W koncu zebralam sie, zeby zalozyc moj temat, juz chyba najwyzszy czas. Juz jestem za polowa,wiec to co dzialo sie do tej pory postaram sie opisac w duzym skrocie.
Wiec tak.....:
04.02.2010, godz. 05:30 test ciazowy, na nim pojawila sie druga kreseczka, ale pozniej niz ta pierwsza i byla dosc blada, nadzieja sie pojawila, ale do konca ten wynik mnie nie przekonywal. Przyszlam do pracy i stwierdzilam, ze skoro mam blisko szpital, to skocze to laboratorium i zrobie bete. oczywiscie w pracy, nie moglam o niczym innym myslec, jak tylko o tym, jaki bedzie wynik. Po pracy poszlam do laboratorium, maz byl ze mna. Odebralam wynik, zajrzalam przy mezu. 388,6. Lzy same polynely mi po policzkach. Nie czekajac na wizyte u lekarza powiadomilismy rodzicow.
11.02.2010 pierwsza wizyta u lekarza, niestety za wczesnie, bo na tym etapie byl widoczny tylko pecherzyk ciazowy z cialkiem zoltkowym w srodku. 2 tygodnie czekania az....
25.02.2010 ujrzalam bijace serduszko mojej fasolki (fasolka miala cale 9 mm), cala sie trzeslam, az gin ledwo ja zmierzyla i znowu lezki po policzkach plynely.
19.03.2010 moje malenstwo mialo juz glowke, malutkie nozki i raczki, cudny widok, nie rozstawalam sie ze zdjeciem z usg
10.04.2010 (ta date zapamietalam inaczej niz cala Polska) usg genetyczne, dzidzia zbadana, wszystkie parametry w porzadku, maz po raz pierwszy zobaczyl malenstwo (nie liczac zdjec), padlo podejrzenie, ze moze byc chlopczyk
05.05.2010 kolejna wizyta z mezem, bedzie CHLOPIEC, pokazal nam co tam skrywa miedzy nozkami
28.05.2010 usg polowkowe, malenstwo zdrowe, ruchliwe i kochane, jestem w nim zakochana do szalenstwa.
Poza tym zadnych uciazliwych dolegliwosci raczej nie mialam, zero wymiotow, jedynie w I trymestrze rano bylo mi troche niedobrze, ale szybko przechodzilo, no i niesamowita sennosc. II trymestr super, jedynie problemy z pecherzem, ale walcze z tym. mecze sie szybko, ale staram sie nie zwracac na to uwagi.
Malenstwo kopie dosc czesto, cudowne uczucie....
Teraz czekam na kolejna wizyte, a jeszcze wczesniej na test obciazenia glukoza brrr...
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 878 dni temu Posty: 135 Skąd: okolice Krakowa
Profil: Imię: Gosia
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-04, 10:38
Kita pisz jak najczęściej, bo przyjemnie jest czytać, takie wpisy. I gratuluje chłopca!!! Przeczuwałaś coś, czy to było kompletne zaskoczenie że mały siurek tam siedzi?
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1179 dni temu Posty: 1816 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-04, 10:44
malporzata, dziekuje, od samego poczatku czulam, ze to bedzie .....................dziewczynka , tak jakos mi sie wydawalo, ale na usg genetycznym lekarz juz nam delikatnie zasugerowal, ze jeszcze nie widac dokladnie co tam malenstwu wyrosnie, ale wygladalo mu na chlopca, ale mowil, ze nie mamy sie nastawiac. No i od tego czasu zaczelam coraz czesciej myslec, ze to chlopczyk, no i sie potwierdzilo juz dwukrotnie. jest siusiaczek .
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 641 dni temu Posty: 1362
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-18, 19:23
nikus napisał/a:
A o ciazy dowiedzialas sie w moje urodzinki
I w moje też
Kurczę, fantastycznie się to czyta, znając życie ja też bym poleciała do lekarza za wcześnie no i fajnie, że się dobrze czujesz, będziesz pewnie wspominać tę ciążę jako cudowny okres
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1179 dni temu Posty: 1816 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-14, 15:27
Troche zaniedbalam moj watek , ale to z braku czasu .
Ostatnia wizyta byla 25.06, generalnie wszystko w porzadku, dzidzia rosnie, wazyla wtedy 720g . Maly jak zwykle bardzo ruchliwy byl . Na razie lezy sobie poprzecznie. Z maluskziem wszystko OK, tylko ja mam cisnienie za wysokie, niestety w pracy mi podskakiwalo dosc mocno, ale teraz jest juz troszke nizsze.
Od 12.07 jestem na L4...
....wyprawka powoli sie kompletuje , ale najwieksze zakupy dopiero przed nami
Zapisalismy sie tez do szkoly rodzenia, na razie byly dwa spotkania, zostalo jeszcze 6. Nie wiem czy mi sie ta szkola przyda czy nie, ale mnie sie podoba, najpierw jest godzina cwiczen, przynajmniej mam wiecej ruchu, a pozniej godzina teorii. Na nastepych zajeciach bedziemy zwiedzac oddzial porodowy, pokaza nam sale porodowe. Przynajmniej bede mogla sobie choc troche wyobrazic co mnie czeka i gdzie , bo w tym wlasnie szpitalu chce rodzic.
Poza tym maluch kpie coraz mocniej, czasem jak sie poloze i maly zaczyna wariowac,to caly brzuch podskakuje. Smiesznie to wyglada, ale za to uczucie jest cudowne.
Kocham to moje malenstwo do szalenstwa i juz nie moge sie doczekac kiedy bedzie z nami i bede mogla go przytulic....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum