Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-23, 14:01 Studia a poród
Dziewczyny jestem w chwili obecnej na drugim roku studiów. Ten semestr dotrwam chyba do końca (jeśli nic złego nas nie spotka i nie położą nas do szpitala). Myślałam o dziekance na następny semestr gdyż termin porodu mam przewidziany na 19 października. Ale wszyscy się sprzeciwiają w domu, sama też mam obawy, że się rozleniwię i już nie będzie chciało mi się wrócić na uczelnie. Jak myślicie czy na ostatnim roku mogę sobie pozwolić na opuszczenie gdzieś dwóch czy trzech zjazdów? Czy, któraś z was była w podobnej sytuacji? Czy da się szybko wrócić do sprawności po porodzie i biec od razu na zajęcia?
Podpowiedzcie coś, bo sama nie mam pomysłu...
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1640 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2010-04-23, 16:22
LeeLoo napisał/a:
Czy da się szybko wrócić do sprawności po porodzie i biec od razu na zajęcia?
dać to się pewnie da ale ja szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, żebym taka niewyspana, czasem nie do końca kontaktująca i potwornie zmęczona jechać na dwa dni do szkoły.poza tym jeszcze dochodzi kwestia karmienia. zjazdy na zaocznych z reguły trwają całe dni. nie byłam w takiej sytuacji, nie miałam takiego problemu. ale wydaje mi się, że zdecydowałabym się na tą dziekankę.
_________________
nikus [Usunięty]
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-04-23, 17:52
LeeLoo ja tez obecnie studiuje (4rok), ale jeszcze nie jestem w ciazy . Wydaje mi sie ze mozna to pogodzic ze soba, trzeba tylko chciec. Wlasnie z powodu rozleniwienia chyba nie zedecydowalabym sie na dziekanke. No ale to moje zdanie....
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 1321 dni temu Posty: 66
Profil:
Wysłany: 2010-04-25, 18:25
LeeLoo, idź do dziekanatu. zgłoś kobietom, że jesteś w ciąży i zapytaj jak można by połączyć wychowanie dziecka ze studiami. na mojej uczelni bez problemu młode mamy dostają indywidualny tok studiów. to jest dobre rozwiązanie, bo nie tracisz roku, a na zajęcia chodzić też nie musisz.
_________________ Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-26, 16:57
Indywidualny tok mnie raczej nie interesuje. Mam możliwość robienia specjalizacji przez e-lerning, ale taka metoda do mnie nie przemawia. Będę potrzebowała tylko miesiąca co najwyżej półtora. Pod koniec listopada chciałabym już normalnie uczestniczyć w zajęciach. Napewno jeszcze w dziekanacie popytam co mi mogą poradzić. Naprawdę nie chcę na ostatni rok brać dziekanki.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 1321 dni temu Posty: 66
Profil:
Wysłany: 2010-04-26, 23:35
Cytat:
Indywidualny tok mnie raczej nie interesuje.
ale czemu? przecież mając w dokumentach IOS zawsze możesz w zajęciach uczestniczyć, a w razie potrzeby - nie przychodzisz na nie i nie ponosisz z tego powodu konsekwencji ... a semestr zaliczasz normalnie ... nie rozumiem
_________________ Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-27, 00:18
Znam siebie i wiem, że raczej mam za mało samozaparcia żeby coś takiego zmobilizowało mnie do nauki. Chociaż pomyślę i nad tym, dowiem się jak to wygląda w mojej szkole.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1266 dni temu Posty: 2080
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-27, 11:16
Ja też nie brałabym dziekanki, myślę że przymknęliby oko na Twoje niedyspozycje, zresztą zawsze można jakoś zajęcia odrobić, dogadać się z wykładowcą itp. Później będzie ciężko wrócić.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-28, 12:19
U nas dziewczyny z dobrą średnią brały ITS tylko po to, żeby móc wybierać u kogo się zdaje egzamin... A na zajęcia chodziły normalnie.
Jak chcesz to dasz nam grafik i bedziemy Cie wykopy... motywowac
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-28, 14:10
Motywacja jest to może zdecyduję się na indywidualny tok nauczania i jakoś pójdzie ten przedostatni semestr
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 877 dni temu Posty: 1938 Skąd: podkarpackie
Profil: Imię: Ewelina
Im. dziecka: Martynka
Nastrój:
Wysłany: 2010-05-05, 10:52
Myślę że jeśli przejdziesz poród bez komplikacji i będziesz się dobrze czuła to spokojnie sobie poradzisz, zwłaszcza że zjazdy są zwykle co 2 tyg. Ja mam koleżankę która pierwsze dziecko urodziła na drugim roku, a drugie na początku czwartego i spokojnie wyrabia chociaż ma tylko męża do pomocy. Nie przyjeżdża na wszystkie zajęcie tylko na te konieczne, a my jej pomagamy (notatki czy jakieś informacje). A czasami lepiej się wyrwać z domu na te kilka godzin żeby troszkę ochłonąć Pozdrawiam
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 694 dni temu Posty: 1443
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-03, 17:12
LeeLoo moja koleżanka nie brała udziału poprostu w kilku zjazdach, opuściła może trzy i szybko wróciła do nas. Nie brała żadnej dziekanki, bo nie było możliwości. No i dobrze, bo zawsze lepiej z grupą która się zna. Mąż przywoził jej czasem niuńka do karmienia, a jak ona była na zjeździe to babcia pilnowała albo mężuś. Wszystko zależy jakie kto ma warunki. Oczywiście w domu nie ma mozliwości się uczyć raczej, między przerwami jak dziecko śpi. Ale ogólnie podziwiam ją , była do końca aktywna i zaradna. I po miesiącu nic ja już nie bolało, mogła spokojnie dojeżdżać z Berlina aż do Szczecina.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1499 dni temu Posty: 3069 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 13:19
Zdecydowałam o indywidualnym toku nauczania. Nie wiem jeszcze jak to będzie wyglądać, ale liczę na wyrozumiałość wykładowców.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
a ja miałam dziekankę i bez problemu potem dokończyłam miałam spokój i zamiast biegać dzień w dzień na zajęcia ( dzienne ) miałam czas na przygotowania na uczelnię wróciłam gdy młoda miała ok pół roku a w godzinach zajęć zajmowała się nią moja mama, która mieszkała kilka przystanków od uczelni
co do grupy - poznanie nowej wiele mi dało i poszerzyło znajomości więc w żadnym przypadku nie żałuję
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 924 dni temu Posty: 2167
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-29, 11:37
naprawde da się pogodzić studia i dziecko
leloo masz przecież z kim małego zostawic, ja musiałam 100 km dojeżdżać, jak córeczka miała 2,5 miesiaca pojechałam pierwszy raz na jakies kolokwium
Indywidualny tok nauczania jest dla studentów, nie odwrotnie
wykłądowcy to też ludzie, mają swoje rodziny i swoje problemy podobne do naszych wiec nie wierze ze utrudnialiby ci skończenie studiów, wręcz przeciwnie
zauważyłam, ze na uzupełniających inaczej mnie traktowali, motywowali, byli zdumieni że można się tak dobrze zorganizować, że jeszcze chce mi się uczyć a jak zaszłam znowu w ciąże to po prostu przymykali oko na moje nieobecności byle tylko pozaliczac to co wszyscy
wiem, żegdybym choc raz zawiesiła, wzięła dziekankę to baaardzo ciężko byłoby mi wrócić jeśli w ogóle. Koleżanki po licencjacie które nie zdecydowały się na magisterskie od razu do dziś tego nie zrobiły i pewnie szybko nie zrobią a ja mam z głowy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum