| Autor |
Wiadomość |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-29, 06:48 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Witam po przerwie, jak zwykle brak czasu żeby Was dokładnie przeczytać.. prawdę mówiąc brak czasu na cokolwiek.. dobrze, że mam własne duże podwórze, cały dzień Nastka bawi się w piachu i zrywa kwiatki a maleństwo śpi grzecznie na dworze (właśnie, jak to jest z tymi maluchami? dlaczego w domu marudzą a jak tylko wystawi się wózek na dwór albo pójdzie na spacer to śpią tak głęboko, że aż zapominają o jedzeniu? z Nastką było tak w pierwszych miesiącach, że jak wychodziliśmy do parku i na spacer to po 5 godzin nie jadła, mały to głodomur więc wytrzymuje krócej ale jest grzeczny jak aniołek a w domu to tylko na ręce się domaga ). tak czy siak czasu dla siebie nie mam w ogóle, nawet na porządną kąpiel a przecież jest nas w domu 4 osoby do opieki nad dziećmi, ja jestem przerażona co będzie jak będę sama no i co będzie jak zabraknie tego podwórka.. Nastka jak tylko oczy otworzy i coś zje to tylko "choć" i "choć" i ciągnie za rękę na dwór, albo bierze bluzę i buciki w rękę i sama leci w stronę drzwi wyjściowych.. a jak tylko są otwarte to wychodzi sama i nawet nie ogląda się za siebie tam w bloku tak nie będzie i martwi mnie to, że będzie ciągły płacz bo sama z 2-ką raczej będę rzadko wychodzić.. dobra uciekam bo jestem na nogach od 5-tej... |
Temat: Poród a komfort współżycia |
Yoshiko
Odpowiedzi: 119
Wyświetleń: 5467
|
Forum: Pierwsze chwile po porodzie Wysłany: 2011-04-29, 06:30 Temat: Poród a komfort współżycia |
| Biedronka160 napisał/a: | | Jak spróbuje jakie to niedobre to od razu mu się odechce |
mi tam smakowało, słodziutkie
ja pozatym, że mam już niezłą chcice ( ) to obawiam się, że będzie mi ciężko z powrotem osiągnąć pełną satysfakcję. okropnie mi ta druga ciąża ciało oszpeciła i nie czuję się ze sobą dobrze, a dla mnie połową sukcesu było odczucie, że mąż się ślini na mój widok.. teraz czuję wręcz odwrotnie, że go nie pociągam.. wiem wiem, to mój mąż i kocha mnie taką jaką jestem bla bla, ale jednak czuję się ze sobą okropnie.. |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-19, 15:56 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Witam, jak zwykle za mało czasu na czytanie, czytam tylko ost. stronę przyznam się bez bicia wszystko mi pousypiało, Dziadki pojechały do Olkusza bo Ojciec ma komisję na rentę. Mąż usypiał Nastkę i zasnął razem z nią hehe, mi Maksym zasnął w połowie butli i zupełnie zrezygnował z dalszego jedzenia i teraz mu się pewnie poplątają godziny szamania bo zjadł ledwo ledwo co. Byłam dzisiaj z oboma szkrabami na spacerku (z pomocą koleżanki), przeniosłam Nastkę na rękach w jedną i drugą stronę (bo stanowczo odmówiła chodzenia) i stwierdzam, że ten klocek waży ze 30 kg przyszłam do domu taka głodna, że podziękowałam w myślach Bogu, że Babcia ugotowała obiad
a teraz mam chwilę wolnego ale nie wiem jak długo bo Maksym może zacząć się domagać resztek ze swojej butli w każdym momencie jestem oczarowana panującą w domu ciszą, normalnie błogoooo tylko w tle, w TV cicho leci sobie Trace TV
tylko jedno mnie denerwuje.. nie wspominałam o tym wcześniej bo jakoś nie było po co. razem z nami mieszka brat mojej mamy, tzn. on mieszkał tutaj zawsze w domu po rodzicach a moi staruszkowie wprowadzili się tutaj gdy Tata poszedł na rentę, problem w tym, że on jest starym alkoholikiem i do tego się awanturuje.. ma swój mały pokoik i siedzi tam całymi dniami zamknięty a jak tylko dostanie wypłatę to chleje całymi tygodniami i krzyczy po nocach, że wszystkich pozabija, podpali dom, bo to jego dom a my mu się tutaj zwaliliśmy (prawda jest taka, że dom prawnie należy do moich rodziców a on mieszka tutaj tylko z "dobroci serca" mojej mamy), normalnie patologia, nie jest niebezpieczny ale to okropnie denerwujące bo nie daje spać po nocach jak się wydziera.. w ogóle nie wychodzi ze swojego pokoju ale te krzyki są... teraz też siedzi u siebie zalany w trupa i coś mormoli pod nosem.. męża muszę czasem siłą trzymać bo już wiele razy chciał tam iść i go uciszyć ale mój Ł. jest nieobliczalny jeśli o to chodzi i mógłby narobić problemów ehh.. ale już niedługo wracamy do siebie do Olkusza i w końcu będziemy mięli trochę prywatności bo tutaj już się nie da wytrzymać. Rodzice bardzo mi pomagają ale wtrącają się we wszystko co tylko się da.. uf.. trochę się wyżaliłam i nawet mi na to czasu starczyło |
Temat: Kiedy waszym dzieciom odpadła pępowina (kikut) |
Yoshiko
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 1819
|
Forum: Zdrowie i pielęgnacja dziecka Wysłany: 2011-04-19, 15:41 Temat: Kiedy waszym dzieciom odpadła pępowina (kikut) |
| Nastka dostawała codziennie po kąpieli porcję 95% spirytusu na pępek więc wysuszył się raz dwa to pewnie faktycznie dlatego, teraz zalecają w szpitalu ten cały osceni-sept, który nie wysusza a wręcz przeciwnie i pewnie dlatego ten kikut taki "świeży".. |
Temat: Kiedy waszym dzieciom odpadła pępowina (kikut) |
Yoshiko
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 1819
|
Forum: Zdrowie i pielęgnacja dziecka Wysłany: 2011-04-18, 10:01 Temat: Kiedy waszym dzieciom odpadła pępowina (kikut) |
Maksym zgubi swojego jeszcze dzisiaj albo jutro ale psikam go kilka razy dziennie osceni-septem bo mu się ślimaczy, u Nastki już nie pamiętam kiedy odpadł ale jakoś szybko no i u niej goiło się czyściutko no a u Maksyma już nie tak ślicznie ale wszystko pod kontrolą |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-18, 09:57 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Asiu wielkie gratulacje
Maksym śpi, Nastka śpi, mąż w pracy a Dziadki robią w ogrodzie, ja mam wreszcie chwilę spokoju, jeju jaka cisza jest zbawienna.. na dworze raj, jak tylko któreś z Dziadków skończy to biorę Nastkę pod pachę i na dwór wio albo oddam ją Dziadkom a wezmę Małego bo 2-ki na raz chyba nie ogarnę |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-17, 22:01 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
zaczęłam Was nawet czytać ale zwątpiłam po chwili bo ledwo patrzę na oczy... nie obrażać się na mnie ale nie mam na prawdę czasu ani siły Maksym mi wysypki dostał na dupci i nie wiem za cholerę od czego, tak bardzo przyzwyczaiłam się do Nastki, że zapomniałam na początku uważać, teraz nie mam pojęcia czy to pieluszki, czy chusteczki czy może jeszcze coś innego, niby się polepszyło jak zmieniłam pampersy a dzisiaj znowu coś mu wywaliło chociaż chusteczki też zmieniłam na wszelki wypadek... Nastka jest nie do zniesienia, chyba zaczyna być zazdrosna i robi wszystko żeby zwracać na siebie uwagę, dziera się w niebogłosy, musi dostać to czego chce bo inaczej jest w domu piekło a ja nie wiem co mam robić bo przecież jest za mała żeby tłuc jej do głowy, że nie wolno czy stosować jakieś kary typu kąt czy coś w tym stylu.. padam po prostu padam a mam pomoc mamy i taty ja nie wiem jak to będzie jak wrócimy do siebie, zatyram się no ale trzeba być dobrej myśli..
uciekam bo oczy mi się same zamykają no i synalek będzie zaraz szamał.. dobranoc |
Temat: Powiedz jak to jest...? |
Yoshiko
Odpowiedzi: 706
Wyświetleń: 19384
|
Forum: Poród Wysłany: 2011-04-17, 21:54 Temat: Powiedz jak to jest...? |
mi założyli szpitalną (ah jakże mój mąż się uśmiał jak mnie w niej zobaczył ) chociaż miałam swoją własną, zabrali jak szłam na salę matki z dzieckiem |
Temat: Powiedz jak to jest...? |
Yoshiko
Odpowiedzi: 706
Wyświetleń: 19384
|
Forum: Poród Wysłany: 2011-04-13, 06:53 Temat: Powiedz jak to jest...? |
Narodziny Maksyma 31.03.2011
W środę 30.03.2011r. udałam się na wizytę do mojego ginekologa w związku z tym, że byłam już grubo po terminie a Synek nie chciał w ogóle wychodzić. Lekarz skierował mnie do szpitala, który miałam odwiedzić dnia następnego, powiedział, że to już jest niebezpieczne dla mnie i dla dziecka i że będziemy starać się wywołać poród. Następnego dnia rano popakowałam resztę rzeczy, wykąpałam się i ruszyłam do szpitala. Tam zrobili mi badania i pierwsze ktg, które nic nie wykazało. Rozwarcie było na niecały palec ale nic się nie działo. Na wizycie lekarz powiedział mi, że na wieczór założą mi balonik, który będzie miał za zadanie sprowokować mi rozwarcie a jeśli to nie poskutkuje to rano podłączą mnie pod kroplówkę i to prawdopodobnie powinno już zadziałać w połączeniu z balonikiem. Myślę, że ta wizja tak mnie zdenerwowała, że zabuzowały hormony i poród zaczął rozpoczynać się samoistnie. ok. godziny 18 poczułam pierwsze lekkie bóle, zawiadomiłam o tym położną, która podłączyła mnie pod ktg, leżałam na boku więc skurcze się nie zapisały, z resztą były jeszcze za rzadkie i za słabe. O godzinie 20 zaczęły się już na poważnie i od tej godziny położna zaczęła liczyć mi czas porodu. Zadzwoniłam po męża bo rodziliśmy razem. Położna zaprowadziła mnie na porodówkę (rodziliśmy o dziwo nie na sali rodzinnej chociaż taką mieli a normalnie na ogólnej porodówce.. warunki fatalne..). Przyznam szczerze, że poprzedni poród to była pestka, zachowywałam zimną krew i nie krzyczałam - ale tym razem przeżyłam horror, krzyczałam na wszystkich, opierdzieliłam męża za to, że trzyma mnie za ręce, nawrzeszczałam na położną, która kazała mi oddychać.. jak tylko rozpoczynał się skurcz to mimowolnie krzyczałam "nie!" "nie wytrzymam" "nie urodzę" potem było mi tak głupio bo przecież poród to nie aż taki dramat jaki ja pokazałam tym razem wszystkim, słyszeli chyba na innych oddziałach ale czas bardzo szybko popłynął i gdzieś koło 22:30 zaczęłam mieć okropne parte bóle, na tyle silne, że nie musiałam przeć a czułam jak skurcz sam wypycha dziecko, spanikowałam (bo na prawdę zaczynałam czuć główkę w pochwie) i zaczęłam się wydzierać, że ja już rodzę. Położna zaczęła się ze mnie śmiać bo przecież 10 minut temu sprawdzała rozwarcie i było dopiero na trzy ale zaczęłam tak wrzeszczeć przy skurczu, że postanowiła mnie jeszcze raz zbadać, minę miała bardzo fajną gdy mówiła: "no pani Marzenko ma pani rację, główka już wychodzi, no to stękamy" - jeju niby tylko 700g. różnicy między Maksymem a Nastką ale jak zaczął wyłazić to myślałam, że wsadzę tam ręce i go wywlekę siłą Udało mi się bez nacinania, pękłam samoistnie ale tylko troszeczkę, mąż zaglądał i mówił, że nie więcej niż centymetr. Maksym wyskoczył o 23:00, porobili przy nim i położna przystawiła mi go do piersi, byłam taka szczęśliwa.. Mały ssał a ja musiałam leżeć na porodówce jeszcze 2 godziny. Mąż pojechał do domu bo rano miał do pracy.. Później na własnych nogach poszłam na salę i spaliśmy z małym długo..
Maksym miał 3640g, 55cm, 10 pkt. |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-13, 06:35 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
sloneczko07 mam wielką nadzieję, że masz rację. myślę, że po prostu jakieś babybluesy mnie złapały. myślę tylko o tym, że sobie nie poradzę itp. do tego dochodzi jeszcze głupia myśl, że po 2 ciążach jestem już nieatrakcyjna i zaniedbana i bla bla... ale od dzisiaj staram się być dobrej myśli..
ja na nogach od 05:30.. nakarmiłam Maksyma (w nocy śpi nieprzerwanie po 5 godzin, czy powinnam go wybudzać po max 3 na karmienie czy pozwolić mu sobie tak spać?), Nastka śpi u babci w pokoju więc trochę luzu mam ale myślę, że zaraz będzie wstawać. miałam się jeszcze położyć spać ale stwierdziłam, że jeśli wstanę i posprzątam i przygotuję sobie parę rzeczy to będę miała mniejszy chaos do ogarnięcia jak wstaną oba szkraby. porobiłam sobie wszystko i piję kawkę.
z mężem ustaliliśmy, tzn. zasadniczo to ja ustaliłam, że dajemy sobie jeszcze szansę (bo była już mowa o rozwodzie tym razem..) i postaramy się zmienić w sobie rzeczy, które doprowadzają do białej gorączki drugą stronę no i zobaczymy jak to będzie. na razie mile mnie zaskoczył bo wpadł po pracy w nocy do domu i baaaardzo namiętnie mnie obudził (a zaznaczyć trzeba, że dotykał mnie ostatnio chyba z pół roku temu, tak to tylko spełniał małżeński obowiązek heh..)
idę zacznę pisać post o porodzie ale nie wiem czy już zdąrzę, jakby co napiszę kiedy indziej bo troszkę nie chce mi się tyle stukać w klawiaturę |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-12, 21:34 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
wpadłam na chwilę, poczytałam i nie mam siły nic napisać... nie mam pojęcia jak ten bajzel ogarnąć, a mam pomoc mamy - co będzie jak wrócę z mężem do Olkusza i zostanę z dzieciakami sama? jeszcze w ciąży myślałam, że sobie poradzę ale teraz widzę, że zatyram się przy tej mojej charakternej Nastce + rozwrzeszczanym Maksiu... |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-12, 14:59 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
| Madzia81 napisał/a: | | Yoshiko, pamiętam, że szybko po tym jak urodziła się Anastazja też mieliście kryzys w małżeństwie, zniknęłaś wtedy z forum. skoro jest drugi dzidziuś to znaczy, że udało się go pokonać, więc pewnie i teraz dacie radę |
Madzia81 ten kryzys trwa do tej pory a ja już nie mam na niego siły, teraz po prostu znowu się zaognił..
| Laurel napisał/a: | | Macie z nimi jakiś prywatny kontakt? |
niestety ja nie posiadam..
Babcia z mężem i Nastką pojechali odwiedzić Dziadka, Maksym nakarmiony będzie usypiał i ja spadam trochę odpocząć.. |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-12, 09:41 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
| słoneczko07 napisał/a: | a co z wyjazdem? mąż teraz pracuje czy siedzicie we dwoje w domu?
oj na pewno przetrwacie, nie takie tu burze bywały |
wyjazd na razie odłożony na później w związku z tymi kłótniami, mąż chyba się boi, że jak go nie będzie to wymienię go na lepszy model (z resztą ja się boję o to samo). pracuje na razie tutaj gdzie jesteśmy chwilowo u rodziców ale wracamy w maju do Olkusza i tam też ma już ustawioną robotę. a co do przetrwania.. zobaczymy - nie potrafimy się dotrzeć, nic tylko nerwy, kłótnie, dzieci na tym cierpią bo przecież wyczuwają atmosfere chociaż nigdy nie robimy tego na ich oczach ale złość wisi w powietrzu i tak..
Wreszcie uśpił mąż Nastkę i jest spokój, jeju mam jej dosyć a dopiero 9:30 |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-12, 08:19 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Dzień dobry, ja na nogach od 5:45 a już padam, jak w reklamie, jest tak wcześnie a Ty już nie masz energii?
Nastka od wczoraj wieczorem jest nie do zniesienia, ręce mi opadają już nawet zaczęłam się na nią wydzierać z bezsilności ciągle chodzi i zawodzi albo płacze, rusza wszystko czego jej nie wolno, jest po prostu okropna.. i nie bardzo wiem co jej jest, wczoraj na wieczór zrobiła dwie kupki, które wyglądem świadczyć mogłyby o sraczce za przeproszeniem ale więcej takiej nie zrobiła, teraz zmierzyłam jej temperaturę i wyszło 37.3 czyli w miarę dobrze.. myślę, że to jeszcze nie powód do wizyty u lekarza bo mam wrażenie, że idą jej następne zęby.. dałam jej coś przeciwgorączkowego i przeciwbólowego no i bobodent na dziąsła.. ale już na prawdę nie mam do niej siły... uciekam. |
Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
Yoshiko
Odpowiedzi: 21572
Wyświetleń: 310093
|
Forum: Hydepark Wysłany: 2011-04-11, 16:49 Temat: Pogaduszki mamusiek....i nie tylko |
snowy ze spaceru nici, tzn. ja nigdzie nie byłam - Mąż wyszedł na trochę z Nastką na podwórko i naznosili mi stokrotek.
U mnie fatalnie, pokłóciłam się z mężem i to poważnie, ostatnio w ogóle nam się nie układa, nie potrafimy się wcale dogadać, boję się, że możemy tego kryzysu nie przetrwać... |
| |