemy z ciążą ograniczam rolę seksu praktycznie do jednego zbliżenia na miesiąc, oczywiście za to jest wielki foch. Na dodatek zaszłam w ciążę, kiedy między nami nie do końca działo się dobrze, partner wciąż powtarza, że dziecko nie jest jego, że on go nie uzna, a jeśli ja podam go do sądu o ustalenie ojcostwa i alimenty to więcej dziecka nie zobaczę. Także muszę zdecydować się na haniebne wpisanie w akt urodzenia dziecka ojciec n/n... Chciałabym żeby mój syn miał chociaż namiastkę ojca, ale wszystko idzie w całkiem odwrotną stronę. Boję się, że kiedyś dziecko powie mi, że byłam egoistką, bo powołałam je do życia tylko dla siebie i nie stworzyłam mu pełnej rodziny.
Nie wiem co dalej będzie, nie tak miało być.
Nawet jak w sobotę wylądowałam na ostrym dyżurze ten raczył zadzwonić i powiedzieć, że w kulki sobie lecę, bo miałam po szkole przyjść do niego. W rezultacie jak już mnie wypuścili i do niego podeszłam, powiedział że nie mam żadnego zaświadczenia więc nie uwierzy, że byłam na ostrym dyżurze i że pewnie fajnie się z kochankiem bzykało.
Do niedawna chodził ze mną na wizyty do mojego lekarza prowadzącego, po tym weekendzie znów wielki foch na mnie, bo nie chciałam się kochać. Pojechał do siebie bez słowa i już jutro pewnie pójdę do lekarza sama.
Co najlepsze jakiś czas temu sam mi powiedział, że nim zaszłam w ciążę spał z inną, bo ja przed samym Bożym Narodzeniem powiedziałam mu że mam dość i nie chcę go znać, więc formalnie ze sobą nie byliśmy.
To wszystko powoduje moje stresy i nerwy, a przecież teraz najważniejsze jest moje dziecko, któremu na dzień dobry chrzanię życie.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 101 dni temu Posty: 302 Skąd: woj. slaskie
Profil: Imię: Aurelia
Im. dziecka: ?? Gabriel ??
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 15:43
LeeLoo strasznie smutne to co piszesz
Powiedz mi ile lat ma twoj chlopak (albo nie wiem jak go nazwac)? Bo wg mnie zachowuje sie bardzo niedojzale!
Poza tym mieszkasz z nim czy rodziami albo sama? Bo wg mnie w takich chwilach powinnas miec kogos obok siebie, bo samemu dasz rade,ale cholernie ciezka bedzie. Uwiez mi, wiem co mowie
Wg mnie ten czlowiek nie bedzie dobrym ojcem. Czy on w ogole chce/cieszy sie na to dziecko? JAkbym miala wybrac, to chyba nie chcialabym zadnego ojca jak takiego
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 835 dni temu Posty: 466 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 17:43
Sama nie wiem. Myślałam, że jak przyjdzie na świat mały to coś się ustabilizuje, ale póki co tak jak wspomniałam jest coraz gorzej. Nigdy razem nie mieszkaliśmy, ja mieszkam z mamą i dziadkami, w nich mam ogromne wsparcie. Ale przecież nikt mojemu dziecku ojca nie zastąpi. I to mnie najbardziej martwi, że ja sama nie podołam żeby wychować dobrze chłopca.
A jego wiek, nie ma co wspominać, stary a głupi, 40 na karku głowa siwieje dupa szaleje
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 101 dni temu Posty: 302 Skąd: woj. slaskie
Profil: Imię: Aurelia
Im. dziecka: ?? Gabriel ??
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 17:55
LeeLoo napisał/a:
Ale przecież nikt mojemu dziecku ojca nie zastąpi. I to mnie najbardziej martwi, że ja sama nie podołam żeby wychować dobrze chłopca.
Podolasz jestem tego pewna! Bedzie ciezko i to cholernie,ale dasz rady!
A co do partnera... Nie wiem, znam to przyslowie i niekiedy sie sprawdza, jakoby tutaj.
Moze jak maly przyjdzie na swiat sie cos zmieni?
No ale z 2 str nie wybaczylabym np. tego, ze po tym jak wyszlabym z szpilala maz by mi powiedzial, ze bylam sie z kochankiem bzykac Sorry to swiadczy o jakims szacunku!
Nie wiem nie znam ani ciebie,ani twojego partnera,ale szczerze to wolalabym nie miec dla dziecka ojca niz takiego.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 835 dni temu Posty: 466 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 18:10
Wszystko jest teraz takie zagmatwane. Ja nieraz myślę, że może przesadzam, może za bardzo biorę do siebie to co on mówi. Tylko niestety on jest okrutnym egoistą i nie liczy się ze mną wcale.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 101 dni temu Posty: 302 Skąd: woj. slaskie
Profil: Imię: Aurelia
Im. dziecka: ?? Gabriel ??
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 18:16
LeeLoo napisał/a:
Tylko niestety on jest okrutnym egoistą i nie liczy się ze mną wcale.
I myslisz, ze taki czlowiek bedzie dobrym ojcem?
Moje pytanie-planowaliscie to dziecko?
Jesli tak, to przeciez wiedzial co bedzie. A wiec skad te wyzwiska, oskarzenia, pretensje? Ja bym mu dala bzykac, ja bym mu dala codziennie seks. A pomyslal kiedys o ciebie, o was?
Wiem, ze moze moja wypowiedz jest zbyt krytyczna, surowa czy tym podobne,ale nie znam litosci do takiego zachowania
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 835 dni temu Posty: 466 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 18:24
Ja planowałam on to nie wiem na co liczył. Cały czas mu mówiłam, że w kwestii finansów jakoś się dogadamy, że najważniejsze jest dla mnie to żeby chciał uczestniczyć w życiu naszego dziecka. Ale sama nie wiem o co mu teraz chodzi i w co on gra.
Zawsze był ciężki we współpracy, ale nie myślałam, że aż tak.
Jeśli chodzi o dzieci to ma do nich super podejście, niańczy pół podwórka. Ale widać to chyba wszystko na pokaz skoro swojego nie chce nawet uznać.
LeeLoo moze i lepiej jak dziecko ma w akcie nn . bo nigdy nic nie wiadomo , w razie jakijs twojej choroby , dziecko mogłoby trafic do niego , a tak zajmie sie nim twoja rodzina. Poza tym to czy on bedzie miła wpisane jego nazwisko czy nie nie zmieni tego jakim on bedzie ojcem. poradzis szobie na pewno z wychowaniem , bedziesz najwspanialsza mamusia na swiecie . moz lepiej aby w jego zyciu nie bylo ojca niz mam byc taki czlowiek , jak on sie tak zachowuje. Dziecku potrezbny jest spokój i na pewno dziecko nie chciłao by byc swiadkiem tego jak tata mowi do mamy ze bzyka sie z innym , albo nie chciało by usłyszec od taty ze nie jest jego
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 657 dni temu Posty: 48
Profil:
Wysłany: 2010-07-07, 11:23
LeeLoo napisał/a:
Ja planowałam on to nie wiem na co liczył.
A czy twój facet chciał dziecka?
_________________ Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie.
Prawdopodobnie nie powinnam pisać na ten temat, ale trudno- muszę. Najwyżej mnie pewne osoby zlinczują
LeeLoo, nie ulega wątpliwości, ze Twój facet jest dupkiem jakich mało. Zachowuje się... Nawet brak mi słów na to. Ale.... NA co Ty liczyłaś??
LeeLoo napisał/a:
Zawsze był ciężki we współpracy, ale nie myślałam, że aż tak.
No wybacz, ale z Twoich postów wynika, że faktycznie nigdy nie był łatwy we współżyciu. To jak traktuje Cie teraz- brak szacunku zupełny, że zależy muu tylko na seksie- Ty ładni pozwoliłaś mu przyzwyczaić się, że akceptujesz takie zachowanie. I to nie teraz, bo to nie kwestia dni, czy kilku tygodni. I tyle w temacie.
LeeLoo napisał/a:
Ja planowałam on to nie wiem na co liczył.
A Ty na co liczyłaś? Bo on to zapewne, ze jak nie chce dziecka, to kobieta z którą jest w związku nie będzie za niego decydować. A czy to nie było tak, ze Ty stwierdziłaś, że on właśnie pod wpływem ciąży cudownie się zmieni? Jak można traktować ciążę i dziecko jako lekarstwo na nieudany związek??
LeeLoo napisał/a:
I to mnie najbardziej martwi, że ja sama nie podołam żeby wychować dobrze chłopca.
Takich głupot to nie wypisuj- nie Ty pierwsza i nie ostatni zmierzysz się z samotnym rodzicielstwem- o ile tego Pana kopniesz mocno w tyłek. Poza tym całe życie przed Tobą, porządny facet się znajdzie. A jak nie... Na pewno wychowasz syna na mądrego i dobrego człowieka, bez względu na to czy sama czy z kimś
Jak można traktować ciążę i dziecko jako lekarstwo na nieudany związek??
AMEN
_________________ Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało...
Jesteś moim światełkiem - tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz...
Że czasem tak na mnie patrzysz...
Tak jakoś pięknie.... "inaczej".
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 835 dni temu Posty: 466 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-07, 13:21
madzia napisał/a:
Marzycielka24 napisał/a:
Jak można traktować ciążę i dziecko jako lekarstwo na nieudany związek??
AMEN
Nigdy w ten sposób nie traktowałam ciąży. Nie przeczę, na pewno gdzieś tam w głowie była myśl, że może coś tam mu się przestawi na lepsze.
Zdecydowałam się na dziecko, bo zegar zaczął tykać. Uznałam, że jestem w jednym z lepszych momentów finansowych w życiu i sytuacja w pracy jest w miarę stabilna. Moja ciąża nie jest lekiem na nic ani głupim wybrykiem, tylko rozsądnie przemyślaną decyzją.
Liczyłam się z tym, że tatuś może nie istnieć w naszym życiu, ale teraz te hormony trochę zmieniają mój obraz rzeczywistości i na pewne sprawy nie patrzy się do końca trzeźwo, stąd te obawy jak poradzę sobie z wychowaniem mojego synka, jeśli jego ojciec naprawdę w tym nie będzie się udzielał.
_________________ Będę miała synka!!!
motylek Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-07-07, 14:31
no cóż fakt hormony robią swoje zagmatwaną masz tą sytuację, po częsci na własne życzenie ale najważniejsze żebyś wierzyła w siebie jako mama a wszystko się ułoży możesz liczyc na rodzinę a to już sporo Co do tego uznania ojcostwa to ja bym nie odpuściła, nigdy nie wiadomo co się zdarzy...i lepiej byc zabespieczonym
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 602 dni temu Posty: 1128
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-07, 17:17
motylek napisał/a:
zagmatwaną masz tą sytuację, po częsci na własne życzenie
Popieram, ale dodam że to Twoje życie i Twoje decyzje.
motylek napisał/a:
Co do tego uznania ojcostwa to ja bym nie odpuściła
To też popieram z całego serca, różnie może być i skoro wiesz że to on jest ojcem to nie ma co udawać że tak nie jest. Jest dorosłym facetem i powinien się liczyć z tym że uprawianie seksu bez zabezpieczenia niesie ze sobą konsekwencje w postaci dzieci. Niech teraz durnia z siebie nie robi.
W kwestii macierzyństwa to powiem tak, że jak kopniesz tatusia w tyłek to wpłynie to na Twój spokój i podniesie samoocenę, dziecku przede wszystkim potrzebna jest spokojna i szczęśliwa matka! Będziesz świetną mamą, bo chcesz, kochasz i poświęcasz wiele dla swojego synka. Może faktycznie troszkę później w Twoim życiu pojawi się ktoś kto będzie wart stać u Twojego boku i będzie męskim wzorem dla Twojego synka.
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum