Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 435 dni temu Posty: 544
Profil:
Wysłany: 2011-03-24, 09:30 Skąd wiedziałyście, że jesteście gotowe na dziecko??
No właśnie...nie znalazłam podobnego tematu a bardzo mnie to interesuje...
Skąd wiedziałyście, że już jesteście gotowe na dziecko? Jak to "odczuwałyście"?? Czy w ogole myślałyście o tym, że jesteście już gotowe psychicznie, organizacyjnie, czy po prostu stwierdziłyście, że to już odpowiedni czas na dziecko...?
_________________ "...I'm lucky I'm in love with my best friend..."
u mnie to było tak, że jeszcze 2-3 miesiące wcześniej nie byłam gotowa, ale miałam zaburzenia hormonalne i praktycznie co miesiąc spóźniał mi okres, ciągle robiłam testy, pierwszy raz negatywny - kamień z serca, kolejny cykl - drugi negatywny test - no trudno, po trzecim negatywnym płakałam kilka dni i po długiej rozmowie z M. doszliśmy do wniosku, że już czas i czwarty test był pozytywny
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 719 dni temu Posty: 1495 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-24, 11:59
Zaczęłam odczuwać jakiś brak, czułam że moje życie jest pozbawione sensu, celu, chodziłam na place zabaw i patrzyłam na bawiące się dzieci, zaglądałam w wózki, ogólnie nastąpił wzrost zainteresowania dziećmi, poza tym stwierdziłam że mój zegar biologiczny tyka i nie ma po prostu na co czekać
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Oboje z mężem pracowaliśmy, skończyliśmy studia, byliśmy po ślubie, ja miałam od długiego czasu bardzo nieregularne cykle, bardzo często wywoływane luteiną, więc jak na kilka mieisęcy okres sam mi zaskoczył, w obawie przed tym ze mogę w przyszłosci leczyć sie latami, postanowiłam to wykorzystać no i się udało. Nie pragnęłam dziecka podan wszystko, nie patrzyłam z zazdrością na kobiety z wózkami, wiedziałam ze chcę mieć dziecko ale nie czułam parcia na nie.
Poznałam mojego męża, wiedziałam, że spędzę z nim resztę życia Decyzja o dziecku była tak naturalna jak zjedzenia śniadania A że mamy swoje lata, to tym bardziej nie mieliśmy się nad czym zastanawiać
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 745 dni temu Posty: 1451
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-24, 12:52
Gosiak 11 napisał/a:
Zaczęłam odczuwać jakiś brak, czułam że moje życie jest pozbawione sensu, celu, chodziłam na place zabaw i patrzyłam na bawiące się dzieci, zaglądałam w wózki, ogólnie nastąpił wzrost zainteresowania dziećmi, poza tym stwierdziłam że mój zegar biologiczny tyka i nie ma po prostu na co czekać
O matko, Gosiu napisałaś dokładnie to, co ja chciałam napisać również czułam, że czegoś w moim życiu brakuje, że niby jestem szczęśliwa, ale w moim życiu brakuje jakiegoś ważnego elementu. Wiedziałam, że chodzi o dziecko, czułam potrzebę zostania matką i po rozmowach z mężem i przekalkulowaniu naszej sytuacji finansowej, podjęliśmy decyzję, że czas na maleństwo
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 437 dni temu Posty: 2196
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-24, 13:57
u nas było zupełnie inaczej... ja chciałam mieć już dziecko, ale po przemyśleniu wszystkiego chcieliśmy się jeszcze sobą nacieszyć i wolnym czasem i stwierdziliśmy, że poczekamy 2-3 lata a tu niespodzianka na początku jak zobaczyłam 2 krechy to była panika, że nie dam sobie rady, że nie jestem gotowa, ale po jakiś 20-30 min zaczęłam płakać ze szczęścia
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 496 dni temu Posty: 2392
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-24, 14:17
Ja zawsze lubiłam małe dzieci, juz będąc w szkole średniej zaglądałam do wózków. Piszczałam na widok małych bucików czy ciuszków. Ale to jeszcze nie był instynkt macierzyński. Tak naprawdę zapragnęłam dziecka jak poznałam M, jakis czas już się ze sobą spotykaliśmy kiedy zapragnęłam jego dziecka. Chciałam, żeby to był chłopczyk i żeby był do niego podobny. Później z upływem czasu, kiedy widzieliśmy małe bawiące się dzieci juz nie sama a razem wyobrażalismy sobie jakie będą nasze Nie mogliśmy sie ich doczekać. Nie wiem co rozumiecie mówiąc o gotowości. Tak na prawdę mimo, że od dawna o dziecku marzylismy gotowi w 100% jestesmy dopiero od 28 sierpnia, kiedy to zamieszkalismy razem po ślubie. Gotowi pod względem finansowym, mieszkaniowym itp...
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Hmm... Moja historia trochę odbiega od "normy". Interesowałam się adopcją i zmierzałam do niej konsekwentnie jakoś od czasu wejścia w pełnoletniość. Nawet dzisiaj twierdzę, że emocjonalnie już wtedy byłam naprawdę dojrzała, aż sama się dziwię, patrząc z obecnej perspektywy - trochę ponad dziesięć lat później. Plany nabrały realnych kształtów, gdy jeszcze na studiach, miałam swój całkiem niezły dochód.
Napisałam "normy", bo tak naprawdę tu chyba nie ma norm i nigdy do końca nie ma pewności, że jest się naprawdę gotowym. Tak wiele spraw może zaskoczyć... Co nie znaczy bynajmniej, by wstrzymywać się z macierzyństwem w nieskończoność, wręcz przeciwnie, mówiłabym raczej o ryzykui odwadze niż gotowości. Czy byłam gotowa, adoptując Dominikę w wieku 24 lat, mogę powiedzieć dopiero patrząc wstecz, z pewnej perspektywy - byłam, choć żadna ze mnie alfa i omega, błędy popełniałam i popełniam, jak chyba każdy.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 435 dni temu Posty: 544
Profil:
Wysłany: 2011-03-24, 14:27
Dzięki dziewczyny za odpowiedzi...
Luka napisał/a:
Nie wiem co rozumiecie mówiąc o gotowości.
Ja akurat mam na myśli to, skąd wiecie, że psychicznie jesteście gotowe na dziecko...jak to odczuwacie, po czym poznałyście?
Zapomniałam Was bowiem na samym początku uprzedzić, że ja nie jestem do końca zrównoważnona hihi...wiecie, generalnie jestem taką osobą, która zdecydowanie za dużo myśli wszystko rozkładam na czynniki pierwsze i analizuję z każdej możliwej strony no tak już mam i nic nie poradze i zaczęłam się ostatnio zastanawiać czemu ja tak na prawdę chcę mieć dziecko i czy aby na pewno to, co czuję to instynkt macierzyński, czy aby nie zbyt racjonalnie podchodzę do posiadania dziecka w tej chwili...czy to nie powinno być uczucie, którego nei jestem w stanie wytłumaczyć...czy to, że mam konkretne argumenty za tym, żeby mieć teraz dziecko to dorze czy źle (np. czy źle, bo to takie kalkulacyjne podejście)? (wykreślcie with )
_________________ "...I'm lucky I'm in love with my best friend..."
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 437 dni temu Posty: 2196
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-24, 14:30
Liska, tak mi się wydaje, że to naprawdę nie jest ważne, czy chcesz mieć dziecko bo masz instynkt macierzyński lub że czujesz, że przyszła pora ze względów finansowych itp. bo chcesz mieć dziecko a to najważniejsze
to tak jak ja. Jużna pierwszym spotkaniu poczułam ukłucie w podbrzuszu gdy nawinął się temat dzieci. I mimo, ze jeszcze nie byliśmy ze sobą juz wiedziałam ze mam do czynienia z ojcem mojego dziecka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum