REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne


gotowanie

Przesunięty przez: Madzia81
2011-02-03, 13:59
Tytuł: Wasz partner a dziecko
Autor Wiadomość
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1535 dni temu
Posty: 4129

Profil:
Wysłany: 2010-02-09, 15:39   Wasz partner a dziecko

Taki ogólny temat: jak wyglądają stosunki Waszych mężów, narzeczonych, facetów - ogólnie tatusiów z dziećmi? Ile poświęcają im czasu? Co najczęściej robią z dziećmi? Ile Wam pomagają?

Temat wziął się z mojego takiego lekkiego żalu. M. b. mało czasu spędza z Krzysiem. Długo pracuje, a i często po pracy ma coś do załatwienia, zrobienia i wraca do domu jak idziemy się z Małym kąpać. Ok, to nie jego wina, ale...Nawet jak ma wolne popołudnie, to tak jakoś....no nie ma zapału do zabawy z Krzyniem. Pobawi się z nim na podłodze 15 minut i albo zaraz przymyka oczy, albo włącza tv i niby to się bawi, a więcej ogląda. Jak mu zwracam uwagę, to nie widzi problemu :-/
Albo inna sytuacja: wraca po całym dniu nieobecności i akurat jest pora kąpania. Nie zaproponuje, że chciałby np. wykąpać Krzysia i chociaż tak się z nim pobawić, pobyć razem.
Jeszcze inna sytuacja: weekend. M. prawie Krzysia nie widuje, bo pracuje w nocy, później śpi. Jesteśmy razem na obiedzie u rodziców albo teściów. Też wtedy nie zajmie się Krzysiem, bo uważa, że to czas dla dziadków.

Szczerze: źle mi z tym. Nie chodzi o to, żeby mi pomagał, bo ja nie bardo tego potrzebuję. Ale chodzi mi o ich kontakty. Niedługo prawdopodobnie M. wyjedzie, to już w ogóle kontakt będzie ograniczony. A są tego negatywne efekty, jak np. fakt, że wieczorem Krzysio nie zaśnie przy tacie, nie uspokoi się u niego na rękach. Tylko przy mamie.

I za bardzo nie wiem co z tym zrobić. Kilkakrotne rozmowy niewiele dały. Najpierw się obraża na mnie, wysuwa opinie, że mam go za złego ojca, potem coś do niego dotrze, mówi, że to zmieni. I zmienia - na kilka dni.
Wiem, że kocha Krzysia bardzo i zastanawia mnie dlaczego tak jest...
_________________


 
 
 
Aneta 





Informacje:
Wiek: 32
Dołączyła 1490 dni temu
Posty: 2960
Skąd: podlaskie

Profil:
Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2010-02-09, 17:31   

U mnie jest inaczej . Ale już kiedyś pisałam że takiego męża i taty to ze świeczką szukać . Arek dużo czasu spędza z dziećmi . Jak przyjdzie z pracy zje obiad i dzieci są jego . Ja wtedy mogę wyjść z domu a on się z nimi bawi . Czasami jest mi trochę przykro . Bo dzieci są ze mną cały dzień ale jak tata wraca z pracy to np. Dominik już ma klapki na oczach . Bo widzi tylko tatę i do mamy już nie ma żadnej sprawy . No cóż trochę mi nie wyszło bo to miał być synuś mamusi a jest tatusia . Może Danielek będzie mamusiowaty .
Nawet nie wiem Madziu81 co Ci doradzić <bezradny> Doradziłam bym rozmowę ale sama piszesz że to się za bardzo nie sprawdza. Może przyjść taki czas że Krzyś będzie chciał wszystko robić z Tobą . I nie będzie chciał zostawać z tatą bo się nauczy że z mamą jest lepiej.
_________________

 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 769 dni temu
Posty: 2694
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2010-02-09, 21:35   

U nas był okres, że M. się mało z Zosią bawił, ale po paru rozmowach się to zmieniło. A rozmowa była potrzebna, bo nie przypuszczałam, że on się boi, że nieumiejętnym łaskotaniem i podrzucaniem może młodej zrobić krzywdę...
Dużo się też zmieniło, gdy zmieniła się sytuacja M. w pracy - jak na koniec roku przeglądałam notatki o zasiłku opiekuńczym, to M. był na nim prawie 2x tyle co ja, bo woli łobuzować z Zosiem niż oglądać szefa.
Od pierwszych dni kąpiel byłą domeną M (ja kąpię Zosię dopiero od 2 miesięcy, ale w sumie sama wypchnęłam męża na treningi i nie pozwalam mu jej kąpać przed wyjściem, bo by to ciut za wcześnie wychodziło), za to do dziś się miga od przewijania, karmienie też by mi najchętniej zostawił, ubranek szuka metodą prób i błędów, zamiast iść na spacer woli posiedzieć przed kompem albo poczytać książkę.

Kompromis - siedzą sobie przed kompem i razem oglądają teledyski...
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1313 dni temu
Posty: 1974

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2010-02-09, 21:55   

U nas różnie to bywa, chyba zależnie od sytuacji i chęci :) . Marek z reguły często też późno do domu wraca, czasem mały spi, czasem tuż przed kąpaniem. Bywają takie dni że bawi się z małym, zajmuje, ale są takie że mały "pałęta" się mu pod nogami a on tylko TV albo komputer. Nawet teraz w weekend gadałam z nim na ten temat, stwierdziłam że jak on jest w domu to tv non stop włączony a ja nie chce aby moje dziecko było dzieckiem tv. no i ze względu na moją ostatnią chandrę tez mu troche nagadałam że chce aby dzieckiem bardziej się zajmował bardziej zzangażowany był. W sumie na dzień dzisiejszy nie jest źle panowie razem wstają idą się myć, potem razem sniadanie robią i mnie próbóją podniesć na nogi bo mam z tym ostatnio problemy. Wieczorem marek małego kąpie, siedzi i bawią się w łazience, potem ja go ubieram on w tym czasie robi kaszkę, jak mały nie może zasnac tak jak np. dziś bo mu ząb idzie to ja odpoczywam w końcu a Marek idzie do niego i go tuli do snu :)

madziu81 myslę że nic tylko gadać gadać i gadać faceci czasem nie widzą oczywistych rzeczy. To co ci moge zaproponować to wybierz sobie jakieś popołudnie raz w tygodniu i idx do miasta, do koleżanki, fryzjera, kina a małego zoataw z tatą. Ja mam takie 2 popołudnia w tygodniu wtedy Marek zajmuje się małym i odziwo wszystko jest w stanie sam zrobić a jak ja jestm to nie :evil:
_________________


 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1535 dni temu
Posty: 4129

Profil:
Wysłany: 2010-02-10, 10:37   

motylek napisał/a:
wybierz sobie jakieś popołudnie raz w tygodniu i idx do miasta, do koleżanki, fryzjera, kina a małego zoataw z tatą

jedno popołudnie takie mamy, ja idę na zajęcia popołudniowe do szkoły i M. zostaje z Krzysiem. nie trwa to długo, bo ok. 2 godzinki, ale w tym czasie jest dokładnie tak jak u Ciebie: M. i Krzysia nakarmi, i pobawi się z nim, i jak trzeba to poniuniają razem. ale jak tylko ja wkraczam do domu, to koniec. M. zasiada z kawą przed tv i uważa zadowolony, że on już swoje zrobił :-/

podobnie jest u nas z tv. jak ja jestem z Krzysiem, to w zasadzie tv nie istnieje. jak tylko M. przychodzi do domu, to już do wieczora non stop jest włączony. piłuję go ostatnio, bo Krzyś szczerze tv zainteresowany, a też nie chciałabym, żeby w kółko siedział i oglądał.

tak sobie po cichu myślę, że może to wina pracy. M. nie ma w zasadzie wolnego. może jak to się zmieni, to i jego podejście się zmieni?
rozmawiam z nim często. no ale opornie to idzie.
wczorajsza sytuacja np. M. po obiedzie zszedł na dywan i się bawią. ja popatrzyłam chwilkę i poszłam do kuchni pomyć gary. po 10 minutach koniec zabawy, Krzyś już ze mną w kuchni. pytam zaraz M. dlaczego przestał się z nim bawić? "no bo Krzyś poszedł do Ciebie" no ręce opadają <bezradny>
_________________


 
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 1534 dni temu
Posty: 2119

Profil:
Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
skolowana

Wysłany: 2010-02-10, 10:42   

Madzia81, może jak Krzys będzie trochę starszy to będzie wiecej mozliwosci zabaw i tatuś sie rozkreci bo np mój brat jak Ineska byla mala to tez o wiele mniej czasu spędzali razem a teraz wieczorami to bawia się , ze hej układaja puzzle i inne gry ;-)
_________________
 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 769 dni temu
Posty: 2694
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2010-02-10, 12:38   

Cały czas masz jedne plus - Twój M. nie zasypia w trakcie pilnowania Krzysia.
A mój sobie odpływa - na fotelu, na podłodze...

Próbowałaś podpatrzyć w co się bawią? Może czas na coś nowego, niekoniecznie typowo męskiego - byleby mama nie byłaby już bardziej obeznana (u nas było to "popij klocka!" ;D czyli ustawianie klockow drewnianych pionowo - jak domina, do wywracania albo cymbałki - mama zna tylko nudne "wlazł kotek" a tata - tata zna pół szanty!).
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
asia21_87 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 1289 dni temu
Posty: 2010

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Ula i Ala
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-02-10, 12:49   

u nas jest tak praktycznie do 15-17 ja jestem z Ulą,
schodzimy na dół do babci lub idziemy na kawkę do drugiej babci, babcia lubi Ulę nosić na rączkach, taka wylelkana jest Ula przez babcie Halinkę

jak mąż wraca z pracy to oczywiście zajmuje się dzieckiem nie powiem że nie, bawią się, wtedy ja mogę mu obiadku nałożyć, kawkę zrobić i inne rzeczy

a wieczorami siedzimy razem, tv też razem oglądamy ;-) staramy się ją kłaść spać tak żeby już do 21 spała ;-)
_________________

 
 
 
tigraa84 





Informacje:
Dołączyła 983 dni temu
Posty: 754
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-02-11, 11:14   

Madzia81, kiedy przeczytałam Twojego pierwszego posta to zastanawiałam się czy to aby na pewno nie o mnie, bo jeśli chodzi o zajmowanie się Wika przez P. to wygląda to identycznie. Jak już trafi się tydzień, w którym P. ma kilka południowych godzin zaopiekowac się Małą to pobawi się z nią 10 minut, później chwile posiedzi przy komputerze a następnie bierze Wikę do łóżka i robią sobie poobiednia drzemkę. To samo jest w dni wole- P. woli posiedziec na kompie, przed TV czy zdrzemnąc się niż bawic się z dzieckiem. To znaczy chwilę się z nią powygłupia, ale po kilku minutach
Madzia81 napisał/a:
zasiada z kawą przed tv i uważa zadowolony, że on już swoje zrobił
<bezradny>
Ja wiem, że to przez nadmiar pracy i brak czasu, ale przykro mi, że P. tak mało uwagi poświęca Wikusi. W tym tygodniu to Mała nie widziała go ani razu, bo wychodzi z domu po 5 kiedy jeszcze śpi, a wraca po 22 kiedy już śpi. Wczoraj sam doszedł do wniosku, że nasza córcia niedługo zapomni jak tata wygląda :-/
_________________
 
 
 
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1313 dni temu
Posty: 1974

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2010-02-11, 11:53   

mnie też sie wydaję że praca u faceta robi swoje, ale przecież wy też pracujecie, ja w domu ale po całym dniu zajmowania się małym mam czasem dość. Może to wynika też z faktu że facet uważa ze mama lepiej się zajmnie takim maluchem?? <bezradny> po sobie pamietam że najlepiej mi z tatą było jak byłam w szole podstawowej i liceum

madzia81 to oprócz tego dnia co masz zajete praca popołudnie to znajdź jeszcze jeden :mrgreen: i to dłużej niż 2 h
_________________


 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1535 dni temu
Posty: 4129

Profil:
Wysłany: 2010-02-11, 20:54   

u nas dzisiaj była kolejna rozmowa, oczywiście M. się najpierw pogniewał, że się go czepiam, że On przecież bawi się z Krzysiem, a że jak Mały po 10 minutach idzie do innego pokoju czy innej zabawki, to na siłę go nie będzie przy sobie trzymał. później chyba coś dotarło, bo wziął się za wieczorne karmienie Krzysia. ale i tak mam przeczucie, że to będzie na chwilę.

tigraa84, przykre, że i u Ciebie wygląda to tak samo.

motylek napisał/a:
madzia81 to oprócz tego dnia co masz zajete praca popołudnie to znajdź jeszcze jeden :mrgreen: i to dłużej niż 2 h

odpada. dwa popołudnia mam zajęcia, codziennie do południa jestem w pracy i nie chcę jeszcze jednego popołudnia spędzać bez Krzysia, bo mi Go mało.

mam nadzieję, że jak M. wyjedzie na szkołę, będzie nas rzadziej widywał, to tak mocno zatęskni za synkiem, że jak już będzie spędzał z Nim czas, to aktywnie i że ta nasza sytuacja się poprawi.
_________________


 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 769 dni temu
Posty: 2694
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2010-02-11, 21:14   

Jak chcesz, żeby mąż się zajął synkiem, to i tak właściwie spędzałabyś ten czas bez niego... a Krzyś nie miałby Ciebie pod ręką i łatwiej by mu było sie na tate przerzucić.

Zostają jeszcze takie pół-triki jak "jestem taka zmęczona, muszę wziąć porządną, dłuuuuugą kąpiel/zdrzemnąć się chwilę po południu" - kiedy to mama jest w domu, ale też z zabawy "wyłączona"
Pod warunkiem, że masz osobną sypialnię, bo u nas prędzej czy później budzę się czując Zośki oddech na twarzy i słysząc "czeeeeść mamoo, co jest?"
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
Axsa 
pozytywnie zakręcona





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 680 dni temu
Posty: 16

Profil:
Imię: Anna
Im. dziecka: Michael
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2010-04-02, 23:34   

U nas z tym niema problemu mąż pomaga mi przy Miśku i w obowiązkach domowych także ze wszystkim się wyrabiamy co prawda Misiek jest jeszcze mały ale zaczął gaworzyć na maxsa i trzeba z nim gadulac nieraz całe pół dnia bo niechce mu sie dzrzemnac :mrgreen: wtedy ja śpię np. a mąż jest z nim
_________________
:)
 
 
 
bejbol 





Informacje:
Dołączyła 686 dni temu
Posty: 25

Profil:
Wysłany: 2010-04-19, 08:31   

Mój partner dużo pracuje i ma mało wolnego czasu, a mimo wszystko dla dziecka zawsze go znajdzie. Teraz spodziewamy się kolejnego dzidziusa i mam nadzieję, że będzie on oczkiem w głowie taty ;-)
_________________
W dniu, w którym nauczysz dziecko słowa ptak, przestaje ono na zawsze widzieć ptaka ;-)
 
 
 
angik1683 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1315 dni temu
Posty: 1831

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2010-09-05, 20:56   

Oj,chyba w koncu i ja sie musze tu wyzalic,bo u nas coraz gorzej...
Dzien w dzien sa sprzeczki,bo rozmowy juz nie pomagaly...
Lukasz robi przy Dawidku tylko tyle ile musi tzn. jak trzeba to go nakarmi,wykapie i polozy spac,ale praktycznie sie z nim nie bawi. Kiedy zwracam mu uwage to twierdzi,ze poprosu nie umie sie z nim bawic tak jak ja i ze maly i tak ucieka do mnie - prawde mowiac tak wlasnie jest,ze maly woli sie bawic ze mna,ale mysle ze on poprostu wyczuwa ze jego tata bawi sie z nim na sile. Nie mam juz sil na rozmowy,tymbardziej na sprzeczki <bezradny>
Najchetniej spakowalabym siebie i malego i uciekla do mamy i taty,ale wiem ze to zadne rozwiaznie i w sumie to przyczyna naszego problemu jest chyba wlasnie to nasze rozstanie sprzed pol roku :-? Jak Dawid sie urodzil to L. zajmowal sie nim nawet lepiej niz ja,a teraz ciezko mu poswiecic mu wiecej niz 10 min. Albo komputer albo tv ...
Nie wiem juz sama co z tym zrobic, rozmowy nie pomagaja - owszem pobawi sie z nim przez chwile,ale jak tylko maly idzie do mnie to L. sie poddaje. Dodatkowo zarzuca mi,ze ja go tym swoim gadaniem wrecz zniechecam do zabaw z Dawidkiem :-/
Nie wiem jak to dalej bedzie,bo zle sie miedzy nami robi przez ta cala sytuacje,najbardziej mi malego szkoda,bo tak bardzo bym chciala zeby mogl fajnie spedzac czas z tata i chcialabym zeby sie wychowywal w domu gdzie jest wesolo,a nie w domu w ktorym rodzice co i rusz maja do siebie pretensje :-(
_________________
 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów Partner z odzysku
Hydepark 19
Brak nowych postów Zazdrosna o dziecko
Wszytkie dzieci 13
Brak nowych postów dziecko w kościele
Wszytkie dzieci 61
Brak nowych postów dziecko za 2 000zł
Adopcja i rodziny zastępcze 9
Brak nowych postów Kto kogo namówił na dziecko?
Staramy się o bobasa 50

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group