Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2010-11-05, 14:09 Zazdrosna o dziecko
Jak w temacie - bywacie zazdrosne o swoje dziecko? W jakich sytuacjach?
Mi się zdarza. Może to dziwne się Wam wydać - ale chodzi o moich rodziców, w szczególności mamę. Wiecie, że jesteśmy bardzo blisko, niejeden raz zostawałam u nich z Małym na noc czy spędzałam prawie całe dni. Tak jest do tej pory, choć właśnie ze względu na tą moją zazdrość ograniczam wypady nocne. Jak jestem u rodziców - to Małego obkupuje głównie moja mama. Ona go karmi, przewija, bawi się z nim. I wtedy On tylko "baba" i "baba". Do babci leci jak się obudzi z drzemki, babcię wyciąga do zabawy itd. No i wkurza mnie to i nic na to nie poradzę. Ja wiem, że to ja jestem dla niego najważniejsza, że mnie ma na co dzień, więc jak jest okazja pobawić się z kimś innym to ją wykorzystuje, ale jak jesteśmy u teściów, to jednak inaczej się zachowuje. Owszem, bawi się z dziadkami, ale jak coś mu dolega czy gorzej się czuje to leci do mnie i się przytula.
Podobnie się zachowuje jak M. przyjeżdża na weekend - mama idzie trochę w odstawkę, liczy się tylko tata. Ale to mnie cieszy, bo się bałam, że się może odzwyczajać od taty. A tak to przynajmniej mama sobie odpoczywa, a tatuś szaleje z synkiem
No i jest jeszcze dziadek - niania. Coprawda pracuję dopiero tydzień, ale już widzę, że Mały się do dziadka przyzwyczaił i niejeden raz za nim płakał. Ale to jakoś mniej mnie kłuje.
Powiedzcie czy ja normalna jestem? Zamiast się cieszyć, że ma mi kto pomóc przy dziecku, że Mały tak dobrze się przy babci czuje - ja wymyślam sobie chorą zazdrość
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-05, 14:22
Cytat:
Powiedzcie czy ja normalna jestem?
na pewno chcesz wiedzieć ?
Wszsystko w normie, przynajmniej ja też tak mam. U nas najważniejszy tata jak go widzi to radość na całego, od rana za tatą krok w krok . Czasami mnie to zaboli, też chciałabym być na pierwszym miejscu zwłaszcza że to ze mną najwięcej jest, ale rozumiem - on ztęskniony za tatą, a ja jakoś nie potrafię mieć małemu tego za złe, moja miłość przez to przecież się niezmienia. Ostatnio nawet gadałam o tym z M. przy okazji choroby małego. Mały źle się czuł, płakał, wzięłam go do siebie na kolana, tuliłam, a M. mi go zabrał - nieświadomie ale zabrał bo on też chciał się nim zaopiekować. Tłumaczyłam mu potem że mi wtedy przykro było bo on nawiązywał w tym czasie z nim kontakt, taką nić niewidzialną a mi nie pozwolił...
Choć ostatnio i tak nie mogę marudzić bo Natek zrobił sie tulasiński, mama zrobiła się bardzo ważna, nawet teściowa to mówi, że kiedyś chodził do wszystkich, a teraz najpierw mama i chyba ona czuje się przy tym troche zazdrosna, a ja sie cieszę że jest bardziej mój, bo to tylko kilka lat a potem powie:" mama nie całuj bo siara, co kumple powiedzą"
Czytając Twojego posta myslałam: Madzia ale w sumie to w czym problem? Mały leci do babci bo ta go przebiera, ubiera, przewija, karmi. Do meża goni bo go ma tylko w weekendy - ciesz się, że mozesz odpocząć.
Ale kochana juz tak nie myślę bo i ja jestem zazdrosna o swoje dziecko! Od kilku dni
Młody nawet gdy widzi mnie przytuloną do M. to zaczyna:
a) stękać
b)płakać
c) odpycha mnie od niego
Woli tatę ode mnie, w zwiazku z czym chodzę czasem jak chmura gradowa, fuczę i pytam:
coś Ty mu zrobił?????!!
No i co zrobię? nic. Mąż pojedzi edo pracy na 2 tyg, to znówu Młody będzie mój, a jak wróci to jego
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-08, 11:08
hehe nigdy nie dogodzisz babie - mały tęskni za tatą i dlatego jesteś na przegranej pozycji, jak ja
Tak ostatnio myslałam czy mały zateskni za mna jak pójde do szpitala rodzić- chciałabym aby leciał do mnie do drzwi z krzykiem mama i radością- tak jak do taty...
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1594 dni temu Posty: 2898 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-08, 12:35
Aluś to Ty nie czekaj bo ja już tak czekam ponad 4 lata Teraz Danielek to cycuś mamusi . Ale też coraz bardziej już zaczyna biegać do taty a nie do mnie .
A czy jestem zazdrosna ? Chyba nie, cieszy mnie to że mają dobry kontakt z tatą . Zresztą może bardziej wolą tatę od mamy bo w domu to ja jestem tym nie dobrym rodzicem co krzyknie albo da karę .
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1265 dni temu Posty: 2078
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-09, 07:38
Ja się cieszę że Majka to jeszcze moja kruszynka, chociaż odkąd wylądowałam w szpitalu to jak widzi tatusia to wyciąga do niego rączki z ogromnym uśmiechem na buzi. Ale jego niema całymi dniami więc nie przeszkadza mi to. Najbardziej jednak jestem zadowolona, że nie lubi mojej teściowej, na rączkach posiedzi tylko kilka minut.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 1420 dni temu Posty: 1785
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2010-11-09, 14:54
Dawidek to synus mamusi i szczerze mowiac to ja bym chciala,zeby choc na kilka dni stal sie synusiem tatusia. No ale pewnie jak juz do tego dojdzie to bede znow chciala zeby byl synusiem mamusi no bo
Do babci leci jak się obudzi z drzemki, babcię wyciąga do zabawy itd. No i wkurza mnie to i nic na to nie poradzę.
wkurza, ze do babci lgnie, czy wkurza cie to uczucie, i nie wiesz jak jemu zaradzic?
Cytat:
Powiedzcie czy ja normalna jestem?
pewnie tak jesli juz, to chodzi o Twoje uczucia. to w glowie rodza sie takie mysli.
Madzia81 napisał/a:
Zamiast się cieszyć, że ma mi kto pomóc przy dziecku, że Mały tak dobrze się przy babci czuje - ja wymyślam sobie chorą zazdrość
Ale to jest Madzia swieta racja. Synus jest w takim wieku, gdzie wybiera sobie do kogo podejsc. Kiedys to sie zmieni, wiecznie nie bedzie dawal sie rozpieszczac. Ja jestem z Mloda zdana tylko na siebie w ciagu dlugich dni. Mysle, ze mozesz docenic pomoc mamy, a ze synio tak do niej biegnie? ktora babcia, ktory dziedek nie rozpieszcza wnukow? popatrz, ze nie tylko ty masz ten problem. co by bylo gdyby Krzys w ogole nie chcial do babci? nie bylabys wtedy szczesliwa. chialabys u mamci spokojnie wypic kawe, poplocic a tu dziecko, ktore tylko mama i mama. Sprobuj sobie jakos to w glowie poukladac, dasz rade
Nasza Mloda jest ze mna cale dnie, i nie mam mi kto pomoc, przypilnowac chociaz na chwilke, ja z nia i na zakupy i do lekarza, i do urzedu... szykowanie jedzenia, pieluchy, chustki, podklady, kazdy wyjazd to wyprawa. Ale juz sie przyzwyczailam, i organizuje wszystko swietnie, tylko chodzi mi o to, ze jak polowek wroci z pracy, to wejdzie na chwilke do pokoju, pokaze sie jej, i wraca sie rozebrac... to jest krzyk i placz. wyciaga do niego rece, i czasami ja puszczam, to sama przemiesci sie do przedpokoju, ale jest w tym momencie marudzenie, bo za dlugo jej trzeba isc, i chce juz, ntychmiast na rece. jak ja wezmie, pelna radosc. ona ciagle za nim odwraca glowe, spokojna przy nim i na sczescie nie pojawily mi sie jeszcze podobne mysli. a na moj widok, nie wyciaga tak rak moze tu tez byc roznica, bo ja ciagle z nia jestem, wiec jak on wroci i widze jak mala chce do taty, to bardzo mnie to cieszy.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2010-11-09, 20:55
madzia napisał/a:
moze tu tez byc roznica, bo ja ciagle z nia jestem,
na pewno coś w tym jest. dzieci spędzają z nami dużo czasu i dlatego tak nie "biegną" za każdym razem jak nas widzą. i ja o M. też nie jestem zazdrosna, teraz ja prawie nie istnieję, nie chce ze mną iść spać, tylko z tatą, itp. ale w nocy pierwsze co słyszę jak się przebudzi to "mama" i to mi zastępuje te całe dni, kiedy teraz lgnie do taty
madzia napisał/a:
wkurza, ze do babci lgnie, czy wkurza cie to uczucie, i nie wiesz jak jemu zaradzic?
wkurza, że aż tak bardzo do babci lgnie. cieszę się, że ma z nią tak dobry kontakt, że mama umie się z nim tak wygłupiać, ale wolałabym, żeby to do mnie chciał się przytulić jak się przewróci czy coś go zaboli. i wtedy mnie najbardziej zakłuje w serduchu jak w tych momentach też wybiera babcię.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 815 dni temu Posty: 213 Skąd: Olkusz
Profil: Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2011-03-24, 23:00
też jestem często zazdrosna o to, że córka najchętniej bawi się z moją mamą - tylko z nią chichocze do łez, mnie się jeszcze nigdy nie udało jej tak rozśmieszyć jak udaje się mojej mamie - ale sytuacja jest o tyle dobra, że jeśli zrobi sobie krzywdę, jest chora czy się czegoś przestraszy to zawsze pędzi do mnie, babcia, dziadek czy wujkowie są od zabawy a mama w potrzebie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum