Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 1321 dni temu Posty: 66
Profil:
Wysłany: 2009-06-17, 17:26 wakacje poza domem
jako że czesto gęsto bywam na koloniach itp (bynajmniej nie jako uczestnik ) kilka razy spotkałam się z dziećmi które jadą po raz pierwszy ... nie muszę chyba wspominać o częstej histerii przez pierwsze dni pobytu, czy o wcześniejszym odbieraniu dziecka przez rodziców...
tak więc moje pytanie brzmi:
- czy wasze dzieci uczestniczą w tego typu wyjazdach?
- jak wspominacie ich pierwszy wyjazd? i kiedy pojechały po raz pierwszy
- czy jakoś specjalnie przygotowywałyście dzieciaki?
- na co zwracacie uwagę wysyłając dzieci na takie wyjazdy?
- jak patrzycie na młodą kadrę? czy nie pojawia się w was żadna obawa, kiedy dowiadujecie się ze dziećmi zajmować się będzie na 23-latka
- no i wreszcie czego oczekujecie po takim wyjeździe?
madzie, skinny, aneta mordujcie ... ale temat mi pasuje do kilku działów jednocześnie .. wiec zostawiam tutaj
_________________ Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie.
Wysłany: 2010-07-01, 15:14 Kiedy pierwsza kolonia?
Zastanawiam się w jakim wieku najlepiej wysłać dziecko na jego pierwsza kolonie lub obóz? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Wydaje mi się, że 10-latek jest już gotowy na samodzielny wyjazd..Wypatrzyłam sobie już kilka obozów tematycznych nad morzem, jeden artystyczny, jeden taneczny i po przeczytaniu oferty wydaje mi się, że dziecko miałoby świetnie zorganizowany czas.
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1595 dni temu Posty: 2898 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-01, 18:25
Ja jeździłam na kolonie i obozy od 1 klasy szkoły podstawowej . Najpierw były kolonie a potem obozy . I co roku było jeszcze lepiej . I jak bym miała możliwość to też bym puściła dziecko od pierwszej klasy . No chyba że był by wielki płacz i dziecko nie chciało by jechać .
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 1321 dni temu Posty: 66
Profil:
Wysłany: 2010-07-03, 13:23
Jeżeli dziecko nie było nigdzie samo przez dłuższy okres czasu (bez rodziców) to trzeba sięliczyć z płaczem i koniecznością przyjazdu po dziecko. Miałam dziewczynkę 12 letnią pod opieką. To były jej 3 kolonie. I na tych wytrwała podobno najdłużej. Wyjechała po nieco ponad tygodniu. Dużo winy było też ze strony rodziców. Dzwonili dzień w dzień, dziewczynka po takiej rozmowie siedziała w pokoju i płakała, po prostu widać było, że tęskni. Dlatego jeżeli dziecko nie było choćby u babci/ciotki ... kogokolwiek na dłuższy okres czasu, to nawet rówieśnicy nie pomogą i kolonia może okazać się niewypałem.
_________________ Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1640 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2011-02-17, 21:53
sama jako dziecko nie jeździłam na kolonie, dopiero na obóz młodzieżowy pojechałam chyba jak miałam 17 lat.
jako wychowawca byłam z dzieciakami raz na Zielonej Szkole - to coprawda nie kolonia, wyjazd tygodniowy, 10latki, powiem, że większość dzieci bardzo dobrze funkcjonowała oczywiście były takie, które z byle powodu płakały, ale też sądzę, że to wina nadopiekuńczych mam, które wydzwaniały po kilka razy dziennie
synuś dwulatek, więc ciężko mi dziś przewidzieć, co będzie za 5 lat, czy puszczę go na kolonie, czy będzie chciał itd. ale chyba chciałabym, żeby w tego typu wyjazdach uczestniczył, niekoniecznie od razu musiałaby to być 3-tygodniowa kolonia, na początek wystarczy zielona szkoła z wychowawcą na 7-10 dni.
Mnie już po pierwszej klasie rodzice puścili na kolonię i do dzisiaj pamiętam, że było to Bardo Śląskie . Co roku wyjeżdżałam i bardzo miło to wspominam . Raz nawet zimowisko się zdarzyło.
Niestety moje dziecko zbuntowało się i nie chciało jeździć ta tego typu wypady. Jak twierdził nikt obcy nie będzie nim drygował.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 924 dni temu Posty: 2167
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-18, 10:27
a ja nie wyobrażam sobie jak to bedzie gdy dziewczynki bedą mogły jechac na jakiś obóz, przecież ja osiwieje, odziedziczyłam takie zamartwianie się po mamie chyba
ona zawsze w oknie siedziała i siedzi do dzis gdy któreś dzieci późno nie wraca
Mój brat zatrudniał jako nianię dziewczyne, która jeździła na kolonie jako opiekun. I ona mu poopowiadała co się dzieje na takich wyjazdach. Moje bratanice nie mają szans wyjechać na żadne kolonie ani obóz
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1640 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2011-02-18, 14:27
Karoll napisał/a:
Bardo Śląskie
też tam byłam, tylko, że na Zielonej Szkole w 4 klasie. o i to był mój jedyny wyjazd w dzieciństwie bez rodziców. miło wspominam. ale że to od nas rzut beretem, to pamiętam, że rodzice przyjechali raz czy dwa w odwiedziny
madzia, brat przyjedzie na weekend, to go zagadne Sama nie pamiętam czy mówił o szczegółach czy tylko tak ogólnie rzucił
Jak sie dowiem - napisze obowiązkowo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum