REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: Wystarczająco dobra mama
Autor Wiadomość
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3531

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-06-21, 15:51   Wystarczająco dobra mama

Uwaga! Ala inspiruje ;-) Mnie konkretnie do zalożenia tego tematu.
Wklejam artykuł:

W naszym kraju panuje nieznośny stereotyp "idealnej matki", która poświęca wszystko dla dobra swoich dzieci i w imię macierzyństwa jest w stanie zrezygnować z własnego życia. Dla wielu z nas bycie matką zaczyna się i kończy na... byciu matką. "Idealna matka" nie musi mieć zainteresowań, pasji, pracy ani czasu dla siebie, powinna poświęcić się dzieciom i tylko dla nich żyć. To stereotyp, ale tak silny, że niejedna kobieta, gdy zostaje mamą, za najważniejszy cel stawia sobie właśnie bycie idealną matką. Dlaczego takie postępowanie jest złe i co można uczynić, by być nie idealną, ale wystarczająco dobrą mamą?

Nie ma ideałów!

Współczesne młode mamy są ze wszystkich stron "bombardowane" wizjami idealnych super-matek. W telewizji, Internecie, reklamach widzimy tylko uśmiechnięte, szczęśliwe mamusie i śliczne, roześmiane super-dzieci - ładne, zdrowe, mądre. Jeszcze w czasie ciąży czytamy sterty poradników, z których dowiadujemy się, jak być wzorową mamą. Reklamy przekonują nas, że idealne matki, w imię miłości do własnego dziecka, kupują takie a takie pieluszki, takie a takie wózki, smoczki, mleczka, kaszki... Od samego początku jesteśmy przekonywane, że musimy być idealnymi, wzorowymi super-mamami.

A przecież... nie ma ideałów! Ten prosty fakt jest pierwszym i najważniejszym powodem, dla którego nie warto pretendować do bycia idealną matką. Usilne staranie się, by robić wszystko idealnie i wzorowo, jest z góry skazane na niepowodzenie. A gdy poniesie się porażkę (co w tym przypadku na pewno nastąpi), może pojawić się tylko złość, rozgoryczenie i żal do samej siebie. To jednak nie wszystko.

Dozgonna wdzięczność i dług nie do spłacenia

Pretendowanie do roli matki idealnej najwięcej szkód może wyrządzić nie samym kobietom, ale paradoksalnie ich dzieciom, które są wychowywane w atmosferze poświęcenia i wyrzeczeń matki z jednej strony, a z drugiej strony - własnej dozgonnej wdzięczności. Bo przecież takie poświęcenia wymagają wdzięczności - dziecko rośnie więc w przekonaniu, że w przyszłości samo będzie musiało w podobny sposób poświęcić się własnej matce. Często zresztą same "idealne" matki podkreślają, nie raz na każdym kroku, swe poświecenie i wysiłek, wciąż przypominając o należnej za to wdzięczności.

W ten sposób, bardziej lub mniej świadomie, w sercu dziecka może zrodzić się przymus odwdzięczenia się za wszystkie te matczyne wyrzeczenia i poświęcenia. To tak, jakby powiedzieć dziecku, że ma oddać wszystkie pieniądze, jakie rodzice włożyli w jego wychowanie. Ale jak "zapłacić" za miłość? To dług nie do spłacenia.

Wystarczająco dobra mama

Jaka jest alternatywa? Na czym polega bycie wystarczająco dobrą mamą? Ten model macierzyństwa to przeciwieństwo cierpiętniczego stereotypu idealnej matki, która składa całe swe życie w ofierze i poświęca się całkowicie wypełnianiu obowiązków rodzicielskich, ze szkodą dla samej siebie, a w przyszłości - także dla dziecka (które dziecko chce, aby jego matka codziennie wypominała mu, ile to dla niego poświęciła i z czego zrezygnowała?).

Wystarczająco dobra mama bezgranicznie kocha swoje dziecko i dba o nie najlepiej jak potrafi, ale nie zapomina przy tym o swoim własnym życiu. Taka matka wie, że nie ma ideałów, że każdy ma prawo do pomyłek i popełniania błędów, do złego nastroju, złości, potrzeby samotności. Wystarczająco dobra mama nie jest ofiarą swego własnego macierzyństwa, nie poświęca się i nie rezygnuje z własnego życia, własnych zainteresowań i własnych pasji "dla dobra dziecka". W odróżnieniu od matek idealnych, nigdy nie wypomni ona swemu dziecku, ile musiała dla niego poświęcić, bo nawet jeśli zrezygnowała z czegoś w związku z narodzeniem potomka czy jego wychowywaniem, uczyniła to z własnego wyboru, a nie z przymusu i pragnienia zrealizowania nierealnego ideału wzorowej, nieomylnej matki.

Wystarczająco dobra mama jest po prostu sobą...

I jeszcze to:

kiedy dziecko staje się coraz bardziej samodzielne, pozwala mu ona na stopniowe, adekwatne do jego wieku, oddalanie się od niej. Nie chodzi tu o zerwanie kontaktu, ale o umożliwienie i zachęcenie do rozwoju coraz to szerszej autonomii, która realizuje się najpierw w samodzielnych czynnościach pielęgnacyjnych, samodzielnym spożywaniu posiłków etc., potem nawiązywaniu kontaktów towarzyskich, podejmowaniu decyzji dotyczących własnego życia (najpierw w kwestiach tych mniej ważnych – jak rodzaj ubrania, potem te znacznie ważniejsze – szkoła, zawód), wreszcie ułożenie sobie dorosłego życia, poprzez założenie rodziny z wybranym przez siebie partnerem lub wybranie innego, na przykład samotnego stylu życia. Wystarczająco dobra matka to taka, która jest wrażliwa na potrzeby dziecka, ale dostrzega moment w jego życiu, w którym ma świadomość, że jej ingerencja w jego postępowanie jest zbędna, a wręcz niewskazana. I jeszcze taka, która swoje dziecko akceptuje i szanuje, choć pewnych jego zachowań ma prawo nie pochwalać.

Dbaj o siebie bez wyrzutów sumienia


Wystarczająco dobra mama po prostu mocno i rozsądnie kocha swoje dziecko. Dziecko nie musi być dla mamy wszystkim, bo mama to nie tylko jej dziecko. To, że rezygnujesz z części urlopu macierzyńskiego, gdyż brakuje Ci twojej pracy, nie robi z Ciebie wyrodnej matki. Jeśli, mimo szerokiej wiedzy o wyższości mleka z piersi nad modyfikowanym, uznasz, że bardziej komfortowo czujesz się, karmiąc dziecko tym drugim, to nie krzywdzisz w ten sposób dziecka. Twoje dziecko będzie bardziej szczęśliwe i zdrowe, jeśli będzie mieć szczęśliwą mamę.


Co myślicie? Dla mnie ta idea to ideał ;-) Tak właśnie staram się postępować, a kiedy mam do czynienia z "mamami idealnymi", strasznie brzydko się złoszczę i zdarza mi się być uszczypliwą :oops: Pewnie dlatego, że to niemal opis postępowania mojej teściowej ;-)
_________________
 
 
 
Liska 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 436 dni temu
Posty: 544

Profil:
Wysłany: 2011-06-21, 19:09   

Nic dodać, nic ująć...Chciałabym być taką mamą i mam nadzieję, ze taką właśnie kiedyś będę :-)
_________________
"...I'm lucky I'm in love with my best friend..."
 
 
 
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1417 dni temu
Posty: 1989

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-06-21, 20:14   

bardzo dobry artykuł, jakbym widziała siebie - kocham moje dzieci, nigdy nie sądziłąm że można mieć w sobietyle uczucia, takie pokłady miłości dla rugiej osoby a tu... wielkie zaskoczenie :mrgreen:

Ale moja miłość, to wolna miłość nie żyje dla dzieci tak jak one nie żyją dla mnie każdy z nas żyje dla siebie!!! Nei zamierzam bezgranicznie poświęcić się dzieciom bo one kiedyś dorosną, założą własne rodziny "odejdą", a ja nie mam zamiaru wtedy stanać i powiedzieć "i co teraz jak mam żyć..."
_________________


 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3531

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-06-21, 22:03   

motylek napisał/a:


Ale moja miłość, to wolna miłość


W tym własnie jest mądrość.
Swoją drogą, bycie "mamą idealną" z artykułu wcale nie jest takie bezinteresowne, więc wolne też nie. Takie osoby najczęściej, nawet podswiadomie, przywiązują nadmiernie dziecko do siebie. Cała sztuka to rozsądnie dawkować wolność.
_________________
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1396 dni temu
Posty: 3464

Profil:
Wysłany: 2011-06-22, 11:53   

Ja tam wolę okreslenie intuicyjna mama, czyli taka, która wie że dzieci sa rożne, i ze to co dla jednego jest dobre takim samym nie będzie dla drugiego. A w wychowywaniu kieruje sie przede wszystkim intuicją a nie schematami.

ale generalny obraz wystarczająco dobrej mamy przyjmuję jako własny - choć wolałabym inną nazwę, bo wystarczająco to troche mało jak dla mnie ;)
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3531

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-06-22, 15:58   

:) napisał/a:
wolałabym inną nazwę, bo wystarczająco to troche mało jak dla mnie ;)


Rzeczywiście, coś jest takiego w tej nazwie, co do niej dystansuje - dokładnie taka była moja reakcja, kiedy pierwszy raz spotkałam się z tym terminen na wykładzie z psychoterapii. Jednak ta nasza reakcja jest przez teoretyka zamierzona - ma za zadanie obnazyć troszkę nasze ambicje. Skubaniec, co? ;) Winnicott, tak na marginesie.

Ala, a intuicyjna mama to twój pomysł czy gdzieś to wyczytałaś? Brzmi ciekawie.
_________________
 
 
 
saja 
Czekamy na Ciebie :)





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 1497 dni temu
Posty: 808
Skąd: z krainy marzeń

Profil:
Imię: S.
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-06-22, 16:43   

Artykuł bardzo ciekawy. Po przeczytaniu stwierdziłam że chciałabym być właśnie taką matką. Dziecko pewnie będzie dla mnie najważniejsze, ale nie chciałabym zapomnieć o sobie. Chciałabym "zdrowo" podchodzić do wychowania malucha, tak aby mieć czas dla siebie i dla męża. Chcę się dalej realizować, dalej kształcić. Nie chcę tego "porzucić" dla dziecka bo myślę że i ono nie byłoby wtedy szczęśliwe. We wszystkim należy znaleźć złoty środek.

Moja mama mimo że miała dwójkę dzieci to w tzw "międzyczasie" (jak ona to mówi) zrobiła 3 kierunki studiów, starała się wychodzić z domu bez nas. Uważam że była i jest najlepszą matką na świecie.

Laurel napisał/a:

Wystarczająco dobra mama bezgranicznie kocha swoje dziecko i dba o nie najlepiej jak potrafi,


Taką matką postaram się być.

Muszę jednak przyznać że samo "pojęcie" wystarczająco dobra mama dziwnie brzmi. Słowo "wystarczająco" jakoś mi tu nie pasuje.
_________________

"
 
 
 
Liska 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 436 dni temu
Posty: 544

Profil:
Wysłany: 2011-06-22, 20:50   

Laurel napisał/a:
Rzeczywiście, coś jest takiego w tej nazwie, co do niej dystansuje - dokładnie taka była moja reakcja, kiedy pierwszy raz spotkałam się z tym terminen na wykładzie z psychoterapii. Jednak ta nasza reakcja jest przez teoretyka zamierzona - ma za zadanie obnazyć troszkę nasze ambicje. Skubaniec, co?

No, faktycznie skubaniec :-) Ale rzeczywiście w tym sensie trafił z tą nazwą w sedno, bo daje do myślenia...
_________________
"...I'm lucky I'm in love with my best friend..."
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 4459

Profil:
Wysłany: 2011-06-22, 22:34   

a ja w swoim otoczeniu to spotykam więcej takich "intuicyjnych" czy "wystarczających" mam niż tych idealnych. chyba troszkę świat się zmienia i kobiety nie koncentrują się tylko i wyłącznie na dziecku, nie zapominają o sobie i swoich potrzebach przy całej przeogromnej miłości do dziecka.
i ja podpisuję się pod tą teorią. i wydaje mi się, ze taką intuicyjną mamą jestem.
_________________


 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1396 dni temu
Posty: 3464

Profil:
Wysłany: 2011-06-28, 20:44   

Laurel chyba mój, choc nie wykluczam tego , że gdzieś kiedyś obiło mi się to o uszy i utkwiło w pamięci ;)
 
 
 
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1640 dni temu
Posty: 2885

Profil:
Wysłany: 2011-08-13, 12:28   

Zauwazylam, ze u nas forum bardzo czesto pojawiaja sie stwierdzenia "ale ze mnie zla matka", "ale jestem wyrodna matka" itp
Uwazam, to za spora przesade. Zla czy wyrodna matka to nie taka, ktora zostawi dziecko w lozeczku, bo tam jest bezpieczne, da zabawke, wlaczy karuzelke a sama zrobi w tym czasie cos dla domu, meza czy siebie, np makijaz, umyje glowe czy sie ubierze. Lub zwyczajnie gdy dziecko spokojne i zadowolone to ona moze w tym czasie posiedziec w fotelu z kawa czy przed TV, komputerem itd. Przeciez sie zajmujemy naszymi dziecmi, karmimy je kiedy na to pora, wychodzimy na spacery, kapiemy, usypiamy, przytulamy gdy tego potrzebuja itd.
Nie ta matka wyrodna, ktora uczy dziecko zasypiania u siebie w lozeczku. I tez nie ta wyroda, ktora chce, zeby jej dziecko zasypialo z nia w lozku.
Jaka krzywde lub co trzeba by bylo zrobic dziecku, zeby moc napisac o sobie "czulabym sie wyrodna matka gdybym..." no wlasnie? Gdyby co? Jaka definicje kazda z was przypisalaby pod slowa "wyrodna/zla matka" ??

Zapraszam do dyskusji ;-)

Ja uwazam sie za dobra mame. Moje dziecko jest nakarmione, przebrane, czyste (chyba, ze wrocilysmy z piaskownicy czy skads tam to nie zawsze) , nie chodzi samopas po dworze, nie ucze i nie pozwalam przeklinac przy niej ani krzyczec, dbam o jej bezpeiczenstwo, kupuje wszystko co niezbedne ale i rozpieszcze czasem fajna zabwka. Staram sie aby byla szczesliwa, zadowolona dzieki roznym atrakcjom itd. Mam chwile slabosci i bywa, ze mnie zdenerwuje czyms ale to normalny odruch kazdego czlowieka. Nic zlego jej nie robie wiec chyba zla mama nie jestem ;-)
_________________
 
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 2185

Profil:
Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2011-08-13, 20:24   

U mnie te wszystkie wyrzuty sumienia typu "zła matka "mijaja wraz z wiekiem Michasia
Na początku kiedy zostawiałam Michasia wieczorem samego w pokoju do spania i zamykałam drzwi mój mąz miał chyba trochę za wyrodną matkę ale nie wchodzil do niego
Dopiero jak zauwazyl , że system sie sprawdza to zrozumial

Jestem wymagająca czasami mimo , ze ma dopiero 11 miesięcy ale juz rozumie jak mówi sie nie wolno ,nie pozwalam sobie wejśc na glowe i wiem , że będę "walczyć' z pewnymi zachowaniami z jakim skutkiem nie wiem zobaczymy


wyrodna matka to taka co pije a dziecko głodne chodzi :evil:
_________________
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 684 dni temu
Posty: 3531

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-08-13, 20:50   

Ja się pewnie powtórzę.
Za swój obowiązek uważam: dbanie o siebie, o zdrowie psychiczne, emocjonalne, o satysfakcjonujący wygląd, uśmiech na twarzy, jakiś minimalny choćby rozwój intelektualny i poszerzanie horyzontów, utrzymywanie kontaktów z przyjaciółmi, "chwilę dla siebie" jak spokojne wypicie kawy, w którym nikt mi nie przeszkadza, itp...
Wymagam tego nawet od małego Kubusia. Co z tego, że on nie rozumie, że mama pije teraz kawę? Nawet jeśli nie rozumie, to przecież gdy pojęczy przez te 10 minut, to płuc jeszcze nie straci, a co najwyżej nauczy się bardzo ważnej i pożytecznej rzeczy - że w życiu nie dostaje się wszystkiego, czego się chce, a już na pewno nie natychmiast.

W dodatku mam dużą niechęć do matek "cierpiętniczek", bo to typ mojej teściowej :lol: Do takich, co jak nie jest umęczona do granic możliwości, nie ma sińców pod oczami i odważyła się na delikatny makijaż, to od razu ma wyrzuty sumienia, bo zaraz ktoś jej zarzuci, że skoro ma na to czas, to pewnie dzieci zaniedbuje :roll:
Zdrowe rodzicielstwo jest wtedy, kiedy rodzice są zdrowi, a ktoś kto całkowicie rezygnuje z siebie, nie z przekonania, a w obawie przed plotką i negatywną oceną innych, nawet jeśli jeszcze jest zdrowy, to pewnie szybko się rozchoruje.
_________________
 
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 2185

Profil:
Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2011-08-14, 12:32   

Laurel napisał/a:
W dodatku mam dużą niechęć do matek "cierpiętniczek", bo to typ mojej teściowej
oj tak strasznie mnie takie denerwują
_________________
 
 
 
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1640 dni temu
Posty: 2885

Profil:
Wysłany: 2011-08-14, 12:45   

calineczka napisał/a:
Na początku kiedy zostawiałam Michasia wieczorem samego w pokoju do spania i zamykałam drzwi mój mąz miał chyba trochę za wyrodną matkę ale nie wchodzil do niego
u nas bylo to samo. Chcialam ja nauczyc samodzielnego zasypiania i marudzila, postekiwala, ale nie plakala i nie wyla w nieboglosy. Jak inaczej nauczuc dziecko? To tez slyszalam od niego, ze dziecko 'placze' a ja ja zostawiam w lozeczku. Ale tym sposobem mala zasypia o 20stej i kto u nas nie byl w domu tak kazdy jeden sie dziwli, ze dziecko spi tak wczesnie. Jeszcze przy gosciach? Przy gosciach tez znajde czas i uspie dziecko. Dla mnie to normalna pora i spac dziecko ma!

Laurel napisał/a:
matek "cierpiętniczek"
fajne okreslenie ale jestem w stanie uwierzyc, ze sa i takie. U mnie jest roznie. czasami na prawde czegos nie zrobie bo albo jestem tak zabiegana, ze mi nawet do glowy to nie przyjdzie albo zwyczajnie odkladam na inny czas ;-) bo mi sie nie chce. Ale mam i tak czasem, ze mysle sobie co z tego, ze mam dziecko jak mnie meczy juz ten balagan w domu czy w okol siebie i chce miec czysto. Co by nie bylo, cierpietniczka nie zamierzam byc.
_________________
 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów Dobra farba do włosów
Moda, uroda i kosmetyki 212
Brak nowych postów Pracująca mama
Hydepark 2
Brak nowych postów mama bez zmarszczek
Moda, uroda i kosmetyki 36
Brak nowych postów Dojrzała mama
Hydepark 27
Brak nowych postów zakręcona mama !!!
jakie jesteśmy, jak nas postrzegaja inni...
Hydepark 36

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group