Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 496 dni temu Posty: 2392
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-02, 09:40 tuz po porodzie, maluszek u mamy czy mycie, mierzenie itd
A powiedzcie jak to było tuz po porodzie? W Waszych szpitalach myją od razu dzieci? Czy pozwalają żeby ta maź się sama wchłonęła w skórę dziecka. Np moja siostra leżała z małą 40 minut zanim ją zabrali do mierzenia i ważenia. Małej nie myli. Na zdjęciach widać jak najpierw jest taka umazana a potem różowiutka się robi i ta mazia jej się sama wchłonęła. To niby jest dobre dla skóry dziecka. Opowiedzcie jak to wyglądało u Was?
Siostra opowiadała, że jak jej malutką położyli przy sercu to się uspokoiła a potem od razu zaczęła ssać pierś.
Kurde nie w tym wątku napisałam. Przeniesiecie?
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Ostatnio zmieniony przez madzia 2011-03-02, 17:23, w całości zmieniany 1 raz
U mnie nie myli. Na moim brzuchu leżał krótko, minutke lub 2 i go zabrali za parawan do mierzenia, a później owinęli w becik. W tym czasie mnie szyli.
U mnie to wyglądało tak, bo nie było czasu na nic innego. Gdy parłam na korytarzu czekała dziewczyna z 8 cm rozwarcia. Właściwie to rodziła przy mnie bo ja leżałam po wszystkim pod ścianą zmięta i wyczerpana.
Poza tym ja byłam po lekach lekko ogłupiających, i moje dziecko siłąrzeczy również, przez co nie chciał ssać piersi wogóle. Więc takie przyjamności jak delektowanie ise bobasem na brzuchu, który po chwili sam się przysysa mnie ominęły
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 637 dni temu Posty: 3508 Skąd: Ryki
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-02, 15:28
Luka, Jak dobrze pamiętam jak swojego synka urodziłam i jak przecieli pępowinę to położyli mojego synka na mojej lewej piersi pocałowałam go i potem zabrali go od razu do ważenia i mierzenia i od razu go umyli i wysuszyli i w tym samym czasie pan doktor mnie zszywał a po wszystkim zawieźli mnie na salę i przynieśli mojego synka i jedynie tam pani pielęgniarka go ubrała i kazała do piersi dziecko przystawić z początku nie chciał mój synek za brodawkę łapać ale jakoś po malutku chwycił i mykał sobie
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 641 dni temu Posty: 2744 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-02, 16:04
Gdzieś czytałam, ze teraz na porodowkach bedzie nakaz, by po urodzeniu dziecko przez dwie godziny było z mamą, kapiel potem, badanie dokladnie pozniej, chyba, ze widac, ze z dzieckiem cos nie tak
A powiedzcie dziecko od razu po urodzeniu przystawialyscie do piersi?
Ja gdy urodzilam coreczke, polozono mi ja na brzuch, polozna nakierowala jej buzke na cyca i zaczela ssac tak slodko, nieumiejetnie, dzwigala biedulka glowinke i szukala szukala i ciagnela Nikt jej nie myl, nie wazyl, nie zajmowal sie nia, byla przykryta cieplymi recznikami u mnie na brzuchu. Taka delikatna skora, cieplutka To jest czas dla mamy i dziecka, wtedy nawiazuje sie wiez i nie wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej. W ten czas lozysko i jakies tam szwy. Mala caly czas ze mna, pozniej dopiero jak chcialam zmienic juz pozycje to poszlam do wc i ja zwazyli, zmierzyli ale z pokoju nie zabrali wiec caly czas byla na naszym widoku. Nie byla myta w ogole, miala taki charakterystyczny zapach. Pozniej przenieslismy sie na oddzial poporodowy i tam tez caly czas wszystkie maluszki sa z mamami.
Zaraz po porodzie, położyli mi Tomka na brzuchu. Nie płakał tylko patrzył na mnie swoimi pięknymi oczkami .
Stwierdziłam na głos,że właśnie stał się cud i podziękowałam położnej.
Dość szybko Tomka zmierzyli, zważyli i umyli. Jeszcze przez chwilkę na niego popatrzyłam i już go nie było. Leżałam na porodówce jeszcze dwie godziny sama. Syna przynieśli mi następnego dnia rano.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2011-03-02, 21:46
mnie cała ta przyjemność ominęła. zaraz po wyjęciu z brzucha Krzysio powędrował do salki obok, za szklaną szybą, tam go zbadali, umyli, zważyli, potem na chwilkę mi przynieśli, dałam buziaka w policzek, po czym zabrali spowrotem. M. już wtedy był z Nim, a mnie zszywali. ale najważniejsze było to, że wyszedł cały i zdrowy. tylko to się dla mnie liczyło.
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1283 dni temu Posty: 1799 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Wysłany: 2011-03-02, 22:50
jak maly wyskoczyl na swiat, to od razu dostalam go na brzuch, owineli go kocykiem, mial cieplutko, przecieli pepowine, maly sie uspokoil i patrzyl na mnie i M. ,mam ten widok caly czas przed oczami, lezal tak ok. 10 minut. Pozniej urodzilam lozysko, w tym czasie, w tej samej sali, maly byl wazony i mierzony, malz filmowal . Jak bylam zszywana, to maly lezal sobie pod lampa. Pozniej cala trojke pojechalismy na 2 godziny na sale obserwacyjna, tam po raz pierwszy przystawilam malucha do piersi. Po tym czasie zawiezli nas na oddzial polozniczy, maly byl zbadany i po badaniach byl caly czas ze mna, w sali, nawet jak musial byc naswietlany z powodu zoltaczki, to tez u mnie w pokoju. A wykapali go w dzien porodu, ale dopiero wieczorem.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 778 dni temu Posty: 1708 Skąd: Śrem
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Patryk i Madzia
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-03, 08:04
U nas było tak, że po urodzeniu małego od razu dostałam do przytulenia. Tak kilka minutek sobie leżał. Później tatuś przeciął pępowinę i zabrali go do kąpania, mierzenia i innych badań. Ja urodziłam łożysko, zszyli mnie. I dostałam czyściutkiego małego z powrotem. I cały czas był ze mną do 3 doby, kiedy to trafił na naświetlanie i miałam go tylko na karmienie.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-04, 11:46
Najgorszą traumą po cc było dla mnie to, że nie dali mi dziecka i że nawet jakby mi je dali, to nie byłabym w stanie do niego wstać. Może jest inaczej jak dziecko rodzi się nie owinięte pępowiną. W każdym razie mi małego nawet nie pokazali. Dopiero po jakiś 15-20min, jak go zbadali, zrobili wszystkie badania to przynieśli mi go dosłownie na 1min żebym się z nim przywitała. Później wynieśli go ojcu, chybcikiem jak przewozili mnie na salę wybudzeń to pokazali mi jego zdjęcia. Całą noc on leżał gdzie indziej, przyszły tylko spytać czy mam dla niego pampki, powiedziałam, że na patologii zostały i nikt nie kwapił się tam po nie pójść...
Dopiero rano dali mi małego.
Może ta tendencja zależy od szpitala, wiele też ma na znaczeniu to w jakim stanie rodzi się noworodek, czy z ciąży powikłanej czy też nie. Np. te nowe przepisy mówią, że dziecko ma być po porodzie przy mamie przez 2h. A jeśli rodzi się taki wcześniak, albo taki malec owinięty pępowiną jak mój gdzie trzeba szybko działać? Niestety nie ma co się nastawiać na super zbliżenie w pierwszej chwili po porodzie.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2167
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-04, 16:33
dwukrotnie dostałam córkę po porodzie od razu
tak leżałyśmy prawie dwie godziny jeszcze na porodówce, potem raz mnie zawieźli raz poszłam do sali i tam dopiero mycie, ważenie
za każdym razem dziecko nie było jakoś strasznie wymazane tą mazią, a i różowiutkie
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 841 dni temu Posty: 2547 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-04, 18:36
ja dostałam mała ale na chwilke, może poł minuty nawet nie widziałam jej buziuni, bo lezała mi na brzuchu i zabrali mi ją, ale dlatego, że była podduszona, sina i zimna, dostala 9pkt za kolor skórki, musieli ją dogrzać, przyniesli mi ją po 6h
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 496 dni temu Posty: 2392
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-05, 11:53
Wklejam ciekawy artykuł Reni JusisChyba każdy kto wspomina pierwsze chwile po narodzinach dziecka jest pełen wzruszenia. Nie da się opisać tych emocji i szczęścia, łzy same cisną się do oczu... Dlaczego dziecko i my rodzice nie możemy wciąż w Polsce nacieszyć się tą chwilą? Co lub kto stoi na przeszkodzie? Aż trudno uwierzyć, ale winne tej sytuacji są szpitalne procedury i wygoda personelu medycznego... A przecież ten moment ma niebywałe znaczenie!
Zacznijmy od tego, że polskie mamy MAJĄ PRAWO do kontaktu z dzieckiem "skóra do skóry" aż do momentu zakończenia pierwszego karmienia ( co może potrwać nawet i dwie godziny Nazwą "skóra do skóry" określa się położenie nagiego, osuszonego ale nie umytego dziecka na ciele mamy bezpośrednio po porodzie, jeszcze z zachowaną pępowiną. Jest wtedy czas na nawiązanie pierwszego kontaktu wzrokowego. dziecko czuje się bezpiecznie, rzadziej płacze, łatwiej znosi przejście do nowego świata. Rozpoznaje głosy rodziców, a ciepła skóra mamy naturalnie ogrzewa je do właściwej temperatury. Skóra dziecka zostaje skolonizowana z bakteriami matki, co zapewnia mu najlepszą ochronę przed bakteriami szpitalnymi. Hormony pomagają mamie w produkcji i wydzielaniu mleka. Warto wiedzieć, że ocena w skali Apgar może odbywać się na brzuchu mamy podczas pierwszego kontaktu, albo po zakończeniu pierwszego karmienia wraz z mierzeniem, warzeniem i ubieraniem. Podczas kontaktu skóra do skóry mogą być kontynuowane niezbędne czynności medyczne, jak szycie krocza, poród łożyska itd. Jeśli wskazania medyczne uniemożliwiają mamie kontakt z dzieckiem, może zastąpić ją ojciec, którego ciało i głos doda mu otuchy. Uwaga! Nawet ciecie cesarskie nie powinno być przeciwwskazaniem do pierwszego kontaktu ciało do ciała!!!
Jakie korzyści daje nam celebrowanie tych pierwszych chwil? Rodzice są bardziej emocjonalnie otwarci na dziecko, lepiej wyczuwają jego potrzeby i potrafią się nim opiekować. Niemowlęta mniej płaczą, a kobiety dłużej karmią piersią i rzadziej przechodzą depresje poporodowe.
Natomiast brak kontaktu i długa izolacja dziecka może spowodować u niemowlęcia zaburzenia odruchów szukania brodawki i ssania. Dziecko nie ma możliwości wyciszenia się gdy poziom adrenaliny i hormonów jest ciągle wysoki. Niewykorzystany czas aktywności przeradza się w sen, który jest ucieczką przed obcym, niegościnnym światem....
Niestety, nie we wszystkich polskich szpitalach możliwy jest i doceniany bezpośredni kontakt rodziców z dzieckiem po porodzie. Mam nadzieję, że zmieni to wkrótce najnowsza akcja Fundacji Rodzic Po Ludzku pod haslem "Pozwólcie nam się przywitać". Fundacja będzie walczyć o nieprzerwany, dwugodzinny pierwszy kontakt z dzieckiem po porodzie (bez względu na to, czy urodziło się siłami natury, czy przez cesarskie cięcie) i promować Standard Porodu Fizjologicznego, który wchodzi w życie jako Rozporządzenie Ministra Zdrowia w kwietniu 2011 r.
Oby tej wiosny nadeszły wreszcie długo oczekiwane zmiany w kwestii pierwszych chwil po porodzie. Niech rodzice będą mogli nacieszyć się i skupić na przywitaniu swojego potomstwa na świecie, zamiast nerwowo upominać się o dziecko. Nie pozwólmy aby kontinuum ciąży, porodu i narodzin zostało brutalnie przerwane, domagajmy się swoich praw! Ten moment będziemy przecież wspominać przez całe nasze życie...
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum