Informacje: Dołączyła 379 dni temu Posty: 3 Skąd: śląsk
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-05-10, 20:07 wątpliwości
Witam,
Wczoraj zrobiłam 2 testy ciążowe, oba dały wynik pozytywny (pomimo iż po trzech usg w zeszłym miesiącu dwóch lekarzy powiedziało mi, że nie mam pęcherzyka dominującego i prawdopodobnie mam cykle bezowulacyjne). Wczoraj przyjęłam wynik testu ze spokojem, nawet kupiłam po drodze książkę "ciąża". Dzisiaj obudziłam się spanikowana, rano zrobiłam badania na hcg, jutro będę miała wyniki. W pracy dwukrotnie musiałam wyjść z pokoju, bo nie mogłam powstrzymać łez, ogarniały mnie straszne myśli o tym ile jeszcze miałam zrobić ( studia podyplomowe, nowa praca, podróże) i o tym, że będę musiała zrezygnować z pracy, bo nie będziemy mieli z kim zostawić dziecka, o tym jak zmieni się moje ciało w ciąży i po porodzie, a także o tym, że oddalimy się z mężem od siebie, że nie będziemy mieli czasu na rozmowy i przede wszystkim o tym - jak ja to powiem rodzinie?! Miałam już naprawdę najgorsze myśli, mimo tego że mam 26 lat i ustabilizowaną sytuację życiową, bardzo kocham męża, mam pracę, jednak czuję, że to za wcześnie, że to jeszcze nie czas.
Powiedzcie mi proszę czy takie wątpliwości są normalne? Poradźcie mi coś, proszę.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 745 dni temu Posty: 1451
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2011-05-10, 20:12
Ja myślę, że takie wątpliwosci są najzupełniej normalne. Sama mam czasem takie dni, że przeraża mnie ta rewolucja w moim życiu, jaką jest dziecko. Zawsze jednak po takim ataku paniki przychodzi uspokojenie, bo przecież dziecko to skarb. Na pewno będą trudne chwile, ale myślę, że sobie poradzę, tak jak dzień w dzień radzą sobie miliony matek na świecie, a wszystkie trudy wynagrodzi mi uśmiech mojego szkraba. Gdybym w to nie wierzyła, nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko.
Do każdej zmiany w życiu trzeba się po prostu przyzwyczaić, oswoić. Jestem pewna, że wkrótce spojrzysz na to wszystko inaczej i zaczniesz się bardzo cieszyć.Dasz radę ze wszystkim, nie ma innej opcji. Daj sobie trochę czasu na ochłonięcie i będzie dobrze, wierzę w to
nellle, moja droga, ja swoją ciążę planowałam a i tak mam często takie obawy jak TY. Przede wszystkim boję się jak sobie poradzimy finansowo bo podobnie jak Ty też bede musiała zrezygnować z pracy. Przeraża mnie wiele rzeczy - czy sobie poradzimy, czy bedę potrafiła być dobrą matką itd itd. Codziennie o tym myślę i się mjartwię i też mam 26 lat. Z drugiej strony dlaczego miałabyś nie dać rady? Tyle kobiet na świecie wychowuje dzieci to przecież normalne i powiem Ci jeszcze jedno tak zwykł mawiać mój tata: "Przyjdzie czas, będzie rada" nie ma co się martwić do przodu bo i tak nie jesteś w stanie nic zaplanować - życie pisze swój scenariusz. Głowa do góry.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 437 dni temu Posty: 2196
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-05-10, 20:37
nelle, my również dziecka nie planowaliśmy, a za to chcieliśmy podróżować i zwiedzać świat, na początku jak zobaczyłam wynik testu byłam przerażona nie wiedziałam co o tym myśleć, jak sobie poradzić... a później pokochałam nasze Maleństwo, to, że zaszłam w ciążę jeszcze bardziej nas z mężem zbliżyło, tak samo jak tragedia straty tego dziecka. Zobaczysz, że z czasem wszystko się ułoży i będziesz wspaniałą mamą
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-05-10, 23:21
nellle spokojnie wszystko się ułoży. Pragnęłam swojej ciąży najbardziej w świecie, a kiedy już się pojawiła też był strach jak powiedzieć innym, co ze studiami, z pracą, z życiem prywatnym. Jeszcze parę dni przed porodem marzyłam o tym, żeby to było już, żebym mogła wrócić do szkoły jak najszybciej itp. Ale jak już trzymasz maluszka w ramionach to tylko czujesz strach przed tym, żeby podołać jak najlepiej roli matki. Inne obawy odchodzą w niepamięć i są już nieistotne, bo najważniejszy jest ten mały człowieczek, a wszystko inne jakoś się poukłada.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Nellle, spokojnie.Również mam wątpliwości, mimo,że dziecko było wymarzone
- czy dam radę,
- czy będę mogła liczyć na pomoc męża,
- czy mój mąż sprawdzi się w roli ojca itp, itd
Takie wątpliwości wydają mi się normalne. Martwisz się po prostu o przyszłość dziecka i swoją.
Gratuluję ciąży .
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 595 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-05-11, 14:03
nellle, nie martw sie kochana ja chcialam ciazy chociaz jeszcze nie planowalismy i byla dla nas ogromnym zaskoczeniem i tez tak jak i inne dziewczyny bylam zdezorientowana nie wiedzialam jak szef zareaguje bo dopiero zostalam przyjeta do pracy a tu bach i ciaza i pewnie po macierzybskim nie bede miala gdzie wracac szkola tez zostala nie skonczona egzaminy dyplomowe przelozylismy na styczen za rok rodzinie tez nie wiedzialam jak mam powiedziec a w szczegolnosci mamie (dla niej nigdy nie bylo odpowiedniego momentu na moja ciaze) balam sie jak ch.... i gdyby nie moj malz wspierajacy na kazdym kroku to pewnie bym zwariowala wszystkie smutki przeszly jak potwierdzilismy fasolke u lekarza i zaczely sie dni wypelnione szczesciem
nie powiem ze sie nie boje teraz sie boje znowu tego czy sobie po porodzie poradze i bedziemy umieli wychowac naszego szkraba na dobrego czlowieka i tak by niczego mu nie zabraklo i mam nadzieje ze na wszystkie te pytania jest jedna odpowiedz TAK
trzeba wierzyc w swoje mozliwosci
Informacje: Dołączyła 379 dni temu Posty: 3 Skąd: śląsk
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-05-11, 18:58
Dziękuję Wam wszystkim dziewczyny, takie wsparcie jest naprawdę ważne, z resztą same wiecie najlepiej Dziś odebrałam wynik beta hcg - 367, więc już mam 100% pewności i nadal bardzo się boję, ale wasze słowa dodają mi otuchy
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 496 dni temu Posty: 2392
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-05-12, 08:22
Nelle równiez gratuluję. Wystarczy, że poczytasz te zwariowane mamuśki na forum. Mają różne zmartwienia, problemy a dzieci dodają im siły i energii do borykania się z codziennością. Ciesz się swoim stanem i zapomnij o wątpliwościach. One zawsze będą. Nawet ja, ześwirowana staraczka o dzidziusia je mam.
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Moim zdaniem dziecko jest motywacją do zmiany swojego życia na lepsze i nie chodzi mi tu o wartości materialne (chodź na to również ma wpływ) tylko o duchowe. Mnie dziecko z pewnością zmieniło, stałam się lepszym człowiekiem.Stałam się bardziej cierpliwa, wyrozumiała, empatyczna. Z nastolatki stałam się kobietą.
każdy ma wątpliwości nawet te co się latami starają
na sobie wiem że mimo starań czasem przychodzą myśli : kurcze i znowu pieluchy, płacz, karmienie, brak umiejętności mówienia co dolega ale z 2 strony mija ten okres szybko
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum