REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne


gotowanie

Tytuł: Samotne mamy/samotni ojcowie
Autor Wiadomość
biedronka1 





Informacje:
Dołączyła 781 dni temu
Posty: 9

Profil:
Wysłany: 2009-12-20, 23:27   Samotne mamy/samotni ojcowie

Czy samotne mamy lub samotni ojcowie dadza rade wychowac tak dziecko jak ludzie w stalych zwiazkach? <bezradny>
 
 
 
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1313 dni temu
Posty: 1974

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2009-12-21, 21:38   

w sumie to ciężko mi się wypowiadać w tej kwestii ale myślę, że tu nie chodzi o ilość osób wychowujących, a o ich jakość jak można tak się wyrazić. Dziecku przede wszystkim potrzeba miłości i czułości, wyrozumiałości i cierlpiwości...
_________________


 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 769 dni temu
Posty: 2694
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2010-01-02, 22:22   

Dadzą, choć wymaga to od nich ponad podwójnych nakładów - bo niełatwo jest zastąpic rodzica przeciwnej płci. A jeśli weźmie się pod uwagę to, że coraz częściej pełne rodziny nie radzą sobie z wychowywaniem dzieci...
Wszystko zależy od tego, ile z siebie dadzą.
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
Jaga 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 716 dni temu
Posty: 49

Profil:
Imię: Aga
Nastrój:
napalona

Wysłany: 2010-03-10, 14:27   

biedronka1 napisał/a:
Czy samotne mamy lub samotni ojcowie dadza rade wychowac tak dziecko jak ludzie w stalych zwiazkach?


ja myślę, że to nie ma znaczenia czy wychowuje jeden rodzic czy dwoje

mój narzeczony ma dziecko/córkę z poprzedniego związku.... jest to chyba najszczęśliwsze i najweselsze dziecko jakie znam :mrgreen:

najważniejsza jest "jakość" wychowania a nie liczba rodziców w domu
 
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 580 dni temu
Posty: 3205

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2010-11-03, 15:01   

Dokładnie, zgadzam się z Aniusią. Życie nie jest łatwe i potrzeba na nie pieniędzy, zwłaszcza przy maluchu, a socjale u nas zbyt małe, by wyrównać brak rodzica. Różnie może być, może przez jakiś czas nie będziesz mogła pracować, może się zdarzyć, czego ci, kochana, absolutnie nie życzę, że z pracą różnie bywa... A dziecko rośnie, jeść musi, ubrać się też, czasem zachoruje. Twój syn po prostu ma prawo do świadczeń ze strony ojca.
A jak sobie teraz radzisz?
_________________
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1394 dni temu
Posty: 2648
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
zdolowana

Wysłany: 2010-11-03, 21:04   

No cóż póki co finansowo całkiem sama sobie radzę. S. dziecko uznał, ale na dobrą sprawę w D... je ma nadal i ciągle powtarza mi, że to i tak nie jego syn. Przez niego jestem już wykończona psychicznie i jadę na tabletkach uspokajających, ale chyba będę musiała pójść do specjalisty po jakieś antydepresanty, bo to co się ze mną dzieje po porodzie jest straszne.
Czuję się ciągle zmęczona i nic nie sprawia mi radości. Czuję miłość do mojego dziecka, ale jednocześnie smutek i głupie wrażenie, że jestem okropną matką i sobie nie radzę...
_________________
28.09.2010r. g.19:12, 3770g, 54cm


Kochani prosimy o Wasz 1% podatku na rehabilitację Wiktorka:
Fundacja "Promyk Słońca"
Nr KRS 000090215
Z dopiskiem "Dla Wiktora Kabały"
 
 
 
słoneczko07 
riki tiki bara bara





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 819 dni temu
Posty: 2273

Profil:
Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-11-03, 22:16   

LeeLoo, ty jestes cudowną matką, najlepszą dla swojego syneczka!!! nie zapominaj o tym i nie wątp w to nigdy !!!

to trudne, ale musisz znalezc rownowage dla dzieciaczka, dla siebie i żyć dalej

masz swój skarb największy na świecie i nikt ci tego nie odbierze

przytulam cie mocno :*
_________________
 
 
 
 
kjujiczek 
Zboczuszek:)





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 641 dni temu
Posty: 1362

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
napalona

Wysłany: 2010-11-04, 06:08   

LeeLoo, pewnie jest Ci bardzo ciężko zajmować się maluszkiem, nic dziwnego, że jesteś zmęczona, przecież sama robisz wszystko. Ale właśnie dlatego jesteś super mamą - mimo braku pomocy od ojca dziecka, świetnie sobie radzisz, masz cudnego synka i to jest najważniejsze. Powiedz mi, masz jakieś wsparcie w rodzinie? Czy jesteś zdana tylko na siebie?
_________________

 
 
 
Charlie.C 
UŻYTKOWNIK ZBANOWANY





Informacje:
Wiek: 22
Dołączyła 709 dni temu
Posty: 1047
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-11-04, 15:23   

LeeLoo chociaż może ci się wydawać, że jesteś złą matka, że coś robisz nie tak, to nie prawda, jesteś cudną mamą i kochasz najbardziej na świecie swojego synka.
Moje początki też nie były łatwe, zwłaszcza jak D wyjechał, nie miałam komu się wypłakać i przytulić. Ale dasz sobie radę, jesteś silna. I wiedz, że Cię podziwiam.
_________________
Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g



 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 580 dni temu
Posty: 3205

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2010-11-04, 15:43   

LeeLoo, jesteś dzielna. Kiedy czasem dopada cię dołek, przejrzyj sobie swoje posty z czasu ciąży i przypomnij sobie jak bardzo czekałaś na synka. Ja czytałam część, więc pamiętam :) A on to czuje ;*
Jak już wszystko w miarę ci się poukłada, na pewno odzyskasz formę. Myśl o sobie, postaraj się o jakąś małą przyjemność, kąpiel, wieczór z książką, coś dobrego do jedzenia... Cóż, czasem życie nas pokopie, ale wierz mi, choć teraz pewnie ci ciężko, czasem przynosi też niesamowite niespodzianki. To zazwyczaj dzieje się na przemian, więc wkrótce pewnie i ty się uśmiechniesz.
_________________
 
 
 
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1313 dni temu
Posty: 1974

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2010-11-04, 16:25   

a jak się czuje mały, jak wyniki??? byłaś u neurologa, prawidłowo się rozwija??? no skoro tata uznał dzieko to niech teraz łoży na nie, a jak nie to daj sprawę do sądu o alimenty...
a spotykasz sie z nim nadal??

p.s. zielonki może przenieś ostatnie posty do samotna mama albo LeeLoo możesz założyć swój watek
_________________


 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1394 dni temu
Posty: 2648
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
zdolowana

Wysłany: 2010-11-04, 19:11   

Dobrze by było przenieść do tematu samotna mama. Ja tam już idę pisać.. ;-)
_________________
28.09.2010r. g.19:12, 3770g, 54cm


Kochani prosimy o Wasz 1% podatku na rehabilitację Wiktorka:
Fundacja "Promyk Słońca"
Nr KRS 000090215
Z dopiskiem "Dla Wiktora Kabały"
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1394 dni temu
Posty: 2648
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
zdolowana

Wysłany: 2010-11-04, 20:01   

No to ja już pisze w tym temacie :mrgreen:
Wsparcie w rodzinie mam ogromne. Mieszkam z mamą i jej rodzicami, wszyscy mi pomagają. Mama mimo swojej choroby (epilepsja) i strachu, że w ataku zrobi coś wnusiowi, stara się przemóc i pomaga mi przy nim jak może. Babcia też mimo swoich 71lat zajmuje się maluszkiem, razem ze mną go kompie, w nocy wstaje pomagać mi przy karmieniu (ona szykuję mleko, a ja karmię maluszka albo karze mi go tylko przewinąć i iść spać dalej).
Jednak atmosfera w domu jest strasznie napięta. Finanse nas dobijają, ja dostaję ładny macierzyński, ale na lekarzy idzie sporo kasy, na mleko apteczne (pod koniec tego miesiąca będziemy próbować już przejść na NAN Pro), pampki, ubranka bo mały super szybko z nich wyrasta (już waży 4800gram :mrgreen: ), a oprócz tego muszę uzbierać na opłacenie ostatniego semestru nauki.
Babcia mnóstwo kasy popłynęła z mamą jak leżałam w szpitalu, codziennie do mnie jeździły, traciły kasę na benzynę, owoce dla mnie itp. Mama też w miarę możliwości dopomaga mi finansowo.
Dodatkowo dobija mnie stan zdrowia mojego dziadka, nabawił się poważnej choroby płuc, od ostatniego Bożego Narodzenia strasznie podupadł na zdrowiu, praktycznie teraz jest dla babci drugim dzieckiem, traci pamięć i trzeba go pilnować przy braniu leków, wszystko pod nos podstawić (a przed rozchorowaniem się śmigał jak mały samochodzik), pomóc mu przy kąpieli itp. Jest strasznie słaby i jak na to patrzę to jestem dodatkowo załamana, bo ja go tak bardzo kocham, zawsze był moim autorytetem, ostoją i życiową mądrością, a teraz :cry:
No i pożalę się też na swój stan zdrowia. Nadciśnienie z ciąży zostało, w ogóle od porodu chodzę wciąż taka otępiała, o wszystkim zapominam, na niczym nie mogę się skupić, mimo iż biorę leki na nadciśnienie to nadal odczuwam ból w klatce piersiowej. W tym miesiącu czeka mnie mnóstwo badań kardiologicznych, aż się boję, że to nadciśnienie i ten straszny skok ciśnienia przy porodzie mógł uszkodzić moje serce...
A jak wiadomo muszę być na pełnych obrotach, małe dziecko w domu, oprócz tego co dwa tygodnie na zjazdy do szkoły jeżdżę, ostatni rok w szkole to mam mnóstwo nauki i dodatkowo trzeba znaleźć czas na pisanie pracy licencjackiej.
Tatuś malutkiego to porażka. Nie zabraniam mu kontaktu z małym, jak przyjeżdża do niego to niby go tak tula i gada do niego i jest ok, ale tylko zamknie drzwi i zaraz teksty, że to nie jego, że on łaskawie go uznał. Kasy póki co żadnej u niego nie zobaczyłam, jeszcze ma u mnie długu prawie 500zł z czasu ciąży, bo mu pożyczałam jak wybierał się do pracy na badania, dojazdy, kasę na jedzenie.
On wykańcza mnie tym wszystkim psychicznie, czuję się taka strasznie niestabilna emocjonalnie, ale jednocześnie pragnę żeby moje dziecko miał kontakt z nim w końcu to jego ojciec jaki by nie był w stosunku do mnie. Teraz to już całkiem nigdy się od niego nie uwolnię i powiem szczerze zastanawiam się czy nie popełniłam wielkiego błędu decydując się na danie mu jego nazwiska. A sprawa o alimenty odpada, on wyciągnął by na wierzch wszystkie brudy, zna też mój stan psychiczny, zrobiłby ze mnie wariatkę i jeszcze odebrałby dziecko. Póki co tańczę tak jak mi gra, bo boję się też żeby na złość mi sam nie założył sprawy o odebranie mi praw do małego. Może kiedyś starczy mi sił na przezwyciężenie strachu przed nim <bezradny>
Wszystko jest dla mnie takie trudne, wierzcie mi że to już nie jest zwykły baby blues tylko ewidentna depresja poporodowa... Daje sobie jeszcze trochę czasu, póki hormony nie wrócą do normy, a jak nic się nie zmieni to muszę się przejść do jakiegoś specjalisty, bo wszystko, totalnie wszystko mnie drażni i boję się, że wyląduję przez to w psychiatryku...
A zdrowie maluszka... Dziś byliśmy u nefrologa skonsultować to poszerzenie miedniczki nerki lewej. Bardzo miła babka, ale tylko go obejrzała, kazała co 3tyg. robić badanie ogólne moczu, co 6tyg, posiew moczu i zawsze przed wizytą u niej USG jamy brzusznej, żeby sprawdzić czy poszerzenie się nie powiększa. Oczywiście jak stwierdziła póki co wszystko do obserwacji, bo teraz jest dobrze ale w każdej chwili może być źle. Jeszcze wymyśliła sobie, że mam kupić ciśnieniomierz dla niemowlaka i mu ciśnienie mierzyć, bo może po mnie mieć nadciśnienie. (śmieszna jakaś, bo ona sama mu nie mogła zmierzyć i dosłyszeć to po pierwsze a po drugie ja przed ciążą miała lekkie nadciśnienie z powodu nadwagi, a w ciąży nadciśnienie indukowane ciążą, więc o dziedziczne nie jest).
Oprócz tego dziś zrobiliśmy USG główki po tym wylewie. Obszar uszkodzony w lewej komorze mózgu ma wymiary 0,9x0,6cm i według niej to stan po wylewie nie II stopnia a II/III. Dodatkowo zauważyła jakieś torbiele pajęczynówki w tej lewej komorze, ale jak stwierdziła one pojawiają się także u zdrowych ludzi i nie powinny wpływać na rozwój Wiktorka. Nie chciała nic mówić co może być zaburzone przy uszkodzeniu tej części mózgu, powiedziała, że u takich maluszków mogą powstać w innym miejscu mózgu te połączenia, które zostały uszkodzone i nie ma co gdybać. Mamy być pod kontrolą neurologa i on ma to obserwować. A najlepsza we Wrocławiu neurolog powiedziała, że mamy pilnować symetrii (pokazała ćwiczenia, żeby mały kład główkę na drugą stronę, bo póki co upodobał sobie prawą...) i obserwować się u pediatry. Dopiero jeśli pediatra zauważy jakieś odchylenia ma nas znów skierować do neurologa.
No i takie czekanie, napięcie i myślenie czy mały będzie dobrze się rozwijał dodatkowo pogłębia mój zły stan psychiczny.
_________________
28.09.2010r. g.19:12, 3770g, 54cm


