Witam...nie bardzo wiedziałam gdzie się "zgłosić" z tym pytaniem. Ale może ktoś tu obecny mi pomoże albo może odeśle do odpowiedniej stronki. z gory mowię ze proszę o nie przesyłanie wiadomośc w stylu - google nie gryzą - moje gryzą (tymczasowo komp mi szaleje i mam problemy z google).
Moje pytanie dość naiwne ale konkretne
Czy urazy w życiu płodowym moga jakos wplynac na dorosłe życie? Tzn moja babcia będąc w ciąży chciała się pozbyć dziecka (więc skakała i dosłownie biła po brzuchu całą ciążę). Dziecko urodziło się ledwo zywe. Czy to może wpływac np na zaburzenia psychiczne (nie chodzi mi o upośledzenie umysłowe i fizyczne) tylko raczej psychika?
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 873 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-19, 16:59
Co wpływa na psychikę to do końca nie wiadomo, zapewne i taki ciężki stan przy porodzie (niedotlenienie?) i atmosfera w domu, stosunki takiej matki do dziecka mają wpływ na to, jak się ukształtuje później jego psychika...No i ewentualny element dziedziczny zaburzeń, również bliżej niz statystycznie nieokreślony.
Definitywnej odpowiedzi Ci nawet najlepszy psychiatra nie udzieli...
A skąd właściwie takie rozważania?
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 693 dni temu Posty: 1441
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-19, 17:00
wydaje mi się , ze tak
dziecko intuicyjnie czuje , ze się go nie chce...a odrzucenie jest ciężkie do przeżycia...tacy ludzie niechciani często wpadają w depresje i maja myśli samobójcze. Dobra terapia może tu pomóc z tym się uporać po części.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 813 dni temu Posty: 1042 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-19, 19:04
Stosunek matki do dziecka na pewno wpływa, ale raczej wątpię, żeby dziecko w brzuchu zdawało sobie sprawę z tego co wyprawia jego matka, może odczuwać w późniejszym etapie ból etc. ale chyba nie ma świadomości, kto jest sprawcą tego bólu. Tak mi się wydaję. Nie jestem na dziale psychologii, który by w jakiś sposób nawiązywał do życia płodowego.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
Nie wiem, podejrzewam, że powinno mieć duze znaczenie. Stres matki=stres dziecka to oczywiste, co prawda bez świadomości tego co się dzieje, ale stres to stres.
Ostatnio czytałam o dzieciach które były podduszone pępowiną podczas porodu, w późniejszym życiu fatalnie czuły się we wszystkim co obciska szyję. Ja tam miałam we wczesnym dzieciństwie.
Pewnie nie ogladalyscie zaklinacza dzieci na tvn style?
Ja widzialam czesc pierwszego odcinka, co prawda nie wiem do konca o co chodzilo, bo wlaczylam pod koniec, ale dziecko malutka dziewczynka byla niegrzeczna dla mamy, pokazywali jej zachowanie, widac bylo z jakiegos powodu dziecko cierpialo. No i "zaklinacz" ponoc porozumiewa sie telepatycznie, przekazywal matce wszystko co mala mysli. Wyszlo, ze podczas zycia plodowego, matka zyla w ogromnym stresie z powodu ojca dziecka. Dziecko to czulo, i tak sie na nim odbilo. Program jest chyba we wtorki. Trzeba poszukac w necie, a moze sa i jakies filmiki, nie wiem.
Cytat:
„ZAKLINACZ DZIECI”
Poznaj jedyną na świecie osobę, która potrafi czytać w umysłach dzieci i dzięki temu, pomagać rodzicom w rozwiązywaniu ich problemów. Derek Ogilvie uważa, że każdy człowiek, zanim nauczy się mówić, posiada zdolność do porozumiewania się drogą telepatyczną. Dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom „zaklinacz dzieci” potrafi nawiązać kontakt z każdym „małym człowiekiem”, który wskazuje mu trapiące go problemy. Dokument o ekspercie czytającym w umysłach małych dzieci wywołał wiele kontrowersji wśród brytyjskich telewidzów.
Niedawno odkryto coś takiego jak syndrom odrzucenia w łonie matki. Szczegółowe badania nad konsekwencjami tego odrzucenia wciąż trwają, ale wiadomo już na pewno, że istnieje coś takiego. Najłatwiej stwierdzić go u dzieci adoptowanych zaraz po urodzeniu, którym już za życia poza brzuszkiem miłości nie brakowało, a jednak kilka lat później cierpiały na różne zaburzenia zachowania, stany depresyjne czy nawet choroby psychiczne, których przyczyny nie były organiczne. Nie wiem jak z dzieciakami ze zwykłych rodzin, np. z niechcianych ciąż... Ale pewnie też ma to znaczenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum