Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 660 dni temu Posty: 593 Skąd: Zabrze
Profil: Imię: Agnieszka
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-28, 11:53 stany depresyjne - czyli nasze smutne dni...
Dziewczyny przeczytałam cały ten dział i nie znalazłam żądnego takiego tematu, a jak jest to proszę bardzo o przeniesienie mojego wątku.
O tuż mam mega doła od jakiegoś czasu przychodzi sam i nie chce odejść, ciąża hm.. nie jest taka jak sobie ją wyobrażałam i tak czytam wasze uśmiechnięte wypowiedzi i szczęśliwe posty to ah... boje się mówić jakie przechodzą mi przez głowę myśli. Widziałam radosne koleżanki w ciąży i pragnęłam byc taką szczęśliwa cieżaróweczką, a tu co żadnych pozytywnych myśli, hormony? nie wiem ale mam tego dosyć. Powiem na początku bardzo, ale to bardzo pragnęłam dziecka przez 2 lata o niczym innym nie myślałam . a teraz codziennie od jakiś hm... 8 tygodni czuje się fatalnie rzygać mi się chce a jak nie rzygam to mam takie mdłości ze chętnie bym sobie wsadziła coś do żołądka i wszystko przeczyściła;/ strach pomyśleć jak będzie dzisiejsze popołudnie wyglądać. Nie mam ochoty na żadne zbliżenia od sierpnia nie kochaliśmy się z mężem , kłótnie są często i ja już nie wytrzymuje, do tego dochodzą myśli jak Ty se wariatko poradzisz z małym dzieckiem, co Ty najlepszego wymyśliłaś. Dodatkowo czuję się gruba ( a przytyłam tylko 2 kg;/) nie wiem czy tylko czy aż, nie głodzę się wręcz przeciwnie dużo jem boję się rozstępów kilogramów i zanim coś zjem to się zastanawiam czy to dla dziecka dobre... NIESTETY w ciąży mam ochotę ciągle coś jeść słodkiego, teraz się ograniczam ale co z tego jak coś zjem to czuję takie wielkie hm...pretensje do samej siebie. Moja mama babcia i prababcia w każdej ciąży tyły około 30 kg... ja tak nie chce:( strasznie nie chce:( czuje się beznadziejnie. Rozmowa z mężem była wczoraj opowiedziałam mu wszystko wspiera mnie jak potrafi, ale co z tego jestem jednym wielkim wulkanem płaczu i złości.
Przepraszam ze tak dużo się rozpisałam. Są w ciąży tez chwile w których się uśmiechach ale to tylko usg i góra 2 dni po nim.... a potem znowu wszystko zaczyna się od początku. LASKI RATUJCIE...
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-28, 12:11
co ci mam powiedzieć poczytaj moje posty z moich 9 miesięcy, z pogaduszek a dojdziesz do wniosku że nie jesteś sama
Pierwsze miesiące były okropne bo mega mdłości, wymioty, non stop siedzenie nad kibelkiem, brak możliwości zajęcia się starszakiem tak jakbym chciała.
Potem chwila dobrego okresu, a teraz wyrzuty że brak czasu dla brzuszka, przy dwulatku trudno o czas dla siebie, maż w prcy do nocy, żale że nie mogę z Natkiem wariować tak jak by chciał, powiennam leżeć ale jak lezec jak mały podchodzi to mnie i mówi:: mama tany tany choć..."
Do tego strach jak to będzie, jak sobie poradze z dwójką takich maluchów. Wierz mi są chwilę kiedy czuję sie kompletnie niegotowa i pytam sama siebie w co ja się wpakowałam na własne życzenie...
Cierpliwości masz prawo bać się, denerwowac złościć - te wszystkie emocje to norma, ważne abyś gadała o tym, abyś czuła wsparcie bliskich, za jakieś 20 lat odetchniesz troszkę
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 660 dni temu Posty: 593 Skąd: Zabrze
Profil: Imię: Agnieszka
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-28, 12:31
dokładnie czuje taka niemoc, takie przygnębienie i złość w co ja sie wpakowałam na własne zyczenie. A strach to w każdej godzinie. o dziecko i o to jak sobie poradze.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-28, 23:44
Eszka wiem o co kaman. To samo przechodziłam przez całą ciąże, ktoa nie okazała się sielan ką tylko ciągłym strachem o dziecko. Niestety po porodzie wcale lepiej nie jest, ale Tobie życzę żeby wszystko się dobrze ułożyło.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 693 dni temu Posty: 1441
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-29, 22:04
Wczoraj płakałam bo ktoś na mnie trochę pokrzyczał a ja mu powiedziałam ze jest głupi...
dzisiaj wyłam 2 godziny, bo kończę pracę i idę na zwolnienie już.... przyznam szczerze, ze dwa takie dni i jestem zmęczona takim stanem. Ciekawe z jakiego powodu będę płakać jutro?Wkurzające, bo łzy same lecą i nie chcą sie zatrzymać
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-29, 22:35
Beacia to na szczęście nie depresja tylko szał hormonów w Twoim stanie. Ja myślałam, że gorzej już nie będzie niestety w trzeciej dobie po porodzie dopadł mnie baby blues... Nikomu nie życzę, kto przechodził wie co piszę
Trzymaj się i staraj się tym nie przejmować.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Wczoraj płakałam bo ktoś na mnie trochę pokrzyczał a ja mu powiedziałam ze jest głupi...
dzisiaj wyłam 2 godziny, bo kończę pracę i idę na zwolnienie już.... przyznam szczerze, ze dwa takie dni i jestem zmęczona takim stanem. Ciekawe z jakiego powodu będę płakać jutro?Wkurzające, bo łzy same lecą i nie chcą sie zatrzymać
Becia nie pocieszę Cię, ale w moim przypadku pojawienie się dziecka na świecie zmieniło całkowicie moją psychikę. Wzruszam się częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Często płaczę, nie zawsze ze smutku
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 660 dni temu Posty: 593 Skąd: Zabrze
Profil: Imię: Agnieszka
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-07, 11:02
najgorszej jest to że jak łzy zaczną płynąc to wyje po 2 h i nawet czasem nie pamiętam o co wstaje usmiechne sie i ide dalej, ale czasem jest tak że czuje sie fatalni ei płace bo mi sie tak chce.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 813 dni temu Posty: 1042 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-07, 15:07
Eszka znam ten ból. Mam tak od soboty, płaczę i płaczę i mogę tak z godzinę popłakiwać, a potem jak ręką odjął mi przechodzi.
Niech szybko się to kończy, bo nie chcę być taka płaczliwa na święta.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 580 dni temu Posty: 117 Skąd: Zielona Góra
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Weronika
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-12, 19:54
ja ostatnio mam czesto takie dni,moge sie rozpłakac sie bez żadnego powodu.pokłucic sie z mężem.ciężko mi z tym bo wiem ze moge ranic innych:(
_________________ Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.Jestem przy Tobie od pierwszego grama.Tyś moje dziecko, a ja...Twoja mama!
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 580 dni temu Posty: 117 Skąd: Zielona Góra
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Weronika
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-12, 20:33
każda ciąza i kobieta jest inna i inaczej to wszystko przechodzimy,ale mam nadzieje ze po porodzie bede szczesliwasza niz teraz:)
_________________ Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.Jestem przy Tobie od pierwszego grama.Tyś moje dziecko, a ja...Twoja mama!
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 450 dni temu Posty: 1 Skąd: Mazowieckie
Profil: Imię: Agnieszka
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-28, 19:47
U mnie takie "poważne" humorki dopiero się zaczynają a już wszyscy mają ich dość.
W zasadzie to nikomu się nie dziwie bo na prawdę zrobiłam się strasznie zgryźliwa
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 660 dni temu Posty: 593 Skąd: Zabrze
Profil: Imię: Agnieszka
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 08:15
8 tydzień pamietam wszystko się zaczyna bo powinien przyjśc okres a tu nie ma wydłuża się wszystko hormony krązą trzeba to przejść innej rady nie ma... a wiem że ciężko...mogę cię zapewnić do końca ciąża tak nie będzie
tuż mam mega doła od jakiegoś czasu przychodzi sam i nie chce odejść, ciąża hm.. nie jest taka jak sobie ją wyobrażałam i tak czytam wasze uśmiechnięte wypowiedzi i szczęśliwe posty to ah... boje się mówić jakie przechodzą mi przez głowę myśli. Widziałam radosne koleżanki w ciąży i pragnęłam byc taką szczęśliwa cieżaróweczką, a tu co żadnych pozytywnych myśli, hormony?
mam to samo.
Zawsze myslałam ze ciąża to wspanialy okres w życiu kobiety. Same radości, plany zakupowe, marzenia. A tymczasem ta radość jest czesto gaszona przez mase obaw, pytan, watpliwosci.
I tu nie chodzi o to że w ciazy jakies mdlosci, ze wymioty mialam, że zapalenie nerek. Wszystko sie zniesie - byle dziecko było zdrowe. Taka prawda.
Ja na dana chwile nie umiem cieszyc sie w pełni ciaża, bywam smutna, martwie sie. Napewno fakt ze biore leki - dodatkowo strach poteguje.Kolezanka zreszta zdrowa a takie same obawy miala, co dzien ryczala jak głupia.
Moze po tym usg w czwartek - uspokoje sie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum