w czasach wielkich mrozów <tych ze dwa tyg temu > miłam 11 stopni i było chlodno , teraz mam 13-15 i od razu czuc róznice , czuje sie ze jest cieplej .
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 735 dni temu Posty: 32 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-03, 11:52
magdaa 13-15 stopni?? to zimnica jak o znosicie? ja mam 18,5 do 19,5 to zalezy od nastroju chyba hehe.W nocy zwykle 18,5.Najlepiej się czuję chyba gdy w domu jest jednak 19,5 ale starams ię obniżać temp ze względów finansowych bo mamy nieocieplony budynek i ogrzewani gazowe a rachunki za gaz masakryczne.
dolaczam do zdziwnienia, 13, 15, to przeciez lodowa w domu. Niestety mialam kiedys przyjemnosc przebywac kilka tygodni w temp. 14 do 16 st w mieszkaniu dawnych znajomych, przeciez to tak cholernie chlod czuc, ze ja wiecznie sie trzeslam, rece zimne a stopy odmrozilam, teraz wystarczy ze czasem mi zmarzna i wychodzi mi tamto zimno. Tam po porstu nie mozna bylo sie rozgrzac i posiedziec na luzie.
u nas teraz w salonie do 22, jak dla mnie ok. czasami za cieplo, zwlaszcza jak sie jeszcze zacznie sprzatac to jeszcze bardziej sie odczuwa ciepelko. Grzanie podlogowe, a moj polowek tak dopieka, bo chyba wiecznie zmarzniety. w kuchni temp. podobna.
W sypialni lubilam jak bylo 19 st. ale tez jak on przyjdzie to podkreci grzejnik do 22 jak na temp. do spania to chyba za cieplo, bo ja sie wiecznie odkrywam.
W pokoiku dla malucha grzejnik do naprawy, bo albo w ogole nie grzeje a jak sie go wlaczy na obojetnie jaki wskaznik to grzeje na maxa i tak wczoraj tam bylo 24 a tak byc nie moze. Wylaczylismy go i jest tam 21 a to max. jak dla noworodka. chyba podlapuje temp. z sypialni.
calineczka napisał/a:
dla noworodkow w pomieszczeniu w dzien powinno byc gdzies okolo 20 stopni
ja wlasnie slyszalam w tv, chyba wczoraj mowili, ze 19-21
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 735 dni temu Posty: 32 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-08, 10:36
Oj madzia rzeczywiście ciepło u was:) ja byłam kilka dni temu u mojej cioci oni mają wielki stary dom i piece i stare okna nieszczelne drzwi mieszkaja na podlasiu a tam mrozy sa straszne w te najwieksze mieli w domu po 6 stopni tak mówiła niewyobrazam sobie tego.Jak u nich bylismy było 16 i się trzesłam.Ale po nich widac że temperatura jest kwestia przyzwyczajenia im dobrze było w tym klimacie:)
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 767 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-15, 19:00
Nocowaliśmy sobota/niedziela u kumpla - mają zepsutą regulację w piecu i masakra, minimum 26 st w sypialni, na dole mieli 29-30 :O
Obudziliśmy się wyschnięci na wiórki.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Dołączyła 981 dni temu Posty: 754 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-24, 10:12
Ja należę do zmarzluchów ( w przeciwieństwie do P. i Wiki, którzy ubóstwiają zimno), więc dla mnie najlepsza temperatura to około 22 stopni Więcej nie, bo ani przyjemnie siedziec w takim "piekiełku" ani zdrowo Ale, że człowiek to taki stwór, co się potrafi do wszystkiego przyzwyczaic to poszliśmy na kompromis i między P. 14 stopniami a moimi 22 jak nic jest 20 dobrze liczę, nie? no i taką temperaturę mamy w pokoju Zresztą zauważyłam, że P. im starszy tym więcej ciepełka potrzebuje, a jeszcze kiedy byłam w ciąży to całą zimę mieliśmy okno otwarte i temperatura jaka się utrzymywała w pokoju to 13-14 stopni brrrr.......
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 806 dni temu Posty: 431 Skąd: Radomsko/Częstochowa
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-24, 14:25
Mój mąż też zmarzluch... to na starość chyba faktycznie A ja zakręciłam wszystkie kaloryfery (w łazience tylko się lekko podgrzewa) i też wietrzę (na balkonie nadal mam choinkę w donicy, więc i przyjemny zapach wchodzi do domu). Mnie coś w ciąży wiecznie gorąco, chociaż wcześniej byłam zmarzluchem
U nas w łazience musi być ciepełko a w sypialni zimno - lepiej się nam śpi. Ja lubię się poprzytulać a przy moim "Kaloryferze" inaczej byłoby za gorąco A reszta to optymalnie ok 20 stopni.
A u nas w domku jest ok 20 stopni i powiem wam, ze ja ciagle marzne. Oczywiscie jak tylko moge to sobie ogrzewam pomieszczenia , ale juz mi sie wydaje, ze obojetnie jaka temperatura bylaby u nas, mi i tak byloby zimno
A zauważyłyście, że generalnie zasada jest taka, że ludzie w domach wolno stojących mają chłodniej....mnie to zawsze dziwiło bo miałam w mieszkaniu około 23 - 25 stopni (wietrzyłam się w kółko na okrągło!!!). Teraz przeprowadziłam się do domu i już wiem czemu tak jest - bo w domu się płaci za paliwo zużyte przez piec.
Siedzę więc w 20-21 stopniach a w nocy temperatura spada o jakieś 3 stopnie....i nie narzekam:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum