Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 720 dni temu Posty: 1495 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-30, 12:25
Ja tam smoka ssałam do jakiegoś piątego roku życia i żadnych problemów ze zgryzem nie mam, myślę, że to bardzo dobry wynalazek, jak matka jest padnięta to chwyci się każdej deski ratunku, żeby choć chwilę odsapnąć
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-30, 20:20
Aneta napisał/a:
ja też smoka ciągnęłam długo i u mnie problemy ze zgryzem niestety są . Wysunięta górna szczęka . Potem w szkole podstawowej musiałam po domu i na noc nosić tak jak by smoczek plastikowy - nie wiem jak to się dokładnie nazywa . Teraz różnica jest malutka ale wcześniej było bardzo widać . A czy to wina smoczka każdy mówił że tak .
Ja też ciągnęłam bardzo długo, chyba do 4r.ż. Zgryz mam okropny, ale sama dentystka naprowadziła mnie, że to nie wina smoka, a wina usuwania przez dentystę zębów mlecznych.
Moja mama bała się, że jak zaczną wychodzić stałe, to próchnica z mlecznych na nie przejdzie i weg do dentysty wyrwać.
Uważam, że to mit iż od smoków zgryz jest beee.
Swoją drogą miałam nadzieję, że obejdzie się u nas bez smoka, bo taką teraz nagonkę robią na smoki, ale jak w 3 dobie złapała mnie depresja, a mały wył bez przerwy, to jedna świetna babeczka poradziła mi smoka (jej córcia tez ciągnęła). Nie patrząc na to co gadają położne dałam małemu dojka i nagle nastała cisza
Teraz nie przepada tak bardzo za smokiem, bierze do zasypiania, ale jak już zaśnie to sam wypluwa. Czasami jak histeryzuje to weźmie, a nieraz na siłę trzeba mu wpychać i się nie daje. Póki co nie jest jakimś takim zawziętym zwolennikiem smocia.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
u nas niestety marnie...każdy smoczek przyjmuje z obrzydzeniem, nawet ten aventu za wcześnie się cieszyłam
zaznaczę jeszcze , że ode mnie smoczka kompletnie do buzi nie wezmie....na przymus od babci...ale ja muszę dać cyca i koniec kropka
Słuchaj, może po prostu nie lubi smoczków i już, ale może być też tak że jest po prostu za malutka i powinna mieć taki specjalny smoczek. Jest taki dla niemowląt do 6 miesiąca życia. Właśnie taki ja stosuję, jest Philipsa.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 842 dni temu Posty: 2549 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-05-03, 21:50
jako, że mój dziec po 6tym miesiącu, nadeszla kolejna zmiana smoka tym razem aventa zamieniłam na LOVI, calineczka pisala, ze jej Michaś się lubuje, ale ja przyznam się, że dlatego, bo były dużo ładniejsze niż aventa z takimi cudnymi owieczkami. Mała najpierw się zdziwiła, bo nie dość, że inny to jeszcze większy, ale zadowolona, a ogląda z każdej strony, że hoho
słodkie są
faktycznie słodkie te owieczki. wogole mam hopla na owieczki dlatego moja mala ma takie cudo. Potem odciacham smoka i mam nadzieje ze nie bedzie placzu:P
[quote="Sabina" Jakoś przy zakupach dla Małej tracę opanowanie
[/quote]
Znam to uczucie
A Kubuś nie chce wcale. Pluje i uroczo się uśmiecha. Spróbuję jeszcze nuka kupić - aktualnie z tej firmy jest jego ulubiona butelka, więc może i smoczek zaskoczy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum