Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2167
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-17, 23:22
aniabekus napisał/a:
Ja jeszcze nie pracowałam, mama strasznie goni mnie zebym czegoś sobie poszukała a ona już zajmie sie Milenka bo nie pracuje jest na emeryturze. A mi jakoś narazie dobrze w domku z moim ukochanym maleństwe
no i tego się trzymaj, jak nie musisz i nie chcesz to nie idź
jeszcze przyjdzie i na ciebie pora
ale fajnie ze masz z kim zostawić małą...
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 497 dni temu Posty: 2392
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-11-18, 12:41
A ja mam na mię Gabrysia Lat 28 – to już wiecie.
W zasadzie w różnych działach chyba już wszystko o sobie napisałam ale tak w skrócie:
Męża poznałam 6 lat temu w momencie gdy zwątpiłam w istnienie prawdziwej miłości. Mogę śmiało powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia Na drugiej randce już wiedziałam, że to będzie mój mąż, że tylko jego chcę. Przez pierwsze dwa lata korzystaliśmy z życia, często wyjeżdżaliśmy, bawiliśmy się. W końcu stwierdziliśmy, że czas coś ze sobą zrobić, zacząć oszczędzać itp.. rok później byliśmy już zaręczeni. W 2010 pobraliśmy się i zaczęły się starania o maleństwo. Po roku się udało. Dzisiaj się cieszę, że tak to wszystko się potoczyło.
Mieliśmy czas, żeby się dotrzeć, zbliżyć do siebie i jeszcze bardziej pokochać.
Mamy swój własny domek z ogródkiem, maleństwo pod sercem i już nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.
Towarzyscy jesteśmy bardzo. Prawie co weekend przychodzą znajomi. Czasem mam już dosyć tych wizyt.
Mam wiele koleżanek, jedną bardzo bliską ale jeszcze boję się ją nazwać przyjaciółką. Czas zweryfikuje – jak zawsze
Pracuję w bardzo dużej firmie w Wawie. Nazwy pozwólcie, że nie wymienię. Czasami tak jak dzisiaj mmnie denerwuje i po macierzyńskim mam ochotę ją zmienić. Wolałabym pracę w mniejszej firmie. Nigdy nie byłam typem karierowiczki. Wyścig szczurów to nie dla mnie a niestety w dużych korporacjach to standard.
Moim marzeniem było otworzyć własną firmę transportową - kształciłam się pod tym kątem i w tym roku się udało.
A z mniej realnych marzeń??? Własny pensjonat ze stadniną dla koni.. Może kiedyś.. na emeryturze???
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 1497 dni temu Posty: 808 Skąd: z krainy marzeń
Profil: Imię: S.
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-18, 14:58
No to może i ja coś napiszę
Mam na imię Sandra, skończyłam 24 lata. Od prawie 4 lat jestem szczęśliwą żoną. Męża poznałam przez internet, po 3 miesiącach byliśmy zaręczeni a po 6 miesiącach wzięliśmy ślub (tak wiem ekspres ) Z decyzją o dziecku długo czekaliśmy, a właściwie to ja zwlekałam. Chciałam mieć lepszą pracę, skończyć studia. W związku z pewnym wydarzeniem uznaliśmy że nigdy nie będzie odpowiedniego momentu i nie będziemy więcej tego odkładać. W 4 cyklu udało się, jesteśmy bardzo szczęśliwi.
Od ponad dwóch lat mieszkamy w domu rodzinnym mojego męża.Mamy duży ogród. Prowadzimy własną firmę (no mąż prowadzi - ja pomagam w papierkowej robocie ) Wcześniej pracowałam, niestety nie przedłużono mi umowy.
Jestem na 5 roku prawa, mam nadzieję że za parę miesięcy obronię się bez większych problemów.
Tak właściwie to nie wiem czy sa jeszcze rzeczy, których o mnie nie wiecie
Mam na imię Ewa Mam prawie 33 lata, Od zakończenia studiów pracuję w jednym miejscu - starostwie powiatowym Mojego męża poznałam przez neta, zaiskrzyło momentalnie i po 2 msc od spotkania byliśmy zaręczeni ślub odbył się we wrześniu ubiegłego roku Od kiedy się poznaliśmy, wiedzieliśmy, że chcemy mieć dziecko lub dzieci Udało się za pierwszym razem i teraz mamy nasza ukochaną córeczkę Mamy nadzieję, że na jednym dziecku sie nie skończy - ale co będzie to czas pokaże
Do dziś mieszkamy osobno, ale nasz dom jest tu gdzie ja mieszkam od urodzenia Dom jest na wsi, wokół spokój, cisza i lasy Idealne miejsce na wychowywanie dzieci A że z nami są moi rodzice, to mam na kogo liczyć
Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 611 Skąd: nibylandia.
Profil: Im. dziecka: Żuczek ;*
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-18, 19:49
Sabina napisał/a:
nie wiem czy sa jeszcze rzeczy, których o mnie nie wiecie
Sabina napisał/a:
Mam na imię Ewa
Ja byłam pewna, że ty masz Sabina na imię
Na imię mi Magda Mam 23 lata i mieszkam na śląsku Od 2,5 roku jestem bezrobotna, co mnie czasami strasznie dołuje, bo pracować zaczęłam nim skończyłam 17 lat i troszkę mi tego brakuje No, ale mam prawie 2letnią córeczkę, która mi to wynagradza jakby nie było
Z moim narzeczonym w zeszłą sobotę obchodziliśmy 5 rocznicę naszego burzliwego związku A zaręczeni jesteśmy od lutego tego roku
Rok temu wróciłam do liceum, zostało mi jeszcze w sumie półtora roku do matury jak dobrze liczę. Nie żałuję, że kiedyś rzuciłam szkołę, bo teraz przynajmniej mam okazję, żeby się z domu wyrwać i wyjść do ludzi Jak skończę szkołę to chcę pójść na studia, w planach mam skończenie psychologii a potem seksuologii - zaczynam właśnie sama czytać książki i publikacje na te tematy Moim małym marzeniem jest to, żeby napisać kiedyś książkę i mam nadzieję, że w końcu się do tego zabiorę - tylko muszę znaleźć moje dwa rozdziały, które gdzieś się zapodziały, bo bez nich nie potrafię od nowa zacząć No i jak to przy dziecku - wena jest to nie ma czasu, jak jest czas to nie ma weny
Na razie tyle Wam starczy o mnie
_________________
Stanisław Lem napisał/a:
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 717 dni temu Posty: 2117 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-21, 13:29
Ania , 35lat i pół od niedawna żona i matka z pokręconym charakterem, dawniej dusza towarzystwa teraz z uwagi na mężą ponuraka domatorka i samolub.Potrafię ciekawie opowiadać, umie słuchać, doradzić i dochować tajemnicy jak trzeba w efekcie czego kogo nie spotkam po latach to mi sie wyzala i o rade prosi co na większa skale jest troche denerwujące bo mysle o problemach innych i jak im pomóc
uczę sie być matką a że jestem z tych strachliwych to mam ogromny stres i boje sie każdego kichnięcia juniorowego a przy gorączce mam stan przedzawałowy co przy moim nadciśnieniu dobre nie jest no ale taka jestem, zamartwiam się o najbliższych i to bardzo a o juniora to już nawet chyba nie ma określenia jak
mąż w niełasce od momentu kiedy junior pojawił się na swiecie ale sam jest sobie winny bo decyzje o dziecku razem podjeliśmy i ustalilismy ze obowiązki będą po polowie a jest wiecie jak......no i bądz tu dobrą żoną no nie da się .
z cech które mnie obciążąją to to ze jestem mściwa i pamiętliwa muszę się zawsze odwdzięczyć jak ktoś zalezie mi za skóre no i bałaganiara ( ciuchy czesto spadaja mi z wieszaków i leżą na dnie szafy ale gdyby bylo ich mniej może by wisiały dłużej a tak...układam co 3 dni zeby mnie nie przysypało przy otwieraniu szafy )
bedąc nastolatką miała ciekawe życie i kogo nie spotkam z tamtych czasów to lubie godzinami wspomninac jak to kiedys było a i jeszcze jedno straszny głodomor ze mnie no nic tylko przy garach stać i jeść mniam...z racji apetytu programów kulinarnych nie oglądam( no chyba ze Gesller) bo zaraz głodna i muszę gotować to co oni a w towarzystwie zawsze przy mnie rozmowa wcześniej czy pózniej na papu schodzi
Aga , 31 wiosen.
Od ponad 4 lat szczesliwa meżatka. Męża poznałam ( w kwietniu bedzie 6 lat) na wystawie fotograficznej. Ja chodziłam do foto klubu , on miał wystawe. I ta wspolna pasja nas połaczyła. Apozniej organizowalismy juz wspolne wystawy.
Zauroczył mnie ....ogromnym poczuciem humoru.
Na początku jak to u wielu małżenstw było radość tylko sobą, urzadzanie mieszkania, praca.
Pozniej przyszły problemy...ktorych pokonanie dało mi siłe, a nasz zwiazek - wzmocniło. Wiec przez dwa lata nie było mowy by starac sie o kruszynke. Dopiero w tym roku.
Co jeszcze... jestem po Wydziale Prawa i Adm. w Katowicach, uwielbiam książki, kulture Japoni
i fotografie. Jaka jestem. Nerwusek, tolerancyjna,lojalna i potrafie cieszyc sie z małych rzeczy. Nie nosze długo urazy, szybko wybaczam. Chyba troche czasem przewrazliwiona - czego nie znosze.
Mieszkamy na swoim od prawie 3 lat, razem z naszymi zwierzakami, marzy nam sie domek ale to w przyszłość. Na dana chwile - oczekiwanie na narodziny naszej perełki i wspolna działalność gospodarcza.
Marzenie ? może zmiana zawodu, by kiedyś znowu pracowac z dziecmi z porazeniem mozgowym jak kiedys.
Ale tak naprawde to czego pragne to zdrowia
dla bliskich i siebie i radości z każdego dnia. . To chyba tyle.;)
ps. a i kocham szarolotke
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum