Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 873 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-05, 14:03
O ile się orientuję, alimenty będą Ci tez potrzebne, jesli myślisz o jakimkolwiek zasiłku z opieki społecznej - jeśli ojciec jest znany, musi być wyrok.
Nie daj się!
LeeLoo napisał/a:
jeszcze ma u mnie długu prawie 500zł z czasu ciąży, bo mu pożyczałam jak wybierał się do pracy na badania,
To brzmi jak oszustwo, bo za badania płaci pracodawca, od tego roku musi mieć stałą umowę z med. pracy, więc nawet płacenie przez pracownika i donoszenie rachunków się skończyło...
LeeLoo napisał/a:
zna też mój stan psychiczny
Ma oświadczenie od psychiatry? Jak nie to niech się wypcha!
Co do brudów... Ty zapewne wiesz o nim i jego zachowaniach równie wiele, co więcej wiedzą Twoja mama, babcia... ba, nawet nas tu jego zachowanie osłupia :O
Co do synka - miałam okazję pobyć w por. rehabiilitacji, gdyby nie to, że wiadomo było, że dziecku MUSIAŁO coś być, bo inaczej by nie przyszło na kontrolę, to po wielu nie było widać, że są wcześniakami z wylewami IV st, mają mózgowe porażenie dziecięce czy jedna mała miała udar mózgu jeszcze przed porodem. Kontrola - owszem.
Ale to kompletnie zdrowych po porodzie dzieci trzeba pilnować.
Odpocznij
A faceta tym bardziej wywal, jak tylko przez niego nerwy masz
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2116 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-05, 19:35
LeeLoo a cos taka strachliwa, jak się facet nie nadaje to pogoń chama tym bardziej że ciągle mówi że nie jego i tylko wprowadza Cię w większą depresje.Sprawe o alimenty masz wygrana skoro sam uznał dziecko w USC to jego gadka w sądzie że to nie jego nie ma racji bytu.Pozatym musisz dojść do siebie i mieć siłe dzieckiem sie zająć bo wymaga Twojej opieki a nie emocjonalnie sie wykańczać i bać on jest taki mocny bo widzi że ma władze nad Tobą taki damski psychopata co znęca się nad słabszym. Może on liczy na to ze skoro tak sie go boisz bo Cie zastraszył to obowiązek alimentacyjny go minie.
Dziecko potrzebuje kasy i musisz postarać się żeby miało ją..nie bierzesz dla siebie tylko dla niego jest ojciec i jest obowiązek tyle w tej kwesti zrobisz jak będziesz chciała ale pamiętaj że Twoja słabość odbije się na jakości bytu małego
LeeLoo, nie ma możliwości, by odebrać dziecko mamie, tylko dlatego, że ma depresję poporodową - pomyśl ile dzieci trafiałoby wtedy do placówek. Dziewczyny dobrze radzą, nie bój się go i nie pozwól, by was szantażował. Jak już raz ustawisz się w roli przestraszonej ofiary tego faceta, trudno ci będzie potem udowodnić mu, że jesteś świadoma swoich praw. Nie daj się!
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-25, 13:37
Ech same problemy. W tamten poniedziałek przeżyłam chwile grozy...
Mój synek często ulewał, miał kłopoty z odbijaniem. Po karmieniu o 18.00 nie odbił, więc jak zawsze położyłam go w kołysce na lewym boczku. Koło 19.00 wstałam żeby pójśc do toalety, ale zobaczyłam, że mały wybudza się, kręci i szuka smoka, więc dałam mu do buzi i nagle o zgrozo mały zaczął się krztusić, zrobił się blady, przestał oddychać. Pierwsza moja reakcja to przewróciłam go do góry nogami, żeby buźkę miał niżej. Nic to nie dąło. Przybiegła babcia, wzięła go na ramię, ale ten dale wyglądał jakby nie mógł powietrza złapać.
Gruga babcia siadła na telefon, za nim karetka dojechała dystrybutorka instruowała jak przeprowadzić reanimację. Mały przytomności nie stracił, ale dopiero jak wdmuchnęłam mu powietrze do ust i noska i położyłam po tym na brzuchu wyleciała z niego żółta flegma z mlekiem.
Karetka gdy przyjechała małemu oddech już zaczynał powracać.
Zabrali nas do szpitala, pozachłystowe zapalenie płuc, dopiero we wtorek wyszliśmy, jutro kontrola u naszego pediatry.
