U mnie zaczelo sie od twardnien brzucha. Zaczynal sie napisac, twardy jak kamien przybieral wtedy dziwne ksztalty i podczas napinania bolalo jak przy @ tylko mocniej. I tak co kilka minut, bolesne twardnienia. Tabletki nie pomagaly i kazano mi pojawic sie na porodowce
A juz wczesniej mialam twardnienia brzucha, tylko bezbolesne. Wtedy nie ma co panikowac, dopiero jak te skurcze bola.
Partych to juz nie chce opisywac porod da sie przezyc, mimo wszystko.
U nas byly dzis takie mocne skurcze, ze myslalam, ze bede rodzic. Caly brzuch ciagnelo na bol i myslalam, ze mnie rozerwie Brzch twardy jak kamien! Te mocne skurcze trwaly dobre 50min. Zwiekszyli mi dawke kroplowki,ale nie przechodzilo, dopiero po tych ok 50min. W miedzy czasie przyszedl ordynator i zobaczyl i powiedzial, ze rozwarcie na 4-5cm juz jest, takze teraz w ogole juz nic tylko lezec. Ale ja przeciez ciagle leze No nic... Oby tylko maluszki zechcialy siedziec w brzuszku
_________________ Mamusia was kocha moje dwa serduszka...
Dzisiaj po obudzeniu dopadły mnie skurcze. Zaczęło się bólem krzyża i podbrzusza no i twardnieniem brzuszka. Odczekałam godzinę, wzięłam prysznic i przeszło. Mały pręży się strasznie i chyba odpycha nogami, bo stale czuję ukłucia pod żebrem i parcie nóżek na żołądek.
Dziewczyny, czy w takich sytuacjach powinno się pojechać na ktg?
Dziewczyny, mam pytanie: czy przy tych właściwych skurczach od początku twardnieje cały brzuch? Mnie od kilku dni twardnieje tylko góra a potem zaraz chwilkę pobolewa dół brzucha i krzyże, ale dół jest rozluźniony. Mama próbowała mi nawet wytłumaczyć, że może to mały się tak rusza, ale wątpię. Z góry robi się kamień, który naciska na żołądek i trochę przytyka oddech. Nie jest to jakiś straszny ból, ale spory dyskomfort no i boję się za każdym razem, że się zaczyna. Napiszcie jak to u was było.
Laurel u kazdej kobiety to wygląda inaczej - albo inaczej moze być odczuwane.
Mnie na dobę przed porodem cały brzuch twardniał. Bezboleśnie, krzyze nie bolały.
Boże ja sama już niewiem jak to jest
Brzuch twardnienie czuje kucie w pochwie i mam efekt "mokrych majtek"
Ja chcę już być po... Umrę ze strachu
Rozłóż się wygodnie na kanapie, włącz TV i wyłącz myślenie. Nie denerwuj się, bo poród i tak w końcu nastąpi, zauważysz to póki co, relaksuj się, czytaj, rób wszystko to, na co zabraknie ci czasu już niedługo. Do terminu masz miesiąc. Ciesz się brzuszkiem i nie myśl tak dużo o porodzie, zebyś ze stresu za wcześnie nie urodziła.
Ja nie nadaję się do porodu kompletnie! jestem mało odporna na ból, a dałam radę - bez znieczulenia. I tak sobie myślę, ze jak ja dałam sobie radę (a uważam, że jestem w tym beznadziejna ) to Ty każda sobie da
no co Ty ale masz pomysły.
O szpitalu myśl dopiero jak:
dostaniesz regularnych bóli
odpłyną Ci wody (ale tu tez od razu nie musisz gnać, poczekaj na bóle, no chyba ze wcale nie nadejdą w przeciągu najbliższych godzin, to wtedy jedź)
Istnieje coś takiego jak syndrom szpitalny. Ciężarna z regularnymi bólami jedzie na izbę, a nagle wszystko się ucisza. Czasem po kilka razy, przez parę dni pod rząd kobietki tak mają.
To Twoja pierwsza ciąża, pierwszy poród, masz prawo nie wiedzieć co i jak. A pracownicy szpitala tyle rzeczy juz widzieli, ze nie wiele potrafi ich zadziwić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum