| Autor |
Wiadomość |
Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
paradoxalna
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2005
|
Forum: Archiwum Wysłany: 2007-12-01, 20:25 Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
| Magdaru napisał/a: | | dziewczyno, opanuj się |
dobrze. zegnam |
Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
paradoxalna
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2005
|
Forum: Archiwum Wysłany: 2007-12-01, 19:49 Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
| Magdaru napisał/a: | co takiego ?
chyba oszalałaś, jak można wogóle coś takiego mówić
chyba jednak narazie nie dojrzałaś do tego żeby być mamą, albo masz coś z głową |
nie dojrzalam.
i usune. |
Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
paradoxalna
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2005
|
Forum: Archiwum Wysłany: 2007-12-01, 16:46 Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
| Anija napisał/a: | paradoxalna, kobieta pomęczy się, pomęczy, ale za to pomyśl jaka będzie nagroda |
wole stracic dziecko niz sie meczyc w takim razie. |
Temat: Powiedz jak to jest...? |
paradoxalna
Odpowiedzi: 706
Wyświetleń: 19384
|
Forum: Poród Wysłany: 2007-11-30, 18:26 Temat: Powiedz jak to jest...? |
| smerfetkahh napisał/a: | Ja wyobrazalam sobie to inaczej,dla mnie byl to okropny bol
A bylo to tak;
24.10 o godzinie 6.30 przyszedl moj maz,jak zwykle zrobilam mu sniadanko,zjedlismy razem i polozylismy sie spac,nawt nie zdazylam dobrze zamknac oczu jak poczulam mokro powiedzialm do meza-rodze ten stanal na rowne nogi blady i zapytal powaznie a ja TAK::polecial do drugiego pokoju obudzic moja mame ktora przyjechala w srode(trafila )i wtedy sie zaczelo..Ja glupia zamiast sie polozyc latalam po calym mieszkani i wszedzie bylo mokro bo lecialo ze mnie jak z kranu a mama latala za mna ze szmata i gadala abym sie polozyla w koncu to zrobilam.maz juz zadzwonil po karetke i juz kolo 8.00 rano balym w szpitalu.
Tam zaraz rtg.usg,glowka jeszcze nie byla na dole nie mialam skurczy ale rozwarcie na 3 cm juz bylo.
Pytali czy w nocy nie mialam juz skurcz,ale ja nic nie czulam
Moja przyjaciloka byla juz kolo 9.00 rano,mezus tez byl bylo oki.
Ciagle czekali na skurcze ktore sie nie pojawialy wyslali mnie na sale i do 13.00 jak nic sie nie ruszy mieli wywolywac skurcze.
I wlasnie tak bylo.cos tam juz czulam,ale bardzo malutko wiec podlaczyli mnie pod kroplowke,aby cos sie ruszylo i ruszylo.....myslalam,ze umre serio
bol nie do opisnia jak dla mnie na poczatku dusialam wszystko w sobie ale potem troche pokrzyczalam,zreszta przyjaciolka i maz bardzo mi pomagali
Okolo 15.00 dostalam znieczulenie do krzyza na zyczenie bolal,ale zadnych boli nie czulam tylko na rtg widac bylo skurcze,takze juz sie tak nie meczylam
Tak o 19 mialam juz rozwarcie na 10cm parlam ale nic nie szlo wiec czekali troche jeszcze
i tak o 20.00 sie zaczelo maz byl byl z tylu,ale pielegniarka zawolala go aby potrzymal mi noge przyjaciolka za reke maz za jedna noge i polozna za druga i parlam,bolalo,ale czulam tylko lekkie skurcze wiec bylo oki,nie tak az strasznie jak wczesniejsze skurcze parlam parlam potem dwa trzy razy mi nogi wyprostowali i maly wyszedl piekne uczucie polozyli na brzuszku maz przecial pepowine ,przyjaciolka plakala jak szalona a ja cieszylam sie tym momentem,najpiekniejszym w moim zyciu
Potem,lozysko,szycie bo troche peklam i zawiezli nas na sale.
Tam po godzine ubrali i umyli dzidzie.przyniesli mi jedzenie,bo bylam glodna jak wilk i bardzo spokojnie przespalismy cala noc.
Na drugi dzien troche gosci przyszlo,ale mialam problemy z karmieniem bo nie umialam za bardzo synka nakarmic wiec cla noc nie spalam,nie moglam sobie poradzic bo maly ciagle plakal a ja razem z nim.
Moj maz chyba to wyczul,bo o 4 rano sie zjawil i imprezki,oblewal synka i poszedl do pielegniark mowiac,ze on nie spal 48godzin i bierze zone do domu
ale musialam jeszcze czekac na lekarza ktory przychodzi o 8.00 rano potem o tej godzine powiedzieli,ze dzis jest sobota i lekarz przychodzi miedzy 10-12.00 wiec moj mezus zkacowany zasnal w moim lozku i czekal,powiedzial,ze bezemnie sie nie ruszy
A mi w tym czasie udalo sie nakarmic synka mialam wiecej mleczka,piersi juz tak nie bolaly wiec troche sie chumor poprawil,potem tylko badanie mnie synka i wypis. |
ja tego nie chce ); |
Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
paradoxalna
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2005
|
Forum: Archiwum Wysłany: 2007-11-28, 18:19 Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
| Madae napisał/a: |
- w pewnym okresie następuje zachwianie rownowagi emocjonalnej wsciekasz sie za byle co ...i to nie jest złość ...to furia prawdziwa hahahaha po czym 2 minuty później dochodzisz do wniosku ze wybuchłaś niepotrzebnie i zalewasz sie łzami przepraszając albo zalewasz sie łzami w sklepie bo jakaś pani nie chciała qpic dziecku kinderka a to dziecko tak ładnie prosiło hahahaha
|
napady furii mialam zanim w ciaze zaszlam;d to u mnie norma;] a rozplakac sie od tak z byle czego tez potrafilam zawsze...
najbardziej boje sie porodu i ostatnich miesiecy ciazy..:( |
Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
paradoxalna
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2005
|
Forum: Archiwum Wysłany: 2007-11-28, 16:10 Temat: 1 miesiac i co dalej...? |
Witam,
jestem w 1miesiacu ciązy. To pirwsze moje dziecko więc strasznie wszytsko przezywam. Prosilabym o jakies rady dotyczace 'przyjemnego' spedzania czasu przez te 8miesiecy. wszelkie dolegliwosci i objawy a takze 'skutki uboczne' czyli 'rozne dziwactwa' które moga mi w tych miesiacach towarzyszyć.
z góry dzieki |
| |