Kochani prosimy o Wasz 1% podatku na rehabilitację Wiktorka:
Fundacja "Promyk Słońca"
Nr KRS 000090215
Z dopiskiem "Dla Wiktora Kabały"
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1291 dni temu
Posty: 3527

Profil:
Wysłany: 2010-11-05, 10:22   

Kochana jesteście teraz wszyscy w bardzo trudnej sytuacji. Najgorzej ze zdrowie wam wszystkim szwankuje. Nie potrafię nic mądrego powiedzieć. więc jedynie przytulam i trzymam mocno kciuki za coraz jaśniejszą i barwniejszą przyszłość <pocieszacz>

Co do alimentów. Nie daj sobie wmówić ze on jest w stanie odebrać Ci dziecko! Walcz o alimenty! z czego będziesz żyła za 3 miesiace??? Alimenty w takiej sytuacji (mimo ze w PL godne pożałowania) to priorytet. Wszytskie dowody na jego podłość (np: sms-y) zachowaj koniecznie. Wydatki na dziecko bedziesz musiała udowodnić, zachowaj wiec rachunki (mleko, lekarz, pieluchy itp). Walcz o siebie i dziecko, bez kasy ani rusz.
 
 
 
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1313 dni temu
Posty: 1974

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2010-11-05, 12:21   

Popieram Alę jeśli chodzi o sprawy alimentacyjne, cóż Polska to taki dziwny kraj że facet ma marne szanse na samotne wychowywanie dziecka jak jest mama ;-) . Pieniądze się przydadzą, zwłaszcza że Ty i mały macie problemy zdrowotne. Powinnaś podjać pewne decyzje prez wzgląd na Wiktorka i się ich trzymać.

Skoro facet jest jaki jest ja bym ucieła wszelkie kontakty z nim <bezradny>

Co do małego to musisz myśłeć pozytywnie, fat jego mózg sie wciaz rozwija więc całkiem prawdopodobne że w razie uszkodzenia inna część przejmie role tej uszkodzonej :-)
No i zadbaj o siebie, bo potrzena synkowi zdrowa i usmiechnieta mama
_________________


 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów dieta mamy karmiącej
Laktacja 133
Brak nowych postów Książka dla przyszłej mamy
Kultura, film, książka 38
Brak nowych postów tuz po porodzie, maluszek u mamy czy mycie, mierzenie itd
Pierwsze chwile po porodzie 42

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime


usługi graficzne
Setki kategorii usług. Profesjonalne projekty opakowań.
mavenstudio.pl