Oprócz tego muszę zrobić USG główki czy nie aj Boże nie poszło niedotlenienie...
Także chrzest, który miał być 21 listopada odbył się 16 listopada w szpitalu z udziałem moim i rodziców chrzestnych.
Ojciec Wiktorka się nie pojawił twierdząc, że miejscowości, w której leżeliśmy w szpitalu nie znał. Przez całe 8dni pobytu nie odwiedził dziecka.
Kolejne wydatki 160zł za możliwość pobytu z dzieckiem, 420zł na monitor oddechu, bo okazało się, że młody ma przerost grasicy i grożą mu bezdechy.
Eksperymentowali też z mlekiem najpierw zlecili kupić Enfamil ale AR dla ulewających, podawać co 3h po 100ml, mały dostał straszliwych kolek i zaparć, pielęgniarki musiały pomagać mu się wypróżnić, w końcu postanowili podać mu substytut mleka dla dzieci ze skazą białkową (nutramigen z zagęszczaczem nutriton, żeby nie ulewał) i tym sposobem kolki chyba odeszły w niepamięć, a i kupki są super i to częściej niż raz dziennie. Tyle że właśnie karmimy się co 3h po 100ml.
Mój synuś mnie cieszy waży już prawie 6kg, zaczyna gaworzyć, zaczepiać, coraz lepiej widzi i przesypia już całą noc (od karmienia o północy do karmienia o 6 rano).
Tylko doktorek ze szpitala mnie zdołował, bo stwierdził, że Wiktor za dużo przybiera, a nie nadąża rozwojem fizycznym, bo leżąc na brzuszku nie chce główki za bardzo podnosić i protestuje. Już nie wiem sama jak mu pomagać...
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
nie wiem co napisać, współczuję wszystkich kłopotów jakie na Ciebie spadły i trzymam mocno kciuki za to, żeby Wiktor wkrótce stał sie zdrowym chłopczykiem!
p.s moja sąsiadka byłą w podobnej sytuacji, dziecko zakrztusiło się flegmą - babcia uratowala jej zycie wysysajac ją z niej. Karetka by nie zdążyła.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-25, 19:44
Ewelcia chciałabym naprawdę być silna. Nieraz kiedy mój okruszek już śpi w kołysce siadam i płaczę, bo nie wiem co przyniesie mojemu dziecku i mi kolejny dzień, tydzień, miesiąc. Nieraz jak myślę o przyszłości to biję się i z takimi głupimi myślą czy moje dziecko przeżyje do tego czasu...
Tak bardzo chciałabym żeby moje dziecko prawidłowo się rozwijało i ten wylew nie pozostawił po sobie śladu. Za nim się urodził zastanawiałam się na jakie studia pójdzie, obiecywałam sobie, że uzbieram mu na nie pieniądze, żeby nie było mu tak ciężko jak mi, że muszę jednocześnie pracować i się uczyć.
To wszystko momentami mnie przerasta i gdyby nie wsparcie moich najbliższych nie wiem co by się ze mną stało.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 745 dni temu Posty: 1451
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-25, 20:49
LeeLoo, właśnie dlatego kobiety rodzą dzieci, a nie mężczyźni. To my jesteśmy silne i zdolne do każdego poświęcenia dla dobra dziecka. a Ty jesteś tego najlepszym przykładem. Jestem pewna, że będzie wszystko dobrze z Twoim maluszkiem. Tyle już przeszłaś, musi teraz być lepiej. Dużo siły i spokoju Ci życzę, a dzieciątku zdrowia
LeeLoo, jesteś dzielna i silna!!! To,że masz chwile słabości,czy zwątpienia jest zupełnie normalne. Nie jesteś z żelaza. A Twoja siła tkwi w miłości do Wiktorka.
LeeLoo napisał/a:
Za nim się urodził zastanawiałam się na jakie studia pójdzie, obiecywałam sobie, że uzbieram mu na nie pieniądze, żeby nie było mu tak ciężko jak mi, że muszę jednocześnie pracować i się uczyć.
To wszystko momentami mnie przerasta i gdyby nie wsparcie moich najbliższych nie wiem co by się ze mną stało.
LeeLoo, głowa do góry. Miałam tak samo. W piątym miesiacu ciąży rozpoczęłam studia. Tatuś dziecka okazał sie niedojrzały, do dziś nie utrzymuje kontaktu z synem. Przez 11 lat sama wychowywałam Tomka.Przez cały czas uczyłam się, pracowałam oraz miałam oparcie w najbliższych. Dałam radę. Mam męża, staramy sie o dziecko. Kochana wszystko przed Tobą, bądź dobrej myśli. Wszystko się ułoży.
LeeLoo napisał/a:
Tak bardzo chciałabym żeby moje dziecko prawidłowo się rozwijało i ten wylew nie pozostawił po sobie śladu.
Trzeba wierzyć,że będzie dobrze. Przed Wami badania- mam wielką nadzieję,że wyniki będą prawidłowe.
LeeLoo, pamietaj jesteś silna i wspaniała.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 813 dni temu Posty: 1042 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-26, 12:26
LeeLoo nie wiem co ci powiedzieć.
Jestem pełna podziwu dla ciebie, dziewczyno. Nie każda poradziłaby sobie w takiej sytuacji, ja na przykład nie wiem czy miałabym tyle siły, żeby się podnieść po tym wszystkim...
Trzymam mocno kciuki, żeby z Wiktorkiem wszystko było dobrze.
Walcz z całej siły, bo jesteś do tego zdolna, a dla dziecka można góry przenosić.
Dużo spokoju Ci życzę.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-29, 13:16
trochę to dziwne co piszesz, czemu ma nie przeżyć, przecież nie ma zagrożenia życia, rośnie, rozwija się, samodzielnie oddycha -po co te głupie myśli. W razie czego będzie potrzebna rehabilitacja ale to nie koniec świata- może troche ostro ale po co ci to zamęczanie się, ciesz się dniem dzisiejszym i swym synkiem
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-11, 23:15
Dzisiaj ojciec Wiktora dał pierwsze 100zł na UTRZYMANIE małego. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać... Teraz to już tylko wymaga, zadzwonił dzisiaj pijany, dziecko mi płacze na ręku, a on każe dziecku telefon do ucha przyłożyć Jak odmówiłam to i wielki foch i straszenie, że więcej nic na dziecko nie da. Moja cierpliwość się powoli kończy i jeśli MOPS nie będzie mi chciał nic dać bez orzeczenia sądu to będę chyba zmuszona założyć mu sprawę. Tylko tak bardzo boję się jego gróźb
A piszę o MOPS, bo pracodawca oznajmił mi, że nie przedłużą mi umowy, która wygasa ostatniego dnia marca. Może to i dobrze, bo pół roku zasiłku i dłużej zostanę z Wiktorkiem w domu, ale co ja zrobię za te 400zł...
Jeszcze od wtorku zaczynamy rehabilitację metodą bobath. Cudem zwolniły się trzy miejsca przed świętami, a co będzie dalej to nie wiemy. Nawet prywatnie nie mają miejsc
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
LeeLoo zaraz pewnie ktoś mnie opierdzieli za tego posta, jednak zaryzykuję.
Twój były to totalny palant, boisz się go, pije, nie daje pieniędzy i podejrzewam, że był taki sam wcześniej. Z jakiego więc powodu tak bardzo chciałaś mieć z nim dziecko?
Pytam o to, bo moja kuzynka ma 3 dzieci, 2 z mężem i trzecie z takim jednym. Kazdy z tych facetów to drań i kretyn. Nie pracują - czasem na czarno, piją, wyzywają. I ona po 15 latach małżeństwa z takim kretynem, wdała się w romans z kolesiem identycznego pokroju jak jej mąż.
LeeLoo nie popełnij drugi raz tego samego błędu! Nie daj się wciągać w związki z palantami!
LeeLoo, mi się wydaje,że on karmi sie Twoim strachem. On wie,że sie go obawiasz i wykorzystuje to przeciwko Tobie. Pokaż mu,że masz go w .... Zobaczysz od razu zmieni gadkę.
LeeLoo napisał/a:
Jeszcze od wtorku zaczynamy rehabilitację metodą bobath. Cudem zwolniły się trzy miejsca przed świętami, a co będzie dalej to nie wiemy. Nawet prywatnie nie mają miejsc
Ważne ,że macie 3 zabiegi.Nie wiem na czym polegają,ale może będziesz niektóre ćwiczenia mogła powtarzać w domu.
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum